Bieganie na golasa

Znów się będę do czegoś przyznawał. Otóż około piętnastu lat temu, miałem swój pierwszy kontakt z Sistiemą (czasami pisaną jako Systema). Przyjechał wtedy do Warszawy, na zaproszenie dawno niewidzianego znajomego, jeden z bardziej zaawansowanych uczniów Michaiła Riabko. Co mnie wtedy podkusiło, żeby na te treningi pójść? Nie pomnę już. Przecież były to czasy, kiedy doktor … Dowiedz się więcej

Wstyd

Jak to mówił mój ojciec: „Wstyd to kraść i z ….”. Nie pamiętam, było coś o spadaniu z pewnych atrybutów niewieścich (jak by to mój idol od edukacji powiedział). O ile z tym drugim nie sposób się nie zgodzić, to z tym pierwszym — mam wątpliwość. Bo gdyby to był taki wstyd, to w Wawie … Dowiedz się więcej

Treningowe „zero waste”

Miałem okazję przejść się ostatnio po podwarszawskim lesie. Takie życie, czasami udaje się połączyć coś służbowego z czymś przyjemnym. I jakieś dziwne myśli mnie wtedy nachodzą, zupełnie nietreningowe na początek. Bo las, owszem, podwarszawski, ale jakoś przez ludzi nie zasiedlony. To jest,  jakoś na głębokość pięćdziesiąt metrów od drogi gdzieniegdzie widać koczowiska miłośników napojów akcyzą … Dowiedz się więcej

Wyjazd

Nie dane mi jest ostatnio ćwiczyć w grupach. Taki los mnie obecnie spotkał. Tym bardziej z niecierpliwością czekałem na wyjazdowe warsztaty Tao Move. Jestem jednym z członków tej grupy. Wszystko to pomimo tego, że w zasadzie to ja bardziej introwertyczny jestem, czyli robienie czegoś bez obecności zbyt dużej grupy ludzi wcale nie jest wielkim problemem. … Dowiedz się więcej

Dwa oblicza jednego trawnika

Ponieważ jestem wyjechany służbowo, i to na cały tydzień, pozostawiłem za sobą problemy ćwiczenia w grupie. Zresztą ostatnie zwierzenia o pojawiającym się dyskomforcie spowodowanym bałaganem treningowym spotkały się raczej chłodnym przyjęciem. Może faktycznie przesadzam. Jestem więc sobie w małym miasteczku (nazwę je kodowo TPG) nieopodal innego, dużego miasta. Nie będę wspominał jego nazwy i nie … Dowiedz się więcej

KO vs ateiści

No to debiut na forum nauki polskiej mam już za sobą. Odetchnąłem. Nauka polska pewnie też. Bo to stresujące jest. Zupełnie co innego jest gadać na lajfach różnych w gronie bliskich znajomych, a co innego takie poważne wystąpienie. Jakoś to przeszło – jest materiał do przemyśleń i poprawek na przyszłość. Jeśli tylko polska nauka będzie … Dowiedz się więcej

Cała kordełka moja…

Tak że tak… odczuwalna minus dziewiętnaście… Dziś pobiłem swój własny rekord temperatury na treningu. Lekko nie było, ale na szczęście ostatnio za namową Żwirka nabyłem nowiutką zimową kurtałkę. Mało, że ciepła, to jeszcze cienka. Normalnie w siódmym niebie jestem. Do tego trochę innej garderoby i można ćwiczyć. Pole Mokotowskie przy tej pogodzie wygląda bajkowo. Po … Dowiedz się więcej

Brusiakowe Tai Chi

Parcie na piksele, to ja miałem od dawna. Moja chęć zaistnienia w internetach objawiała się w pisaniu tekstów. Po latach zrozumiałem, dlaczego nie jest to tak popularne? Dlaczego ludzie, którzy przynajmniej w teorii, powinni mieć coś do powiedzenia, tego nie robią? Prawda jest taka, że z tymi tekstami trzeba się kiedyś zmierzyć. Prędzej czy później … Dowiedz się więcej

Cały na biało….

Świat jest czarno-biały. Ostatnio ćwiczyłem w nocy, pomiędzy drzewami, które nawet cienia nie rzucały. Było tak ciemno, że kiedy ćwiczyłem formę, minęło mnie trzech młodzieńców śpieszących na imprezę, która to regularnie odbywa się na okolicznej plaży. Pomimo latarek nie zauważyli mnie. Jak dla mnie, to dobry prognostyk ;). Ale do brzegu, w ten weekend było … Dowiedz się więcej

Pod mostem

To nie tak, że Danusia mnie wywaliła z domu i nie mam gdzie mieszkać. Więc, jeśli ktoś chciał mi zaproponować nocleg… to nie, dzięki nie trzeba. A jak ktoś się nad tym nie zastanawiał, to bez krępacji może mówić, że zawsze jest na to gotów. Spokojnie, na razie jeszcze można, bo i tak nie skorzystam. … Dowiedz się więcej

Niech się świeci pierwszy stycznia

W normalnych czasach staram się pierwszego stycznia wziąć udział w jakimś treningu. Zazwyczaj to są one troszeczkę luźniejsze. Ot spotykamy się, żeby złożyć sobie życzenia, poruszać się, spędzić trochę czasu na powietrzu. Ogólnie chodzi o to, by dobrze zacząć rok. Różnie to bywało – raz ćwiczyliśmy Chuo Jiao Fanzi, raz strzelaliśmy z łuku. Ot, robimy … Dowiedz się więcej

Nowa nadzieja

Tak! Odwołanie do Gwiezdnych Wojen jest świadome. Mamy ponoć drugą falę korony z Kielc, choć jakby to była druga, to ta pierwsza powinna być do niej podobna. Ale nie gadajmy tu o polityce. Znów zaczęły się jakieś ograniczenia. Choć po prawdzie to największe ograniczenia pojawiają się w ludzkich głowach. Niektórzy tak bardzo boją się o … Dowiedz się więcej

Tai Chi we wnętrzu wulkanów

Słowem wstępu: wpis pomimo wyraźnego zabarwienia turystycznego poświęcony jest treningowi i praktyce Tai Chi. W każdym razie mojej praktyce i mojemu treningowi, jako i cały ten blog zresztą. Tak, czegóż się nie robi, żeby osiągnąć poczytność i mołojecką sławę. Niektórzy jedzą jakieś okropieństwa albo wzorem amerykańskiej młodzieży sikają sobie w galoty. Ja postanowiłem uzyskać nieco poklasku, … Dowiedz się więcej

Małe co nieco…

Wszystko się jakoś splata. Czasami się jakoś mąci, coś się psuje, a czasami wprost przeciwnie, pojawiają się jakieś szanse. Tak też się dzieje u mnie, ale po kolei… Jakiś czas temu znalazłem ofertę kupienia pewnej płyty DVD. Płyta zawierała materiał nazywany małym San Shou i przedstawiała francuskiego nauczyciela, który ćwiczył nieznaną mi wcześniej podwójną formę … Dowiedz się więcej

Drugie życie folii bąbelkowej

Pozazdrościłem Rafałowi sali. Od jakiegoś czasu obserwuję na fejsie, jak się tworzy jego prywatny kwon. Muszę przyznać, że fachowo to wygląda. Rafał idzie po calaku, materiały z wyższej półki, pomoc inżynieryjna i projektowa na wysokim poziomie. Na dodatek wykonawstwo takie, że Danusia to by dużo dała, bym ja w domu takie ładne, proste kąty i … Dowiedz się więcej

Gość w dom, woda do rosołu

„Gość w dom, woda do rosołu” – jak to mówi żartobliwe przysłowie. W poprzednim tygodniu w Akademii gościł Markus. Przyjechał na intensywny tygodniowy kurs Tai Chi stylu Hao. Andrzej takie coś wymyślił dla ludzi, którzy mają jakieś treningowe doświadczenie. Jeśli ktoś czuje się na siłach, to przyjeżdża, tłucze cały tydzień po kilka godzin dziennie i … Dowiedz się więcej

Matura

Nie chcę się żalić. Choć, jak chyba większość, czasami mam na to ochotę. Jak każdy mam swoje plany i zapewne, jak każdemu, zdarza się i mnie zdradzić je Najwyższemu. Najczęściej kończy się to tak, że moje plany wywołują w niebiosach gromki śmiech, bo nikak nie pasują do ogólnego, odgórnie przyjętego terminarza. Tak i jest tym … Dowiedz się więcej

Judoka ze Sławuty

Tytułowym judoką był Moshe Feldenkrais, urodzony w 1904 w Sławucie. Miasto to wówczas leżało na terenie Rosji (potem przypadło ZSRR, było oddalone o kilkanaście kilometrów od granicy z Polską, obecnie leży w Ukrainie). Ongiś miasto było siedzibą rodu Sanguszków i widziało nie jedno w czasie powstania styczniowego — ale to niestety stare czasy. Sławuta była … Dowiedz się więcej

Gry wojenne

I znów nie chodzi o znany film Spielberga. Będzie to materiał opublikowany daaawno temu na portalu warszawskiego oddziału YMAA w czasach kiedy nim administrowałem. Jest to tekst o pewnym nietypowym treningu, który na owe czasy widziałem tylko w Internecie. Potem okazjonalnie nawet mogłem go spróbować. Ostatnio nawet dość regularnie (mam nadzieję). Wolny sparing (nie że … Dowiedz się więcej

30 lat YMAA Kraków

Mówią, że im człowiek starszy, tym więcej rocznic ma do świętowania. Ja bym jeszcze dodał, że im więcej rocznic tym gorzej z pamięcią. Dopada nas takie wypierania informacji, że to już tyle lat minęło. Uświadomienie sobie czasu działa jak worek cementu na plecy. YMAA Kraków Niedawno pisałem o pięcioleciu Fundacji, a tu proszę informacja o … Dowiedz się więcej

Kiedy mistrz polewa…

Wszyscy znamy tę klasyczną opowieść, w której mistrz nalewa uczniowi herbatę, Ten, początkowo, czuje się zaszczycony tym, że sam mistrz napełnia jego czarkę. Potem jednak z przerażeniem zaczyna obserwować, jak herbata zaczyna przelewać się przez jej brzegi. Miała to być analogia do faktu, że jeśli chcemy nauczyć się czegoś nowego, musimy odrzucić poprzednie nauki, by … Dowiedz się więcej