Pompki – niechciany trening Taiji

Znacie to? „Idą dwaj bacowie po połoninie i widzą cepra ćwiczącego pompki. – Patrzaj no – mówi jeden do drugiego – halnego nie było, a spod chłopa babę wywiało… hej!” Pompka to ćwiczenie z mojej ulubionej kategorii. Czyli zupełnie bez sprzętu. A jednak nie zawsze tak było, długo je wyśmiewałem. Pewnie dla tego, że nie

Seminarium stylu Hao

Anonsowałem, byłem i polecam. W zasadzie na tym powinienem skończyć relację. Bo cóż tu pisać? O tym, że to przekaz mi się podobał już pisałem (O Tu między innymi), o tym jak uczy Andrzej Kalisz – też (o tu na przykład), a i o samym prowadzącym można było już co nieco przeczytać (Pięć pytań do…).

Kula w sztukach walki – Xing Yi

Kula, którą tak bardzo szanuję jako przyrząd treningowy, pojawia się nie tylko w Taiji, ale i w innych sztukach walki. Pewnie ma to związek z tym, że kamienie mniej lub bardziej okrągłe były ogólnodostępne, a i innych przedmiotów z grubsza przypominających kulę, w otoczeniu człowieka jest bez liku. Z góry jednak chciałbym zaznaczyć, że nie

Inne widzenie Taiji – part II

Miała być nowa seria, a tu pół roku i nic. Tak się składało. Niby mam kilka filmików gotowych by pokazać, że Taiji można rozumieć na sposobów wiele, ale jakoś mi nie po drodze było by siąść do pisania o nich. A filmy są tak różne, jak to mój ojciec mawiał – kwadratowo

Nie przegapić…

Dziś rozpoczyna się pełnia Księżyca. Czym się różni od innych? Ano ta jest piekielnie długa. Więc jeśli ktoś ma w swoim repertuarze jakieś ćwiczenia wymagające świecącej kuli nad głową, to grzechem byłoby przegapić. Pełnia będzie trwała od dziś aż do wtorku, czyli całe cztery noce. Dziś (piątek) Księżyc ma 98% potem przez dwa dni będzie

Kula Taiji rodziny Yang

Praktyka z kulą może przybierać rozmaite formy. W zależności od tego co ćwiczymy, używamy też różnych, pod względem wielkości i materiału, z którego są wykonane, kul. Na poniższym rysunku możemy zobaczyć jedną z nich. Rysunek jest zatytułowany „Kula z Taiji rodziny Yang”. Tym razem to nie jest kula opisana i propagowana w YMAA, choć w

Inne widzenie Taiji – part I

Nowa seria… z nowym spojrzeniem. Chciałbym umieścić w tej serii artykułów kilka filmów zawierających różne wizje Taiji rodziny Yang. Nie wiem dlaczego styl Yang wykazuje taką łatwość do przyjmowania modyfikacji? Jest bardzo plastyczny. Na pewno jedną z przyczyn jest jego popularność. Wiecie jak to jest – dużo ludzi próbuje, to  jest większa możliwość, że coś

Forma podwójna – wstęp

Forma podwójna – praktyka którą lubię, choć w nieco krótszych formach niż ta w Taiji. W Taiji styl Yang praktykuje się formę złożoną z 44 ruchów. Trochę za długa jak na mój gust, ciężko znaleźć partnera. Ale jest, co jest – biorę z całym dobrodziejstwem inwentarza. Kiedyś napiszę coś nieco więcej prywatnie. Na razie tłumaczenie.

Macie pecha

Zamiast wstępu – historyjka. Jedna z tych co to mi się uzbierały przez lata. Kiedyś, a było to jeszcze w zeszłym wieku, byłem na treningu prowadzonym przez jednego z GIP (Głównych Instruktorów w Polsce) – nieważne przez którego. Już wtedy szanowałem tego instruktora, a i obecnie bardzo cenię jego nauki i wiedzę. Ale dość wazeliniarstwa.

Ju no kata

Ju no kata („łagodna forma„), to forma kata uprawiana w Judo. Jest przeznaczona do nauczania podstawowych zasad judo, zwłaszcza zasady ju (ustępowanie przez łagodność). Jako twórcę tej formy wymienia się Jigiro Kano, ale nie wiadomo czy nie zapożyczył jej. Składa się z trzech części i jest wykonywana przez dwie osoby, które mają wyraźnie przypisane sobie role.

Bieg bokserski

Nie będę się znów chwalił bieganiem, bo i nie ma na razie specjalnie czym. Jak na razie większość osób mnie wyprzedza, a jakakolwiek próba utrzymania dystansu do kogoś biegnące przede mną kończy się na granicy palpitacji serce. Tak więc w trosce o własne zdrowie (oraz Zakład Ubezpieczeń Społecznych, pracownicy którego zdechliby z głodu bez haraczu

Żadnej magii… – część pierwsza

A było to tak. Dawno, dawno temu z nudów przeglądałem księgozbiór Danusi. Była tam jedna książka wydana w połowie lat osiemdziesiątych, nakładem wydawnictwa „Praktyczna Pani” pod tytułem „Poradnik praktycznej kobiety”.  Było tam mnóstwo przepisów, porad na wywabianie plam, cerowanie pończoch itp. W tamtych latach takich książek wydawano mnóstwo. Kiedyś trafiłem egzemplarz z lat 50’tych, gdzie

Pchające nogi…

Pchające nogi (tui jiao), to cała grupa ćwiczeń mających za zadanie naukę pracy nogami pod wpływem realnej siły, bądź działania masy. Nazwa „pchające nogi”, to nie tylko złudne podobieństwo do „pchających rąk”. Te ćwiczenia są do nich bardzo podobne, ale dużo bardziej „realne”, przez to trudniejsze. Nie są to ćwiczenia zbyt popularne. Spotkałem się nawet

Fizyka made in Hsing I

Oczywiście nie ćwiczyliśmy żadnych form, ani technik walki, żadnej filozofii. Na jeden trening to nie miałoby sensu. Ale Tomek w całym spektrum swojej praktyki miał okazje ćwiczyć Hsing I w Stanach, a nam pokazał fragmenty zaprawy siłowej z tego stylu. Tylko fragmenty i to dość powierzchownie, bo nie chcieliśmy żeby gro czasu zajęło nam szczegółowe

Proste praktyki – Regulacja oddechu i uspokojenie umysłu

Opis Stań prosto. Przesuń lewą stopę o pół kroku w lewo. Ugnij lekko kolana ustawiając je nieco do wewnątrz i osadź biodra. Wyprostuj kręgosłup, klatkę piersiową i rozluźnij dół brzucha. Rozluźnij i otwórz przestrzeń pod pachami, zegnij lekko łokcie; naciśnij rękoma w dół jakbyś wciskał piłkę pływającą po wodzie. Utrzymuj prosto głowę, patrząc prosto przed siebie

T.T. Liang i forma podwójna Tai Chi

Liang Tung Tsai (1900-2002) to żyjący na przestrzeni aż trzech stuleci mistrz Taiji stylu Yang.  Urodził się w Chinach. Swoją praktykę w treningu sztuk walki rozpoczął od Boksu Modliszki, który to styl praktykował w Tientsinie (jednym z bardziej „europejskich” miast w Chinach). Rozpoczął dość wcześnie, bo w czasie kiedy uczęszczał do czegoś, co jest odpowiednikiem

Coiling

Odnalazłem na Youtubie pewien filmik. Aż łza mi się w oczach zakręciła. Rok 2006, Wrocław – seminarium z mistrzem. Seminarium krótkie, bo to chyba tylko dwa dni były (filmik też niedługi). Dla mnie ważny był ten wyjazd. To chyba właśnie tam zacząłem zmieniać swoje podejście do Taiji.  Zacząłem zauważać, że jest to coś więcej niż

Gumowa kaczka

To nie będzie o kąpieli w jednej wannie z odaliskami, ani nic z tych rzeczy. Ot dziś, jako że byłem na polach sam, to poćwiczyłem sobie różne dziwne rzeczy, które kiedyś tam się przewinęły, a nie zawsze jest na nie czas. Nie znam nazw tych ćwiczeń, bo : a – nazwy są trudne, gdyż często

Kanciapa trenera

Dziś poniedziałek, więc na tapecie mamy boks. Trening jak zwykle męczący, trochę mi teraz w czasie pisania ręce drżą, bo sporo ćwiczyliśmy przyjmowania uderzeń na przedramiona, a mój partner mimo młodego wieku, wcale mnie nie oszczędzał. Do notesika trafiła za to nowa kombinacja uderzeń z wymuszonym unikiem. Po treningu miałem możliwość rozejrzeć się po magazynku

Trening siłowy z partnerem

Dużo by można pisać na temat stosowania siły w treningu Taiji. Taka obiegowa opinia mówi, że siła jest niepotrzebna, bo to Taiji jest, a tam się wszystko robi na rozluźnieniu czyli bez siły. Dużo osób nawet specjalnie po to wybiera właśnie taki rodzaj zajęć. Bo to tak spokojnie wygląda. Ale jak tu porządnie wykonać sekwencje, jak

Ćwicząc w żeńskim klasztorze

Dobry tytuł to połowa sukcesu. Ten jest dobry, w sam raz na jakiś sensacyjny portal jakich się namnożyło. Treść będzie już dużo mniej sensacyjna. Będą to moje wspomnienia. Charakterystyczne dla osób ćwiczących jest to, że mają oni masę wspomnień i znają mnóstwo historyjek związanych z wyjazdami, seminariami i innymi spotkaniami z ludźmi. To bardzo pozytywna