Smocze łodzie na Żeraniu

Otworzyli mi w okolicy nowy park, zawsze lepiej niż nową galerię handlową. A że tego dnia akurat towarzyszył mi najmłodszy mój, to zapakowałem wnuka w autobus i wio — pojechaliśmy. Niech młody wie, że dziadek jak panisko się wozi i samochód z szoferem posiada, co ja se sam będę tym kółkiem kręcił. Autobusem to są … Dowiedz się więcej

Inne widzenie Tai Chi – Bangkok – part X

Jest taki hicior tych gości z zespołu ABBA, z nocą w Bangkoku w tytule. Jednak to z Tai Chi nie ma nic wspólnego. Tak mi się napisało, by się pochwalić znajomością rynku muzycznego i lepiej pozycjonować ten tekst. Czasami przeglądam filmy, które proponuje mi YT. Zazwyczaj jego propozycje opierają się na popularności wyboru większości oglądających, … Dowiedz się więcej

Trzy sosny i Tai Chi: Jak natura wspiera treningi i oddech w parku nad Wisłą

W Guangfu jest świątynia Trzech Ciotek. Opiekunek okolicy. Są w niej trzy duże figury bóstw opiekuńczych. W parku nieopodal mojego domu rosną trzy sosny pod którymi dobrze mi się ćwiczy… przypadek? 😉

Tai Chi w cieniu Świętej Wieży

W ciepły, majowy weekend wylądowałem w … chwila na mały konkurs… (kto słuchał Muńka, ten pewnie wie)… tak, tak, wylądowałem w Częstochowie. Wyjazd w zasadzie nie treningowy, towarzyszyłem mojej mamie. Po porannym zwiedzaniu ulokowaliśmy się w hotelu i wyszliśmy na miasto. W Częstochowie znam tylko jednego człowieka ćwiczącego Tai Chi. To Marek (jego internetowa ksywa, … Dowiedz się więcej

Mustafas Gemüse Taiji czyli berlińskie parki rulez

Upsss. Okazało się, że z wakacji został mi nieopublikowany wpis o berlińskich parkach… niniejszym jedziemy. Mustafas Gemüse Kebap – to, według internetowych jadłoznawców, najlepszy kebs w Berlinie. To niewielka, oklejona naklejkami (były też i polskie), budka stojąca nieopodal stacji metra Mehringdamm. Serwuje się tam dietetyczne kebaby. Dlaczego dietetyczne? Bo jak już go zjadłem, to raczej … Dowiedz się więcej

Ludzie z żelaza

Na początek sucharek: Zima. Wędkarz idzie na ryby. Buziaczek żonie i wychodzi na zamróz (jest podobno taki wyraz), ale po chwili stwierdza, że zapomniał czegoś tam, co do łowienia ryb jest mu niezbędne. Wraca i kiedy kręci się po domu, słyszy mruczenie żony spod piernatów. Jakie to szczęście, że ja nie chodzę na ryby ani … Dowiedz się więcej

Pokojowe Tai Chi – Praga

Z serii Tai Chi dookoła świata. Czyli w końcu znaleźliśmy z Danusią czas na urlop. W ramach wypoczynku stwierdziliśmy, że zwiedzimy trochę świata – tego bliższego, póki co. I tak przypomniałem sobie taką imprezę, która niegdyś wywoływała u mnie spore emocje. Mam na myśli „Wyścig Pokoju”. Tak, wiem, on nadal istnieje, ale to już jakby … Dowiedz się więcej

Pięć pytań do… Artur i Kasia Bednarek

Artura i Kasię poznałem zupełnie przez przypadek. Któregoś dnia namierzyłem ogłoszenie o strzelaniu z łuku w Wiosce Żywej Archeologii. Ucieszyłem się, bo to blisko i zapowiadało się na urokliwe miejsce. I tak było. Miejsce wspaniałe (polecam), ludzie na strzelaniu też, Piotr jako instruktor — inspirujący. Czas spędzony w tym miejscu absolutnie niezmarnowany. Kiedy już się … Dowiedz się więcej

Żwirka wyprawa do Warszaffki

Wszystko zaczęło się od tego, że Andrzej Kalisz z racji Korony Kielce odwołał tygodniowe seminarium Yiquan, które miało być w Warszawie w lutym tego roku. Ale mimo tego zostałem zaproszony przez KO do odwiedzin, przynajmniej weekendowych, w naszej stolicy (Od KO: A co? Niech zażyje wielkiego świata 😉 ). No to stało się. KO postanowił … Dowiedz się więcej

Odmrażanie Rafała

Wyjazdowy cykl pracy związany z obecnością Korony K. powoduje, że zorganizowane życie treningowe przepływa mi ostatnio między palcami. Tym bardziej z radością przyjąłem informację o weekendowym seminarium Rafała Szulkowskiego w Białymstoku. Poniekąd była to historyczna impreza, bowiem w epoce panowania Korony K. nikt w YMAA jeszcze nie zdecydował się na organizację takiego spędu. To właśnie … Dowiedz się więcej

Wyjazdowo

Los rzucił mnie daleko od domu. No dobra, daleko jak daleko. To nie Syberia lub Kalahari tylko dwie godziny od Warszawy. Jednak już zamyka mi to udział w regularnych treningach. Jeszcze niedawno bardzo mi to przeszkadzało. Nie ma jednak tego złego, co na dobre nie wychodzi. Jakoś się przyzwyczaiłem do tego, że trzeba wyjść, znaleźć … Dowiedz się więcej

Łódzkie amfiteatry

Widać, że mam już jakiś problem tytułologiczny, bo wymyślenie tytułu tego wpisu okazało się problemem większym, niż napisanie całego tekstu. Więc do brzegu. Sobotni poranek, budzik, dwadzieścia sekund, żeby wrócić do rzeczywistości. Nie było to proste, sen miałem głęboki, a kołderka cieplutka nie pomagała. Byłem umówiony, więc nie ma przebacz. Jechałem tego dnia do Łodzi. … Dowiedz się więcej

Pchające dłonie – Pekin 1985

Erle Montaigue (1949-2011) nieco kontrowersyjny (ale w gruncie rzeczy pozytywny) praktyk Tai Chi. Specjalnie nie tytułuje go mistrzem, choć wiem, że wiele osób tak o nim myśli. Był założycielem szkoły, której oddziały znajdują się w dwudziestu ośmiu krajach na całym świecie, ktoś mu zatem mocno ufał. Erle swój trening rozpoczął od zapasów. To tłumaczy, dlaczego dużo … Dowiedz się więcej

Bicz

Od jakiegoś czasu nosiłem się z tym, żeby napisać coś o biczu. Ten niewielki kawałek sznurka stał się bowiem stałym elementem moich treningów. Tylko co napisać? Bo w zasadzie nie ma o czym. Trening z biczem to ciągłe powtarzanie podstaw, doktoryzowanie się z tego jest bez sensu. Jedyne co, to mogę szczerze polecić, taki rodzaj … Dowiedz się więcej

Yun Zhang Ba Fa z widokiem na Wawel

Sobota rano przywitała mnie chłodem, nie ma co się dziwić, Kraków tak zawsze wita Warszawiaków. Niebagatelne znaczenie miało zapewne to, że miałem na sobie koszulkę z legijnym motywem (oczywiście pod bluzą – życie mi jeszcze miłe). Nic sobie z tego nie robiąc, maszerowałem o ósmej Plantami w kierunku Wisły. Jakiej tam Wisły, w Krakowie to … Dowiedz się więcej

Azja trawel – KO spotyka prawdziwego mistrza

Od początku prowadzenia tego, pożal się Panie bloga, nie robiłem jeszcze tak długiej przerwy we wpisach. Nie zrobiłem tego dlatego, że mi się znudziło (choć to pisanie proste nie jest), ani że nic się nie działo (bo działo się chwilami aż za dużo). Po prostu nie miałem dostępu do kompa i w zasadzie do netu … Dowiedz się więcej

Kaskada i podwójny prosty bicz

Już na powrót w Warszawie i znów los dał mi szansę na sprawdzenie nowej miejscówki treningowej. Trochę brakuje mi obozowego rytmu życia. Nawet poranne wstawanie do pracy, mimo że czasowo nie odbiega od tego na stażu z mistrzem Ly, jest jakieś inne – bez sensu. Na szczęście osiem godzin zawsze kiedyś mija. Nic to, że … Dowiedz się więcej

Strzelający z bicza…

Któż nie słyszał o tym, że bycie blogerem ma swoje dobre strony? Ja słyszałem i tak naprawdę, to na słyszeniu się skończyło. Do tej pory… Ale zacząć muszę od początku. Niedawno byłem na seminarium prowadzonym przez Andrzeja „Koonia” Jasztala. Tematem spotkania było posługiwanie się dziadowskim biczem, żeby się nie rozpisywać zapraszam do relacji na ten … Dowiedz się więcej

Opuszczona Syrenka

Opuszczona Syrenka. Ten tytuł może powiedzieć wszystko. Może to być historia miłosna o porzuconej pół-kobiecie, pół-rybie lub o złomowaniu legendy polskiej motoryzacji (tej z silnikiem od motopompy). Ale nie… będzie treningowo. Wczoraj był taki prawdziwy pierwszy dzień wiosny. Ciepło, bezwietrznie i słoneczko dawało, że hej. Jak wyrwałem się w końcu z arbajtu pomyślałem, żeby zrobić … Dowiedz się więcej

Szurający w liściach

Miało być dziś mało tekstu, czyli taki wpis jaki lubi Danusia – łatwy do korekty. Ale wyszło jak wyszło i, i tak nie jest źle. Dziś się wybrałem na bieganie. Urlop, fajna pogoda (tj. nie leje) i tyle wystarczy, a mnie takie bieganie dobrze robi. Skorzystałem więc z okazji, że Danusia wybrała się do fryzjera … Dowiedz się więcej

Kielecki trening

Wyjaśnię na samym początku. Nie ćwiczyłem w stolicy polskiego przemysłu „scyzorniczyrzczego” (ależ trudne słowo wymyśliłem!!!). Pomysł na tytuł nasunął mi się w związku z wiatrem, który duł dziś tak, jakby się w Kielcach cały tamtejszy młyn kibiców powiesił… Dziś korzystając z dnia wolnego (od pracy, bo nie dane mi było wygrzewać kości pod kocykiem) oraz … Dowiedz się więcej