(Od)nowa

– Zacznę się uczyć łucznictwa od nowa – powiedział Piotr, kiedy wyszliśmy z treningu. Dłuższą chwilę musiałem przemyśleć jego słowa. Mój rozmówca jest bowiem jednym z niewielu mi znanych łuczników nieomal kompletnych.– Ale jak? Jak zapomnisz to wszytko, co umiesz? – Przez głowę przebiegały mi różne warianty. Od lobotomii począwszy aż po spożywanie przejrzałego salcesonu.– … Dowiedz się więcej

Wyjazd

Nie dane mi jest ostatnio ćwiczyć w grupach. Taki los mnie obecnie spotkał. Tym bardziej z niecierpliwością czekałem na wyjazdowe warsztaty Tao Move. Jestem jednym z członków tej grupy. Wszystko to pomimo tego, że w zasadzie to ja bardziej introwertyczny jestem, czyli robienie czegoś bez obecności zbyt dużej grupy ludzi wcale nie jest wielkim problemem. … Dowiedz się więcej

Qi Gong against Astma – Konfrontacja

Nieczęsto się chwalę tym, że od dzieciństwa chorowałem na astmę, bo i chwalić się nie ma czym. Było różnie – raczej ciężej niż lżej, ale dziwnym trafem objawy choroby zaczęły słabnąć w chwili, kiedy zabrałem się za trening. Po latach problemy zanikły niemal zupełnie. Czuję się tu w obowiązku zaznaczyć jednak, że nadal jestem pod … Dowiedz się więcej

Czas skarpetkami liczony

Wstaję rano, tak jak do roboty… ale nigdzie nie muszę jechać. Zaglądam do szuflady przy łóżku i liczę skarpetki. Jeszcze dwie pary, czyli do końca wyjazdu dwa dni. Dopiero po dłuższej chwili i wykonaniu kilku operacji matematycznych, wiem jaki to dzień tygodnia. Tylko czy to ma jakieś znaczenie? Jestem wyjechany prywatnie, a to znaczy, że … Dowiedz się więcej

Tai Chi nad Wisłą

Tai Chi nad Wisłą to nie jest oficjalna nazwa treningów, które mam okazję prowadzić. Tak sam je sobie nazwałem. Ładnie brzmi i oddaje okoliczności, w których to wszystko się dzieje. Impreza, zorganizowana przez firmę „Strefa Sportu nad Wisłą” reprezentowaną przez przemiłą parę: Kasię i Artura, odbywa się na plaży w okolicach ZOO. Tai Chi nad … Dowiedz się więcej

Wooooolneeeee…

Tak wolne i to nie wolne ruchy w formie tylko po prostu nie muszę orać w firmie przez dni kilka… Wyrwałem się z firmy… na krótko, ku niezadowoleniu mojego szefostwa. Wiem, że zostawiłem kolegów z robotą i że beze mnie będzie im trudniej, ale niech tam. Czasami trzeba pomyśleć o sobie.Nie dane mi było znaleźć … Dowiedz się więcej

Jak o mało nie zostałem Joginem…

Przyznam się. To jeszcze w Nagawkach było. Jednego dnia rano, przed śniadaniem, jak zwykle na takich wyjazdach, wyszedłem poćwiczyć na dwór (tłumaczę poznaniakom i krakusom, że na pole). Okazało się, że zastałem tam zimny, przeszywający wiatr, a ja nie wziąłem bluzy. Nie chciałem się już kręcić po pokoju, by nie zbudzić Danusi (to by się … Dowiedz się więcej

Wyjazd i ja w roli ticzera – Nagawki 2014

Wakacje!!! Wiem, że już trwają, ale dla mnie dopiero się zaczynają. Dwa tygodnie urlopu. Wiem, że krótko, ale w tym roku dla mnie to wieczność. Jak zwykle wakacje będą miały jakiś treningowy aspekt. Radek zorganizował dla swoich podopiecznych krótkie seminarium Taiji, a że potrzebował jeszcze jednego prowadzącego, to zaproponował tę rolę mnie. I tak zostałem … Dowiedz się więcej

…prawie jak Mao Tse Tung

…wiem, prawie robi różnicę. Dziś siedzimy Tamtam i robimy z młodym drzwi do stodoły (stodoła to duże słowo, to raczej większa skrzynia jest). Ma 130 cm wysokości i prawie 2 metry szerokości. Drzwi do czegoś takiego, to dla mnie szczyt umiejętności stolarskich. Wyszły, jak wyszły – strzelać z tego nikt nie będzie. Początkowo skrzynia miała … Dowiedz się więcej