Smocze łodzie na Żeraniu

Otworzyli mi w okolicy nowy park, zawsze lepiej niż nową galerię handlową. A że tego dnia akurat towarzyszył mi najmłodszy mój, to zapakowałem wnuka w autobus i wio — pojechaliśmy. Niech młody wie, że dziadek jak panisko się wozi i samochód z szoferem posiada, co ja se sam będę tym kółkiem kręcił. Autobusem to są … Dowiedz się więcej

Fest QiFest

Po roku przerwy wraca festiwal Qifit.Tym razem jednak pod nową nazwą, bo organizatorzy postanowili trochę zmienić formułę. Teraz będzie to Qifest. Sam do końca tej zmiany nie rozumiem, ale – jak mawiała moja matematyczka z podstawówki – „Ty to nie musisz rozumieć wszystkiego, pierwiastki do kopania rowów nie są potrzebne”. Pewnie miała rację. Zresztą zauważyłem, … Dowiedz się więcej

Do trzech razy szuka(j)

Mistrz Zhai w Polsce. Nawet nie nie wspomniałem, bo do ostatniej chwili nie było wiadomo. A tu ryk, cyk, puk i jest. Przyjechał. Mówimy o młodszym mistrzu Zhai Shi Zongu. Będzie trochę treningów, taki uczciwy cykl treningowy. Zaczynamy już jutro (czwartek wieczorem), potem coś na kształt obozu, choć, chwała organizatorowi, można spokojnie na noc do … Dowiedz się więcej

Jelenie rogi

O Kubie to będzie historia, lecz nie o wyspie gorącej, starych brykach i palemkach w rumie. Kuba, to stary znajomy ze Skry (również starej, notabene). Kiedy tam się pojawialiśmy on ćwiczył sobie nieopodal. Machał różnymi przedmiotami i chodził w kółko. Oczywiście nie chodzi o to, że oddawał się jakimś tańcom ku czci Uraborusa. Chodzenie po … Dowiedz się więcej

Trzy sosny i Tai Chi: Jak natura wspiera treningi i oddech w parku nad Wisłą

W Guangfu jest świątynia Trzech Ciotek. Opiekunek okolicy. Są w niej trzy duże figury bóstw opiekuńczych. W parku nieopodal mojego domu rosną trzy sosny pod którymi dobrze mi się ćwiczy… przypadek? 😉

Tai Chi w cieniu Świętej Wieży

W ciepły, majowy weekend wylądowałem w … chwila na mały konkurs… (kto słuchał Muńka, ten pewnie wie)… tak, tak, wylądowałem w Częstochowie. Wyjazd w zasadzie nie treningowy, towarzyszyłem mojej mamie. Po porannym zwiedzaniu ulokowaliśmy się w hotelu i wyszliśmy na miasto. W Częstochowie znam tylko jednego człowieka ćwiczącego Tai Chi. To Marek (jego internetowa ksywa, … Dowiedz się więcej

Magiczna siódemka

Wpis zawiera zaproszenie do udziału w treningach Będę się znów przyznawał. Bywały bowiem czasy, kiedy dość mocno napiętnowałem jakąkolwiek ingerencję w materiał prezentowany na treningach. Jeśli ktoś zmienił, chociażby przecinek w przekazie mistrza, bardzo mnie to bulwersowało. Uważałem, że, jak Oleńka Kmicicowi, nie jesteśmy godni… No, oczywiście z tymi ranami to nie przesadzajmy, ale zmiany, … Dowiedz się więcej

Otwieranie głowy

Wiem, że po czasie, ale musiałem sobie trochę rzeczy poukładać w głowie, a przede wszystkim ochłonąć. Na gorąco ten wpis nie miałby sensu. Historycznie to było tak. Lata temu poznałem Rafała Szulkowskiego. Nie będę o nim pisał, bo czyniłem to już nie raz. Zapraszam do starszych tekstów. I tak ów Rafał, swojego czasu, dość często … Dowiedz się więcej

Festiwal

Oczywiście chodzi o Qifit Festiwal, a nie o opolskie pienia. Już wiadomo co się będzie działo, jeszcze tylko nie znam dokładnych godzin. Jak dla mnie – warto jest wziąć udział w tej imprezie. Oczywiście najlepiej jakbyście mieli czas pojawić się fizycznie. Ot, tak po prostu wpaść, pogadać albo przynajmniej pomachać ręką. Pamiętajcie, że pełne dwa … Dowiedz się więcej

Czarci krąg

Trening w czarcim kręgu. Rano pomaszerowałem sobie do mojego parku, już go oswoiłem, przywykłem do tego trawnika. Po drodze przywitałem się z paniami ćwiczącymi Tai Chi na placyku przed tężnią. Tężnia — sztuka nówka nieśmigana (z budżetu partycycośtam, oddana równo rok po terminie). Sekcja ćwiczących pań średnią wieku jest już w grupie pomaturalnej. Ćwiczą jednak … Dowiedz się więcej

KO na Piekiełku

Już tak jest… Jak nam życie dociśnie śrubę i już nam się zacznie wydawać, że jesteśmy w stanie się przyzwyczaić, że jakoś sobie porządkujemy świat wokół siebie, to nagle ktoś tam na górze dojdzie do wniosku, że nie… nie da się tak łatwo. Jeśli dało się nam coś zabrać, to można więcej i więcej, i … Dowiedz się więcej

(Od)nowa

– Zacznę się uczyć łucznictwa od nowa – powiedział Piotr, kiedy wyszliśmy z treningu. Dłuższą chwilę musiałem przemyśleć jego słowa. Mój rozmówca jest bowiem jednym z niewielu mi znanych łuczników nieomal kompletnych.– Ale jak? Jak zapomnisz to wszytko, co umiesz? – Przez głowę przebiegały mi różne warianty. Od lobotomii począwszy aż po spożywanie przejrzałego salcesonu.– … Dowiedz się więcej

Dzień otwarty

No i tak… Odważyłem się i postanowiłem spróbować swoich sił na rynku prowadzenia zajęć. Broniłem się dość długo przed praktyką instruktorską, bo praca nie dawała mi pewności regularnego pojawiania się na sali – teraz się to troszkę zmieniło. Ruszamy. Specjalnie piszę, że ruszamy, bo nie robię tego sam. Można by rzec – w dobrym towarzystwie. … Dowiedz się więcej

Samokrytyka…

Samokrytyka – to umiejętność przyznawania się do błędów (wedle definicji). Czyniona publicznie może być objawem odwagi (nie u mnie) lub moralnym ekshibicjonizmem (to też nie ja). Pomyślałem sobie, że jeśli o popełnie coś takiego na sobie, to może ktoś się nad sobą zaduma i przyzna się, że on też tak ma. Z ciekawostek historycznych. Już … Dowiedz się więcej

Żwirka wyprawa do Warszaffki

Wszystko zaczęło się od tego, że Andrzej Kalisz z racji Korony Kielce odwołał tygodniowe seminarium Yiquan, które miało być w Warszawie w lutym tego roku. Ale mimo tego zostałem zaproszony przez KO do odwiedzin, przynajmniej weekendowych, w naszej stolicy (Od KO: A co? Niech zażyje wielkiego świata 😉 ). No to stało się. KO postanowił … Dowiedz się więcej

Cała kordełka moja…

Tak że tak… odczuwalna minus dziewiętnaście… Dziś pobiłem swój własny rekord temperatury na treningu. Lekko nie było, ale na szczęście ostatnio za namową Żwirka nabyłem nowiutką zimową kurtałkę. Mało, że ciepła, to jeszcze cienka. Normalnie w siódmym niebie jestem. Do tego trochę innej garderoby i można ćwiczyć. Pole Mokotowskie przy tej pogodzie wygląda bajkowo. Po … Dowiedz się więcej

Lekcja miecza – lata trzydzieste XX wieku

Poniższy film jest fragmentem większej całości, ukazującej Chiny sprzed II wojny światowej. Film ujrzał światło dzienne w 1939, ale materiały do niego kręcono przez całe lata trzydzieste. Ta krótka scenka pokazuje nauczyciela i ucznia w trakcie tytułowej lekcji miecza. Zajęcia odbywają się na zewnątrz, a tło stanowią jakieś ogrodowe meble. Co tu komentować? Chyba tylko … Dowiedz się więcej

Historia polskiego Tai Chi – Liu Yunpeng part I

Kiedy przeglądałem statystyki wejść na stronę okazało się, że często wyszukiwanym zdjęciem jest fotografia przedstawiająca pana Liu Yunpenga. Wiem, że nazwisko byłego nauczyciela Rodora jest obecnie już trochę zapomniane. Postanowiłem przypomnieć jego sylwetkę. Tak więc, niewiele myśląc, poprosiłem swojego przyjaciela o garść wspomnień z okresu, kiedy pan Liu działał w Polsce. Były to lata, kiedy … Dowiedz się więcej

Azja trawel – Lekcje w mistrzowskim wydaniu

Jak to jest ćwiczyć w Chinach? Pod opieką miejscowych mistrzów. I czy naprawdę został tam ktoś, o którego można się czegoś nauczyć?

Na początek słów kilka o tak zwanej turystyce treningowej. Jako mało doświadczony wielu rad dać nie mogę, ale te, które tu wypiszę komuś czas i portfel uratować mogą.