Podróż życia – Treningi na Borneo

Nauczyciel Yap odebrał nas z lotniska i zawiózł na kolację. Dzięki Bogu, bo było już dość późno, my w obcym mieście, a jedyny sklep blisko hotelu nie oferował niczego ciekawego. Lody przełamaliśmy bardziej niż szybko. Dobre żarcie w prostej knajpie (tak, jak lubię), z lekkim miejscowym piwem (Tiger – jest dostępny na Bakalao), wszystko to … Dowiedz się więcej

Podróż życia – etap właściwy – z pewną dozą niepewności

Czy da się nauczyć czegokolwiek online, gdy chodzi o precyzyjny ruch i rozluźnienie? Zaryzykowałem i zacząłem lekcje przez ekran z nauczycielem na malezyjskim Borneo. Choć metoda okazała się akceptowalna, w końcu zapragnąłem sprawdzić, jak te pięć ćwiczeń rozluźniających działa w bezpośrednim kontakcie. To początek mojej podróży do Miri.

Antoine Ly (1946-2026)

Niestety, mam do przekazania bardzo smutne wieści. Zmarł mistrz Antoine Ly. Jeśli ktoś z was nie wie, kim był, warto przypomnieć, że to wieloletni nauczyciel Janka Glińskiego. Żeby się nie rozpisywać, najlepiej oddadzą to słowa Janka, które pojawiły się dziś w Internecie. Z głębokim smutkiem dzielę się wiadomością o nagłym odejściu Mistrza Antoine Ly (Li … Dowiedz się więcej

Bartek w Białymstoku

Ciężko jest tytuły wymyślać… bo to wszystko już było. Taka jest praktyka Tai Chi. W zasadzie robisz rzeczy, które już kiedyś robiłeś, tylko że za każdym razem inaczej, nieco lepiej (mam nadzieję). Tym razem wróciłem do Białegostoku. To z tego miasta na wschodzie pochodzi drużyna Jagi i Arkadiusza, szefa tamtejszego oddziału YMAA. I w tę … Dowiedz się więcej

Niezwykle aktywny Warszawiak z kijem w ręku

Wyobraźcie sobie to tak. Warszawska Praga, i to TA PRAGA… i tam ludzie z kijami w ręku. Taki obraz aktywnego Warszawiaka nakreślił już w tekście piosenki Stasiek Wielanek (Kapela Czerniakowska i te rzeczy…). Ale tym razem nie o tym. Po kolei… miasto*1 finansuje coś takiego, co się nazywa „Aktywny Warszawiak”. To program, w ramach którego … Dowiedz się więcej

Podróż na wyjątkowo bliski wschód

Ech, wakacje, czas własnej praktyki i obozów. Tak, właśnie obozów. Cream de la cream praktyki z ludźmi. Wiadomo wszak, że kiedy spotykamy się z innymi i poświęcamy cały nasz czas na praktykę wśród ludzi, którzy są do nas podobni, rozwijamy się szybciej. Oczywiście nic nie zastąpi samodzielnej praktyki, ale obozy to jest to coś. Pozwalają … Dowiedz się więcej

Pięć pytań do… Artur i Kasia Bednarek

Artura i Kasię poznałem zupełnie przez przypadek. Któregoś dnia namierzyłem ogłoszenie o strzelaniu z łuku w Wiosce Żywej Archeologii. Ucieszyłem się, bo to blisko i zapowiadało się na urokliwe miejsce. I tak było. Miejsce wspaniałe (polecam), ludzie na strzelaniu też, Piotr jako instruktor — inspirujący. Czas spędzony w tym miejscu absolutnie niezmarnowany. Kiedy już się … Dowiedz się więcej

Wstyd

Jak to mówił mój ojciec: „Wstyd to kraść i z ….”. Nie pamiętam, było coś o spadaniu z pewnych atrybutów niewieścich (jak by to mój idol od edukacji powiedział). O ile z tym drugim nie sposób się nie zgodzić, to z tym pierwszym — mam wątpliwość. Bo gdyby to był taki wstyd, to w Wawie … Dowiedz się więcej

Wyngiel je we wiosce

To kultowy cytat z „Misia”, filmu który to można lubić lub nie — ale trzeba przyznać, że miał on spory wpływ na współczesny język polski. Co to ma wspólnego ze mną? No tylko to, że byłem „we wiosce”. Dokładnie w Wiosce Żywej Archeologii na warszawskim Bródnie. Zaiste ciekawe miejsce, gdzie można zobaczyć sowę, pokarmić gęsi … Dowiedz się więcej

Wizja lokalna

Tego dnia wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie. Los dawał mi znać, żeby nie wyłazić spod kołdry i nie jechać do Białegostoku. Ledwo kilka godzin wcześniej wróciłem z delegacji, oczywiście objazdami, bo jak to zwykle w piątek autostrady są zakorkowane w wyniku stłuczek innych wracających z podobnego jak moje wygnania. Oczywiście nie udało mi się położyć … Dowiedz się więcej

Pięć pytań do … – Rafał Szulkowski

W ramach projektu Tao Move, Marcin Wojewoda prowadzi wywiady z ciekawymi ludźmi związanymi ze światkiem treningowym. Jak mam okazję, to mu w tym pomagam – najczęściej zza kamery, trochę logistycznie. Pierwszym wywiadem, który przeprowadziliśmy, była rozmowa z Rafałem Szulkowskim. YMAAowskim instruktorem z Trójmiasta, którego na tych łamach nie muszę już chyba nikomu przedstawiać. Jeśli już … Dowiedz się więcej

Odmrażanie Rafała

Wyjazdowy cykl pracy związany z obecnością Korony K. powoduje, że zorganizowane życie treningowe przepływa mi ostatnio między palcami. Tym bardziej z radością przyjąłem informację o weekendowym seminarium Rafała Szulkowskiego w Białymstoku. Poniekąd była to historyczna impreza, bowiem w epoce panowania Korony K. nikt w YMAA jeszcze nie zdecydował się na organizację takiego spędu. To właśnie … Dowiedz się więcej

Śpiew bicza

Pomimo, że za sprawą Korony Kielce życie nadal nie wraca do normy, udało mi się wyrwać na kilka dni Tam Tam. Myślałem, że po przyjeździe spotkam więcej takich uciekinierów jak ja, chętnych do opuszczenia miast i innych ludzkich skupisk, ale o dziwo – nie. Wokół mnie praktycznie pustki. Jeszcze w dzień pojawiają się nieliczni ludzie. … Dowiedz się więcej

Aktualnie

No dobra… Mamy Koronę… Koronę Kielce (taką nazwę kodową stosujemy w komunikcji z Młodym). Każdy pewnie wie, o co chodzi. Pojawienie się tego zjawiska powaliło wszelkie plany na przyszłość – tę bliską i, niestety, dalszą też. Cóż robić, trzeba się pogodzić z ograniczeniami. Mam tylko nadzieję, że żadna z tych spiskowych teorii, których teraz mnóstwo … Dowiedz się więcej

Strzały pod biedrą

Inaczej niż w O.K. Corral, nie było zabitych. Na szczęście obyło się też bez wielkich strat w ludziach i sprzęcie. Zresztą, straty nie miały prawa mieć miejsca – pod tytułową „Biedrą” strzelaliśmy z bicza. A jak do tego doszło? Otóż byłem na targach noży. To duża impreza odbywająca się corocznie w Warszawie. Normalnie tobym na … Dowiedz się więcej

Bicz

Od jakiegoś czasu nosiłem się z tym, żeby napisać coś o biczu. Ten niewielki kawałek sznurka stał się bowiem stałym elementem moich treningów. Tylko co napisać? Bo w zasadzie nie ma o czym. Trening z biczem to ciągłe powtarzanie podstaw, doktoryzowanie się z tego jest bez sensu. Jedyne co, to mogę szczerze polecić, taki rodzaj … Dowiedz się więcej

Ćwiczący wśród smogu…

Kraków. W poprzednią sobotę wyruszyłem sobie na południe kraju. Warunki drogowe niestety kiepskie, więc miałem okazję zobaczyć po drodze kilka rozbitych samochodów. Jednak udało się i już w południe jadłem sobie wegetariańskiego indiburgera w galerii nieopodal dworca Głównego. Nawet dobry był, od czasu do czasu można wtrząchnąć coś bez mięsa. Powody podróży miałem dwa. Po … Dowiedz się więcej

Zoppot wieczorową porą

Pisałem poprzednio, że miałem możliwość pojechać do Trójmiasta na rocznicowe seminarium z okazji dwudziestolecia tamtejszej szkoły YMAA. Tak też uczyniłem. Seminarium z Robertem, Rafałem i Arkiem rekompensowało mi kilkugodzinną podróż. Dobrze, że chociaż jako towarzysza miałem Arka — chłopak jest wdzięcznym rozmówcą. Furda tam brak świateł, dobrze, że przynajmniej mieliśmy hamulce… moralne. Pierwszy dzień treningowy … Dowiedz się więcej

Na grzędzie…

Nadrobiłem zaległości… Takie treningowo-towarzyskie. Mam ich trochę, ale czasu zawsze za mało, by być na bieżąco. Do brzegu jednak, do brzegu, im szybciej opiszę, co miałem do nadrobienia, tym szybciej dojdziemy do jakichś konkluzji. W czasie kiedy ja szalałem po tajwańskich świątyniach, w Warszawie Janek Gliński wraz z działaczami Fundacji Dantian przygotowywali swoją stałą siedzibę … Dowiedz się więcej