Temat stary jak świat: Oddychanie w Tai Chi

Oddychanie w treningu Tai Chi, to temat długi i nieomal historyczny. Większość początkujących zadaje mi to pytanie: „A co z oddychaniem?”. Odpowiadam im, jak niegdyś mi odpowiedziano: „Oddychaj, inaczej umrzesz”. Sam próbowałem już mierzyć się z tym tematem na tym blogu. Zachciało mi się jeszcze raz. Kiedyś, na nieistniejącej już społecznościówce „Golden Line”, Tomasz Nowakowski … Dowiedz się więcej

Podróż życia – etap właściwy – z pewną dozą niepewności

Czy da się nauczyć czegokolwiek online, gdy chodzi o precyzyjny ruch i rozluźnienie? Zaryzykowałem i zacząłem lekcje przez ekran z nauczycielem na malezyjskim Borneo. Choć metoda okazała się akceptowalna, w końcu zapragnąłem sprawdzić, jak te pięć ćwiczeń rozluźniających działa w bezpośrednim kontakcie. To początek mojej podróży do Miri.

Podróży życia etap pierwszy – Singapur

Warszawa kontra Singapur – gdzie łatwiej o trening pod dachem? Zapraszam na relację z azjatyckiej wyprawy śladami sztuk walki. Odkryj park na dawnym lotnisku Kallang, absurdalne restrykcje w sklepach z bronią i sekretne, podziemne sale balowe. Przeczytaj o porannych ćwiczeniach dla seniorów oraz niespodziewanym, wspólnym treningu Tai Chi w lustrzanym tunelu.

Tai Chi w Quzhou: ostatni dzień, pusta sala i tyczka przywracająca pamięć

Mniej poważny wpis o wizycie w Chinach. To był ostatni dzień pobytu w Quzhou. Wszystkie treningi za nami, pożegnania i toasty — to już minęło. Walizki spakowane, a ostatnia doba hotelowa zbliża się nieubłaganie ku końcowi. To chwila, której nie lubię, bo to niby jeszcze nie koniec, ale tu już nic więcej się nie może … Dowiedz się więcej

Baishi (拜师) w Tai Chi – ceremonia ucznia i moje doświadczenie z Chin

Baishi (拜师), to tradycyjna ceremonia w środowisku kung fu i w Chinach przyszło mi się z nią zmierzyć. Kiedy w lipcu 2025 gościł w Polsce mistrz Zhai Shi Zong, oprócz treningów szabli zdarzyło się jeszcze coś. Pod koniec warsztatów Andrzej Kalisz wziął mnie na bok i mówi tak: „Zaproponowano mi, żebym przystąpił do Baishy wobec … Dowiedz się więcej

Tai Chi w Chinach – jak wygląda trening formy 108 w Quzhou

Dobra, trzeba się z tym zmierzyć. Mowa o Chinach. Bo przecież zwiedzanie, żarcie i inne przyjemności nie jest i nie było pierwszoplanowym celem tego wyjazdu. Wbrew temu, co mówi Rodor. Jechaliśmy poćwiczyć i… ale o tym to już inszą razą. Wprowadzenie Dawno temu mistrz Yang Jwing Ming opowiadał nam o zjawisku zwanym „Macdonalyzacją Kung Fu”. … Dowiedz się więcej

Będzie ładnie

Po poprzednim wpisie Żwirek marudził, że ja marudzę. Przeczytałem więc te moje wypociny i faktycznie – można moje słowa potraktować jako defetyzm. Tyle że dla mnie była to raczej tęsknota za niepowtarzalną atmosferą Guangfu. Jakoś dla mnie świadomość historycznego backgroundu tego miejsca ma znaczenie. A może z wiekiem sentymentalizuję się (jest w ogóle takwi wyraz?). … Dowiedz się więcej

Nowa twierdza króla

To był mój piąty wyjazd do Chin, jubileuszowy. Piąty jubileusz, nazywany „drewnianym”, symbolicznie oznacza, że związek jest już solidnie ugruntowany (jak drzewo z korzeniami), ale wciąż rośnie i rozwija się. To może trochę naciągana interpretacja, bo przecież w tej liczbie moich rajz mieszczą się też wyjazdy czysto jedzeniowo-turystyczne. Niemniej jednak miło mi jest tak myśleć. … Dowiedz się więcej

50 chorób Tai Chi i sposoby ich leczenia – part II

Patrz na część pierwszą Zapomniałem!!! Opublikowałem pierwszą część tego tekstu i obietnicę pokazania drugiej. Czas mijał, a ja byłem pewien, że dawno temu już to zrobiłem. No dobra — to teraz będzie dobry moment, zanim się ogarnę z jakimiś wspomnieniami z Chin. Jeśli ktoś z Was którejś z tych „chorób” nie zrozumie, to nie przejmujemy …

Internetowi napinacze

Andrzej Kalisz umieścił kiedyś na YT film. To fragment wykładu mistrza Zhaia Weichuana na temat wymogów, których spełnienie jest potrzebne po to, by móc doświadczyć wewnętrznego treningu Tai Chi, a nie tylko machać łapkami. Dobry kawałeczek filmu, na dokładkę z polskimi napisami. Naprawdę bardzo fajnie, że takie materiały się pojawiają, a Andrzejowi chce się dorabiać … Dowiedz się więcej

Inne widzenie Tai Chi – Bangkok – part X

Jest taki hicior tych gości z zespołu ABBA, z nocą w Bangkoku w tytule. Jednak to z Tai Chi nie ma nic wspólnego. Tak mi się napisało, by się pochwalić znajomością rynku muzycznego i lepiej pozycjonować ten tekst. Czasami przeglądam filmy, które proponuje mi YT. Zazwyczaj jego propozycje opierają się na popularności wyboru większości oglądających, … Dowiedz się więcej

Pod murami Guangfu vol.2

Ostatnio usłyszałem, że o ostatnim wyjeździe do Chin gadam i gadam, i skończyć nie mogę. Ano nie mogie (jakby to Wiech napisał), bo działo się i działo. Niestety, nie mam ostatnio czasu, żeby zbyt często poświęcać się pisaniu na bloga i moje plany wydawnicze ciągle się opóźniają. Całe szczęście – lista tematów, które chciałem upublicznić … Dowiedz się więcej

Plan 9 z kosmosu

Cztery lata temu mieliśmy pojechać do Chin, do mistrza Zhai’a. Były już bilety, terminy już prawie rezerwowaliśmy hotele. Stało się to co się stało. Świat stanął na głowie i nadal tak stoi, ale my wracamy na starą ścieżkę. Jedziemy ćwiczyć, jeść i zwiedzać. Będzie inaczej? Czas pokaże…

Prywatny podziemny krąg

Pawła poznałem na sali treningowej Akademii Yiquan. W zasadzie gdzież mógłbym go poznać, jak nie na sali treningowej :)?. Niewiele jest miejsc, gdzie przebywam częściej niż na sali, łamane na park. Środki komunikacji miejskiej się nie liczą. Nawiązywanie tam znajomości chyba już dawno wyszło z mody. Wracając. Paweł ćwiczy to co ja, a wcześniej ćwiczył … Dowiedz się więcej

Noworoczne postanowienia

Kiedy przychodzi ten dzień w roku, w którym gatunek ludzki widzi szansę na odwrócenie złego losu, większość, pomimo wieloletnich doświadczeń, czeka na pozytywną przemianę. Mamy nadzieję na taki In Yang z sylwestrową bibką w roli głównej. Staram się nie wiązać z tym przesądem wielkich nadziei, ale i ja poddaję się temu durnemu zwyczajowi. A teraz … Dowiedz się więcej

Przyjechali Indianie?

Przyjechali Indianie! Zrobią ze mnie główne danie? No tak, żart chyba nie na miejscu… ale tylko tak mi się zrymowało. Powinienem napisać rdzenni mieszkańcy prerii Ameryki Północnej. A cała historia wygląda tak. Wylazłem dziś rano do mojego parku. Wstałem rano-rano, pomimo że niedziela (dzień jedzenia sera), bo alerty RCB ostrzegają przed upałami. Przed siódmą, to jeszcze … Dowiedz się więcej

Zasady moralne,…

…których należy przestrzegać w treningu sztuk walki. Tekst ten znalazłem w książce na temat formy „Tęczowego miecza” Tai Chi. Wiem, że nie powinienem się w ogóle przyznawać do faktu istnienia takiej formy, bo to, w naszej rzeczywistości, sprawa nieomal polityczna. Trudno. Nie ja wymyśliłem tę nazwę, nie ja stawiałem tę instalację na placu Zbawiciela, i … Dowiedz się więcej

Nie(u)gotowany…

Teraz uwaga! Nie piszę tego, żeby się chwalić jakimś tam stażem, bo i nie ma czym. Czas spędzony na sali nie zawsze ma znaczenie. Dla przykładu: teoretycznie zacząłem w zeszłym wieku jeszcze (ale to profesjonalnie brzmi!!!). Ten pierwszy rok nie miał jednak żadnego sensu. Jeśli już muszę komuś podać ten treningowy staż, to tamtego roku … Dowiedz się więcej

Mały Shaolin

Mały Shaolin, to nazwa gdańskiej salki, którą zarządza Rafał Szulkowski. Salka jest na miarę naszych czasów. Trzydzieści kilka metrów kwadratowych, bez szatni, z kibelkiem w okolicznej pizzerii. Może ciasna, ale własna — nie dla krezusów, ale działa dwaicztery na dobę. Masz ochotę pofikać po północy? Leje? To jest miejsce, gdzie jest sucho i cicho. W czasach, kiedy … Dowiedz się więcej

Po festiwalowe kadry

Festiwal się odbył. Wybrzmiały ostatnie akordy, opadły dekoracje zdejmowane pod czujnym okiem Marzenki i Kahuny. Przyszedł czas na sprzątanie. Ja sprawnie spakowałem swoje zabawki, wymieniłem misiaczki ze starymi i nowymi znajomymi. Na koniec, jeszcze przez chwilę poudawałem, że pomagam organizatorom zwinąć dekoracje, a potem zabrałem swoją walizkę i podreptałem na Poniatowszczaka, w drogę powrotną do … Dowiedz się więcej

Na mientkich nogach

Ostatni czas był średni, co zresztą daje się zauważyć w nieplanowanej przerwie w procesie produkcyjnym na niniejszym blogu. Nie ma wpisów, bo niewiele się działo. Przeszedłem najmodniejsze schorzenie nowoczesnej Europy, co wyeliminowało mnie na czas jakiś z treningów. Ale czas wracać. Na Tai Chi Hao już chodzę, na poranne treningi też, a na Chuo Jiao … Dowiedz się więcej