Wyjście z szafy

Spoko, to nie to. Nie będę tu szokował, nic nie zmieniam, pozostaję przy swoich preferencjach i gustach. Historia przebiegła w sposób następujący. Otóż od dłuższego czasu kilka osób sugerowało mi, że moja wierna Diana ma za krótką cięciwę. A że łuk ma już ponad 20 lat, to pomyślałem sobie, że to wstyd i trochę nie … Dowiedz się więcej

Dzięcioły, dzwońce i mandarynki…

Ha!!! Ależ tytuł mi się udało stworzyć! Zarąbisty i wbrew sztuce pisania tytułów nikomu nic nie mówi, tylko mnie. Ale wyjaśni się, wyjaśni. Bo pewnie nikt nawet mnie nie podejrzewa o aż takie zainteresowanie ornitologią. I fakt – ptaki lubię, w szczególności sikoreczki, ale pisać o nich nie potrafię. Do brzegu więc. Czas dla mnie … Dowiedz się więcej

Róża z Shaerrawedd

Nie wiem, czy jest potrzeba pisania, czym była owa tytułowa róża. Nie mniej jednak napiszę, nie wszyscy mogą być miłośnikami prozy Sapkowskiego. Choć ja akurat jestem od czasu, kiedy przeczytałem pierwsze opowiadanie o drodze, z której nie ma powrotu. To był literacki debiut pana Andrzeja, jeszcze bez Wiedźmina w roli głównej. wiedźmińska róża Czym była … Dowiedz się więcej

Zrób to sam…

Moje strzelanie z łuku, to żadna sztuka – to jeszcze jedna metoda spędzania czasu na powietrzu. Kiedyś pisało się świeżym, ale teraz to już sam nie wiem. W każdym razie, siedzenie w domu przed TV, to jakoś nie moja para kaloszy. Strzelam więc sobie do „zająca”, czyli celu skręconego z różnych folii zebranych w pracy … Dowiedz się więcej

Procologia…

I znów może trochę nie na temat, ale o ciekawych książkach będzie. Otóż, kiedy niedawno byłem na seminarium poświęconym dziadoskiemu biczowi, wyszło, przy okazji, że prowadzący Andrzej „Kooniu” Jasztal poza tym, że jest miłośnikiem machania biczem, to jeszcze realizuje się w strzelaniu z procy. I to nie tej pasterskiej (tej dawidowej), ale takiej już bardziej  współczesnej, czyli gumowej. Tu muszę wyjaśnić, że … Dowiedz się więcej

Treningowa Warszawa – Wiślana Ścieżka Łucznicza

Nowy Rok to, jak już kilkukrotnie pisałem (zobaczcie Siekierkowscy Zboczeńcy i Noworoczne Bieganie), to okazja na lekki trening. Bardziej towarzyski niż wyczynowo-techniczny, ale ja go traktuję jako dobrą wróżbę. W tym roku spotkanie było bardzo kameralne. Okazało się bowiem, że w zasadzie jest nas w Warszawie dwóch, czyli ja i Jiuzhizi. Szczupłość kadr (szczupłość hłe hłe hłę … Dowiedz się więcej

Osiem kawałków wiedzy – relacja

Osiem kawałków brokatu… to zna chyba każdy z nas. Na pewno zdecydowana większość. W różnych wersjach (zazwyczaj tych dość prostych) ćwiczył to chyba każdy, kto zainteresował się kiedykolwiek Qi Gongiem. Jak już kilka dni wcześniej pisałem, w piątkowe przedpołudnie (Danusia twierdzi, że skoro świt, bo o 9:00 rano) odbył się trening z mistrzem Ly oraz … Dowiedz się więcej

Siekierkowscy zboczeńcy

,Pierwszy dzień nowego roku to już tradycyjnie spotkanie koleżeńsko – treningowe. Do tej pory spotkania te odbywały się na SKRZE, albo na Polach Mokotowskich. Jako że w tym roku organizowane at hoc, to i tematyka i miejsce były zupełnie inne. Przy tej okazji to świetny moment, żeby uzupełnić nieco mapę Warszawy w cyklu „Warszawa – … Dowiedz się więcej

Stare fotografie – Łucznictwo

Z dawno już nieobecnej serii „Stare fotografie”- dziś łucznictwo. Osobiście nie strzelam obecnie, choć łuk mam, to kwestia niedoboru czasu – nie da się robić wszystkiego na co się ma ochotę. Kiedy trochę strzelałem nie byłem jakimś specjalnym ortodoksem. Nie miałem refleksyjnego łuku, a prosty – polskiej produkcji. Ale radości wystarczyło. Szkoda tylko, że pod … Dowiedz się więcej