Elegancja drewnianego ostrza

Niedawno spotkałem się z Łukaszem. Chłopak obecnie powoli wyrasta na kumatego gościa. Do tej pory miał bogate doświadczenie, ale teraz… jeździ po świecie, zażywa nauk u mistrzów różnorodnych. Łukasz jest przykładem człowieka, który miesza w garze swoich umiejętności niczym Szekspirowskie trzy wiedźmy. Ale do wszystkiego ma stosunek jak najbardziej poważny. Myślę, że jest człowiekiem, który … Dowiedz się więcej

Bujanie miecza

Ostatnimi czasy podobają mi się różne dziwne rzeczy. Jedną z nich jest tak zwana flankirovka. To współczesne określenie na historyczny taniec z szablami. Jako jego źródło pochodzenia wskazuje się Kaukaz i Rosję – choć ja bym obstawiał Bliski Wschód. Słowo „фланкировка” (flankirovka) pochodzi z języka rosyjskiego i oznacza taktykę militarną związaną z omijaniem lub obejściem … Dowiedz się więcej

Himilsbach katany

Od razu coś wyjaśnię. Wcale nie uważam Himilsbacha za geniusza aktorstwa. Dla mnie, to on w zasadzie potrafił zagrać tylko siebie samego. Na pewno ciekawym i nietuzinkowym człowiekiem był, stąd jego legenda. Na pewno w sposób mistrzowski spełniał się jako naturszczyk. A że umiejętności i wyczucie towarzystwa miał na wysokim procencie, to i wszędzie było … Dowiedz się więcej

Niezwykle aktywny Warszawiak z kijem w ręku

Wyobraźcie sobie to tak. Warszawska Praga, i to TA PRAGA… i tam ludzie z kijami w ręku. Taki obraz aktywnego Warszawiaka nakreślił już w tekście piosenki Stasiek Wielanek (Kapela Czerniakowska i te rzeczy…). Ale tym razem nie o tym. Po kolei… miasto*1 finansuje coś takiego, co się nazywa „Aktywny Warszawiak”. To program, w ramach którego … Dowiedz się więcej

Na tropach Musashiego

Ideą Międzynarodowego Dnia Tai Chi (MDTC) jest przetoczenie przez świat fali energii 🙂 – w tym celu każdy, o godzinie 10:00 (swojego czasu), powinien ćwiczyć. Ja w tym roku postanowiłem świętować razem z praktykami z Wysp Zielonego Przylądka. A ponieważ dojazd do Praji (stolicy tego kraju) okazał się skomplikowany, wylazłem wcześniej na trawnik robić swój własny … Dowiedz się więcej

Kanciapa u Mirka

Weekendowy poranek, spotkanie pod młocińskim Makiem Stoję tam wyposażony w kilka sztuk broni krótkiej i długiej. Na dokładkę popijam kuloodporną kawę. Brzmi jak scenariusz do następnego odcinka Bonda. Nie ma tak dobrze, nikt mnie nie zatrudni jako następcę Pierce’a Brosnana. Jadę ze znajomymi do Płocka, bo to najbliższa lokalizacja, w której można poćwiczyć z Rafałem. … Dowiedz się więcej

Coś się kończy, coś się zaczyna

U Sapkowskiego to tytuł jednego z opowiadań. Tego o ślubie Garalta i Yennefer. Opowiadanie fajnie się zaczyna. Od opisu leżącej w nieładzie bielizny Yen i jej samej oczywiście też. Lubię jak Sapkowski opisuje takie niełady, ma gość do tego rękę. Jego słowa plus moja wyobraźnia… Kiedy jednak Rafał na fejsie użył tego cytatu, byłem pewien, … Dowiedz się więcej

Frędzelek

Frędzelek, czyli to, co Chińczycy przyczepiają do miecza. Takie kolorowe, wiszące i przeszkadzające. To ma różne nazwy: dzyndzel, chwost (że niby ogon), frędzel, kitka, pomponik, a nawet kutasik (to takie staropolskie). W oryginalne nazywają to Jiansui. Składową tego wyrazu jest sui (czytaj „suej”), czyli kłos. Ma to jakiś sens, bo ta kitka ma się poruszać za … Dowiedz się więcej

KO na Piekiełku

Już tak jest… Jak nam życie dociśnie śrubę i już nam się zacznie wydawać, że jesteśmy w stanie się przyzwyczaić, że jakoś sobie porządkujemy świat wokół siebie, to nagle ktoś tam na górze dojdzie do wniosku, że nie… nie da się tak łatwo. Jeśli dało się nam coś zabrać, to można więcej i więcej, i … Dowiedz się więcej

Mi strzostwa…

I tak… Nie lubię zawodów w Kung Fu. Choć doceniam umiejętności ludzi, którzy potrafią ćwiczyć pewne rzeczy lepiej niż ja. Mam jednak wrażenie, że tak zwane sportowe Kung Fu, dryfuje w kierunku gimnastyki z przyrządami takimi jak wstążki czy piłki (jak w gimnastyce artystycznej, bez urazy). Kiedyś istniała taka dyscyplina olimpijska, nie wiem, czy jeszcze … Dowiedz się więcej

Dwa oblicza jednego trawnika

Ponieważ jestem wyjechany służbowo, i to na cały tydzień, pozostawiłem za sobą problemy ćwiczenia w grupie. Zresztą ostatnie zwierzenia o pojawiającym się dyskomforcie spowodowanym bałaganem treningowym spotkały się raczej chłodnym przyjęciem. Może faktycznie przesadzam. Jestem więc sobie w małym miasteczku (nazwę je kodowo TPG) nieopodal innego, dużego miasta. Nie będę wspominał jego nazwy i nie … Dowiedz się więcej

Lekcja miecza – lata trzydzieste XX wieku

Poniższy film jest fragmentem większej całości, ukazującej Chiny sprzed II wojny światowej. Film ujrzał światło dzienne w 1939, ale materiały do niego kręcono przez całe lata trzydzieste. Ta krótka scenka pokazuje nauczyciela i ucznia w trakcie tytułowej lekcji miecza. Zajęcia odbywają się na zewnątrz, a tło stanowią jakieś ogrodowe meble. Co tu komentować? Chyba tylko … Dowiedz się więcej

T.T. Liang i forma 150 pozycji

Ostatnio kolega zarzucił mi, że zbyt rzadko piszę o przekazach z linii Chen Man Chinga. Odpowiedziałem mu, że nie prawda bo przecież pisałem o T.T. Liangu (pisałem o nim przy okazji publikacji filmu z formą podwójną w jego wykonaniu) oraz o Huang Sheng Shyanu – nauczycielu z Malezji. Teraz, żeby zaspokoić jego zainteresowanie napiszę coś … Dowiedz się więcej

Szermierka – film

Młody skręcił krótki klip z naszego ostatniego spotkania z chińską szermierką mieczem. Nie jest to materiał instruktażowy, bo nie mamy w ogóle takich zapędów, by takie materiały tworzyć. Oczywiście na razie, bo za jakiś czas kto wie, kto wie. Zapraszam na relację. Fajnie było spotkać się w tak szerokim gronie i poćwiczyć razem. Jeszcze nie … Dowiedz się więcej

Cuda, miecze i coś jeszcze…

Przez cały poprzedni tydzień byłem zagorzałym fanem wszelakich portali pogodowych i podobnych im programów telewizyjnych. Wzięło się to stąd, że zorganizowałem przyjazd do Warszawy instruktora chińskiej szermierki mieczem i zebrałem od chętnych pieniądze na imprezę. Miała się ona odbyć na Polu Mokotowskim, w miejscu, gdzie najczęściej sobie ćwiczę. Choć zapowiadałem, że w razie niepogody przeniesiemy … Dowiedz się więcej

Pięć pytań do… Krzysztof Tyc

Krzysztof Tyc (za zdjęciu po lewej stronie) wieloletni praktyk chińskich sztuk walki (Yangjia Michuan Tai Chi Chuan, style: Yang i Chen Tai Chi Chuan), uczeń Scotta Rodella i przedstawiciel organizacji Great River Taoist Center w Polsce. Od 2013 r. zajmuje się promowaniem tradycyjnej szermierki chińskiej, Yangjia Michuan Tai Chi Chuan oraz łucznictwa mandżurskiego. KO : … Dowiedz się więcej

Powitanie z bronią…

Jeszcze nie tak dawno pisałem, że raczej nie ćwiczę form z bronią, gdyż ich praktyka okazuje się zbyt czasochłonna. I co? Ja sobie coś napisałem, a los się ze mnie uśmiał… Obecnie mam w swoim treningowym repertuarze formę z mieczem stylu Hao, a ostatnio rozpoczęliśmy ćwiczyć formę z szablą. Co się zatem stało? Czy nagle … Dowiedz się więcej

Gorączka sobotniej nocy

Dzisiejszy tytuł to analogia do filmu, w którym główny bohater czekał cały tydzień, by móc w sobotę zaszaleć na parkiecie. Ja mam łatwiej. Nie muszę tylko czekać na weekend, spokojnie mogę się realizować na sali, w czasie treningów. Jednak w sobotę mogę porobić rzeczy inne — można powiedzieć – powykazywać się prywatnie. I tym razem … Dowiedz się więcej

Jak KO z Rodorem na laski się wybrali…

Sobotnie popołudnie… Danusia idzie spotkać się z koleżankami, zwyczajowo obgadywać męski ród, więc nie ma na co czekać. Krótka Wymiana SMS-ów z Rodorem i jest decyzja — ruszamy na laski! Oczywiście wiadomo… gdyby to była prawda nie pisałbym o tym tak otwartym tekstem. Może kiedyś przy ognisku, po cichu snułbym opowieści w gronie kumpli, ale … Dowiedz się więcej

Lubię grzebać II…

Jest jednak coś, co pojawiło się w naszych czasach. To kosze z książkami za niewielkie pieniądze. Kiedy już taki kosz pojawi się w zasięgu mojego wzroku, to nie mogę się powstrzymać. Muszę sobie trochę pogrzebać. Już kiedyś o tym pisałem przy okazji kupienia encyklopedii broni mistrza Yang Jwing Minga. Tak było i tym razem… poszedłem … Dowiedz się więcej

Gwiezdny Adaś

„Gwiezdne wojny” to symbol mojej wczesnej młodości. Film pojawił się w kinach dokładnie wtedy kiedy jarałem się takimi historyjkami. Po prawdzie był to jeden z pierwszych filmów z gatunku Space Opera jakie zawitały na nasze ekran. A ja, który połykałem wtedy wszelaką fantastykę (od Broszkiewicza przez braci Strugackich po Lema i Asimowa). Wpadłem zatem w … Dowiedz się więcej