Guangfu się budzi z przepicia

Nie było nas pięć lat. W 2019 roku, kiedy stąd wyjeżdżałem po skróconym pobycie, obiecywałem sobie, że będę tu wracał częściej. Ale może szybciutko się wyspowiadam, dlaczego poprzednio nie zostałem do końca treningów z mistrzem? Otóż, wyjazdy wakacyjne do Chin to nie jest tylko i wyłącznie moja fanaberia. To nasz wspólny z Danusią projekt. Poprzednim … Dowiedz się więcej

Seta na odwagę

Wiele osób nie lubi FB. Również za nim nie przepadam, ale staram się go udomowić. Trochę pracy mnie to kosztuje, bo regularnie blokuję wszystkich, którzy piszą o g…. oraz tych, których posty obliczone są na zadymę i politykę. Polecam serdecznie tę metodę. FB, chyba z nudów, zaczyna wtedy publikować rzeczy ciekawe i czasami nawet merytoryczne. … Dowiedz się więcej

Napięcia mięśniowe vs tłumione emocje

Już kiedyś napisałem, że jestem zwolennikiem teorii, mówiąc o ścisłym połączeniu ciała fizycznego i emocjonalnego. Nie drążę jednak tego tematu w żaden systemowy sposób. Mam wrażenie, że to „podskórne odczucie” istnienia tego zjawiska w zupełności mi wystarczy. Nie mam zamiaru otwierać gabinetu i leczyć ludzi. A jeśli chodzi o mnie, wierzę (lub jak to drzewiej … Dowiedz się więcej

Samokrytyka…

Samokrytyka – to umiejętność przyznawania się do błędów (wedle definicji). Czyniona publicznie może być objawem odwagi (nie u mnie) lub moralnym ekshibicjonizmem (to też nie ja). Pomyślałem sobie, że jeśli o popełnie coś takiego na sobie, to może ktoś się nad sobą zaduma i przyzna się, że on też tak ma. Z ciekawostek historycznych. Już … Dowiedz się więcej

Tai Chi we wnętrzu wulkanów

Słowem wstępu: wpis pomimo wyraźnego zabarwienia turystycznego poświęcony jest treningowi i praktyce Tai Chi. W każdym razie mojej praktyce i mojemu treningowi, jako i cały ten blog zresztą. Tak, czegóż się nie robi, żeby osiągnąć poczytność i mołojecką sławę. Niektórzy jedzą jakieś okropieństwa albo wzorem amerykańskiej młodzieży sikają sobie w galoty. Ja postanowiłem uzyskać nieco poklasku, … Dowiedz się więcej

Kiedy mistrz polewa…

Wszyscy znamy tę klasyczną opowieść, w której mistrz nalewa uczniowi herbatę, Ten, początkowo, czuje się zaszczycony tym, że sam mistrz napełnia jego czarkę. Potem jednak z przerażeniem zaczyna obserwować, jak herbata zaczyna przelewać się przez jej brzegi. Miała to być analogia do faktu, że jeśli chcemy nauczyć się czegoś nowego, musimy odrzucić poprzednie nauki, by … Dowiedz się więcej

Entrée

To był koszmarny dzień – nie pierwszy i nie ostatni. Rano, tłok w tramwaju i w metrze, a ja już powoli robię się mało odporny na otaczających mnie ludzi (jeśli jest ich zbyt dużo, a zwykle jest). Potem praca (to już bez komentarza), najgorzej, że nawet dojazd na Kinową odbywał się w równie dużym tłoku, … Dowiedz się więcej

Kiedy emocje szaleją…

Legia wygrała mecz (spokojnie, będzie też o Tai Chi), bardzo ważny mecz. Na dokładkę wygrali z przeciwnikiem, który gra niezłą piłkę. Dla mnie było to trudne przeżycie, bo wygrali jedną bramką, strzelając karnego na dziewięćdziesiąt sekund przed końcem spotkania. Wynik mógł się zmienić do końca. Krew się lała, kości trzeszczały. Chyba ze cztery razy już … Dowiedz się więcej

Wielka majówka

„Wielka majówka”, to był kiedyś taki kultowy film z muzyką zespołu Maanam. Teraz pewnie więcej osób łączy ten dzień z długim, kilkudniowym weekendem. W tym roku, dla osób które nie uciekają z Wawy na ten tydzień, chciałbym zaproponować możliwość potrenowania. Zaczniemy od tego że… …rocznice są do dupy. Uzmysławiają mi upływ czasu. A upływ czasu … Dowiedz się więcej

Finis Superioris

Może nie o Tai Chi dziś, ale to uniwersalna prawda jest. Na ostatnim treningu Chuo Jiao Fanzi pojawił się Jiuzhizi. Kiedyś ćwiczył z nami regularnie, teraz więcej strzela z łuku. Ale śmiem twierdzić, że w swojej praktyce przekroczył już pewien Rubiconem suum i pomimo kontuzji nadal jest czołowym (po Marku) przedstawicielem tego stylu w Polsce. … Dowiedz się więcej

Co nam przeszkadza?

z własnych obserwacji… Dziś o tym – co nam przeszkadza się rozwijać? Masa rzeczy. Niektóre z nich są łatwe do usunięcia. Jedną z takich przyczyn jesteśmy my sami i jest to jedna z przeszkód, którą możemy usunąć. Nie, żebym namawiał kogokolwiek do strzelania sobie w łeb. Nic z tego. Tą metoda na pewno nie usuniemy … Dowiedz się więcej

Dzień Tai Chi ad. 2017

Czas płynie bardzo szybko. To chyba już trzeci wpis na temat Światowego Dnia Tai Chi i Qi Gong, od kiedy wypisuję na tym blogu różne rzeczy pod wpływem różnych substancji (żarcik – ja tak piszę bez dopalaczy – ale wcale nie wiem, czy powinienem się z tego powodu cieszyć). Ponieważ już wspomniałem, co myślę o … Dowiedz się więcej

Uliczne Kung Fu

Co? Myśleliście, że znalazłem tajemny przekaz bardzo skutecznego w walce stylu, który przetrwał w wąziutkich ulicach/ścieżynkach na obrzeżach miasta? Nie nic takiego… Nawet jeśli, mocno wierzę w to, są tu mistrzowie, którzy potrafią zabijać wzrokiem lub przez dotyk, to szczupłość czasu nie pozwala mi ich szukać. Zresztą, nawet gdybym na takiego nadepnął, to nie wiem … Dowiedz się więcej

Wypoczynek – jak trenować w przerwach między treningami…

Będzie trochę na zadany temat. Na jednym z ostatnich treningów padło takie zdanie: „Piszesz o trenowaniu, a napisz o wypoczywaniu”. Trudne. Jakbym umiał wypoczywać, to pewnie nie waliłbym co jakiś czas czupryną w klawiaturę siedząc w pracy. Z odpoczynkiem sprawa jest skomplikowana. Bo jak się urobić po łokcie, to wiemy. Wystarczy pójść do arbajtu i … Dowiedz się więcej

Instynkt stadny…

Adepci Tai Chi są jak pingwiny. Zbijają się w stada i machają skrzydełkami. To takie mało kungfiarskie jest. Bo ciężko jest o przekazanie czegoś sensownego, kiedy nauczyciel jest jeden, a na przeciwko niego trzydziestka spragnionych wiedzy adeptów. Ciężko wtedy dawać osobiste poprawki konkretnej osobie. W rezultacie dajemy uwagi i poprawki bardzo ogólne. Zamiast powiedzieć: „TY! … Dowiedz się więcej

Przestrzeni !!!

Niby jest lato, niby upały ok 30 stopni, a tu nad Bugiem czasami wieczorem pada. No nie żeby lało, choć ostatnio to nawet połamało kilka gałęzi i naderwało jakiś stary dach. W takie dni nie chodzę nad rzekę. Ćwiczę sobie w miejscu naszego nocowania. Mamy do dyspozycji duży drewniany dom. W zeszłym tygodniu z lenistwa … Dowiedz się więcej

Seminarium – 3 filary praktyki Tai Chi

3 filary praktyki Tai Chi: CIAŁO, ODDECH, UMYSŁ Trzy godzinne spotkanie poświęcone zrozumieniu mechanizmów wzajemnego wpływu pomiędzy trzema aspektami Taiji.  Przedmiotem seminarium będą ćwiczenia, które pomogą nam odblokować ODDECH, uwolnić UMYSŁ, skutecznie rozluźnić i odprężyć CIAŁO. Do tego celu wykorzystamy elementy Jogi, Qi Gong, pchających dłoni Tai Chi, różne systemy medytacyjne oraz rezultaty najnowszych badań … Dowiedz się więcej

Uspokoić umysł…

Rzecz będzie o tym, co nam się chce ćwiczyć. Będzie o tym, że im dłużej ćwiczę, tym bardziej mam ochotę ćwiczyć to co leży u podstaw, a mniej zdobywać nowe poziomy, skile, levele. Nie żebym nie chciał mieć na spodniach następnego paska – jasne że chcę, może nie tyle żeby doszyć sobie nową tasiemkę, bo … Dowiedz się więcej

Proste praktyki – Regulacja oddechu i uspokojenie umysłu

Opis Stań prosto. Przesuń lewą stopę o pół kroku w lewo. Ugnij lekko kolana ustawiając je nieco do wewnątrz i osadź biodra. Wyprostuj kręgosłup, klatkę piersiową i rozluźnij dół brzucha. Rozluźnij i otwórz przestrzeń pod pachami, zegnij lekko łokcie; naciśnij rękoma w dół jakbyś wciskał piłkę pływającą po wodzie. Utrzymuj prosto głowę, patrząc prosto przed siebie … Dowiedz się więcej

Pełnia Truskawkowego Księżyca

Życie pędzi, jeśli jeszcze pędziłoby bimber, to pół biedy – wątroba odrasta podobno, ale wspomniane już życie pędzi niestety nas przed sobą na podobieństwo psów w zaprzęgu. I właśnie z powodu tego pędu zamiast napisać dziś rano nowy post na temat Pełni, to skasowałem poprzedni wprowadzając inny na jego miejsce. Tak więc pojawił się tekst … Dowiedz się więcej

Centrowanie Part III – emocje

Większość z nas przyszła ćwiczyć Taiji nie myśląc o jego sztukowalkowej naturze. Tak? Niech każdy sobie odpowie na to pytanie. Słyszeliśmy o chińskiej gimnastyce zdrowotnej, o medytacji w ruchu, o przepływach energii i nagle dostajemy w pakiecie centrowanie.

Ludzie zabierający się za centrowanie dzielą się na kilka grup. Kobiety, które lubią być wypychane przez większych i silniejszych mężczyzn – grupa koszmar, bo zmienić im nastawienie do ćwiczenia, to walka z wielowiekowymi nawykami całego gatunku, a co najgorsze – one bardzo często nie chcą się zmienić. Druga grupa – na pewno nic mi się nie uda, bo jestem za słaby… no cóż, ponieważ od początku jesteśmy karmieni tekstami, że Taiji to ezoteryczna gimnastyka zdrowotna dla każdego, to na treningi przychodzi specyficzna  grupa ludzi. Ludzie ci uważają, że tylko ćwiczenie Taiji jest na tyle proste, że są w stanie mu sprostać. Bez komentarza. Trzecia grupa. HURRA nareszcie coś bardziej żywego i wtedy dopiero zaczynają się wyżywać. Należałem do takich – następny koszmar. IV grupa – ćwiczenie polega na wypychaniu, więc muszę ten cel realizować za wszelką cenę.

Prawdziwy cel ćwiczenia

A więc nieważny jest prawdziwy cel ćwiczenia – celem jest mój partner w treningu. Są oczywiście grupy pośrednie, ale nie chodzi o to bym wszystkie je wymienił.  Zauważcie, że ogólnie są to ludzie, którzy albo stawiają sobie granicę, albo pozwalają sobie w ćwiczeniu na całkowitą dowolność. W skrócie wszyscy oni mają w ćwiczeniu jakiś cel, albo dać się wypchnąć, albo wypychać, albo być ofiarą, albo napastnikiem. Najgorsze jest to, że widzę to także u siebie. Są tacy ludzie w Polsce, przed którymi jestem pewien, że mi się nie uda i robię za ofiarę, albo bardzo, bardzo nie chcę przegrać i zaczynam się denerwować (np. na spotkaniach sparingowych u Yiquan-owców albo na egzaminach).

grymasy2
emocje

Dowiedz się więcej