Pod murami Guangfu vol.1

Do Chin pojechałem ćwiczyć. Tak. Oprócz jedzenia, zwiedzania, atmosfery i przygody, czyli oprócz fanu i szpanu. Moim celem numer jeden było poćwiczyć. Oczywiście głównym celem tego zadania był warsztat z Nauczycielami z Guangfu, ale miałem też swój cel drugoplanowy. Bardzo chciałem ćwiczyć wśród ludzi. Że co? Niby w Polsce też mogę? No niby tak… tak … Dowiedz się więcej

Mniej niż zero

Tak właśnie śpiewał przed laty pewien zapiewajło. Wtedy był wyrocznią młodego pokolenia, to co z niego zostało dziś, stawia pod znakiem zapytania moje dawne ideały. Ale jak zwykle, to nie o tym. Zima przyszła. Nareszcie. Do tej pory było raczej mokro, teraz, mimo że temperatury w granicach -10, to dużo zdrowiej jest ćwiczyć niż kilka … Dowiedz się więcej

Trening w ekspozycji społecznej

To nie ja wymyśliłem ten tytuł. Brak mi predyspozycji i za mało książek o samorozwoju przeczytałem (może ze dwie mi się przydarzyły?), żeby takie ciągi wyrazów układać. Tytuł wymyślił Michał Mania. Gość od Systemy i grupy Kontratak, psycholog i wykładowca. To ostatnie mogło spowodować, że będę od niego stronił, bo nie ufam ludziom, którzy grzebią innym w psyche. … Dowiedz się więcej

KO na Piekiełku

Już tak jest… Jak nam życie dociśnie śrubę i już nam się zacznie wydawać, że jesteśmy w stanie się przyzwyczaić, że jakoś sobie porządkujemy świat wokół siebie, to nagle ktoś tam na górze dojdzie do wniosku, że nie… nie da się tak łatwo. Jeśli dało się nam coś zabrać, to można więcej i więcej, i … Dowiedz się więcej

Napięcia mięśniowe vs tłumione emocje

Już kiedyś napisałem, że jestem zwolennikiem teorii, mówiąc o ścisłym połączeniu ciała fizycznego i emocjonalnego. Nie drążę jednak tego tematu w żaden systemowy sposób. Mam wrażenie, że to „podskórne odczucie” istnienia tego zjawiska w zupełności mi wystarczy. Nie mam zamiaru otwierać gabinetu i leczyć ludzi. A jeśli chodzi o mnie, wierzę (lub jak to drzewiej … Dowiedz się więcej

Dwa oblicza jednego trawnika

Ponieważ jestem wyjechany służbowo, i to na cały tydzień, pozostawiłem za sobą problemy ćwiczenia w grupie. Zresztą ostatnie zwierzenia o pojawiającym się dyskomforcie spowodowanym bałaganem treningowym spotkały się raczej chłodnym przyjęciem. Może faktycznie przesadzam. Jestem więc sobie w małym miasteczku (nazwę je kodowo TPG) nieopodal innego, dużego miasta. Nie będę wspominał jego nazwy i nie … Dowiedz się więcej

Nowe szaty króla

Kiedy dziesięć miesięcy temu rozkręcało się to całe szaleństwo, to mnie akurat posypały się tak zwane „buty na salę”. Zakupiłem więc nowe. A piszę o tym dlatego, że dopiero w ostatni poniedziałek zerwałem z nich metki… I to nie dlatego, że planowałem je trochę poużywać i oddać. Po prostu to była chyba pierwsza od godziny … Dowiedz się więcej

Pięć pytań do … – Rafał Szulkowski

W ramach projektu Tao Move, Marcin Wojewoda prowadzi wywiady z ciekawymi ludźmi związanymi ze światkiem treningowym. Jak mam okazję, to mu w tym pomagam – najczęściej zza kamery, trochę logistycznie. Pierwszym wywiadem, który przeprowadziliśmy, była rozmowa z Rafałem Szulkowskim. YMAAowskim instruktorem z Trójmiasta, którego na tych łamach nie muszę już chyba nikomu przedstawiać. Jeśli już … Dowiedz się więcej

Grunt to podstawa

Kiedy ostatnio widziałem się z Rafałem Szulkowskim (seminarium w Białymstoku), ten wspomniał platformy, które widział na moich zdjęciach z Guangfu. Platformy są używane przez mistrza Zhaia do treningu pchających dłoni. Były jedną z pierwszych rzeczy, które rzuciły mi się w oczy pierwszego dnia pobytu. Tak szczerze, to początkowo nie zrobiły na mnie piorunującego wrażenia. Niskie … Dowiedz się więcej

Gość w dom, woda do rosołu

„Gość w dom, woda do rosołu” – jak to mówi żartobliwe przysłowie. W poprzednim tygodniu w Akademii gościł Markus. Przyjechał na intensywny tygodniowy kurs Tai Chi stylu Hao. Andrzej takie coś wymyślił dla ludzi, którzy mają jakieś treningowe doświadczenie. Jeśli ktoś czuje się na siłach, to przyjeżdża, tłucze cały tydzień po kilka godzin dziennie i … Dowiedz się więcej

Moda

Podobno najwięcej można zarobić, pisząc bloga o modzie. Tak i ja postanowiłem. Jak doszedłem do kwestii mody? Nie żebym był jej jakąś szczególną ikoną, ale ostatnio zdarzyło mi się zapomnieć treningowych spodni.  Ćwiczyłem więc w jeansach, co uświadomiło mi, które techniki można w codziennym ubraniu wykonać, a z którymi jest ciężko. Tak sobie pomyślałem, że … Dowiedz się więcej

Poranek w Guangfu

Dziś poranny trening nie doszedł do skutku. Z powodów różnych, ale umówmy się, że chodziło o deszcz. W nocy lało tak, że ja jeszcze jak żyję takiego deszczu nie widziałem. A żyję już długo. Rano, na szczęście, deszcz był już niewielki, ot ledwie kropiło. W takim razie jest okazja na krótki spacer. Pogoda sprawiła, że … Dowiedz się więcej

Kto piwo pije, tego głowa boli…

Lubię Arkadiusza (pana na Białym Stoku), ale muszę się go strzec. Nigdy nie wiadomo kiedy najdzie go ochota, by coś mi zrobić, nawet nieświadomie. Animozje pomiędzy Warszawą i Białymstokiem są bardzo głębokie. 😉 Nic tego nie zapowiadało, kiedy w piątek, zaraz po pracy, rozpocząłem moją podróż na wschód (to tak, żeby odróżnić od Małpiego Króla, … Dowiedz się więcej

…i tylko klepek żal…

Właśnie się kończy. Kolejny letni obóz YMAA w Brennej. Ech, jakby człowiek chciał mieć tyle czasu, żeby być wszędzie, gdzie się dobrze ćwiczy i ludzie są wspaniali. Nawet nie tyle, żeby mieć czas, bo można wszak pizgnąć szychtę w trzy diabły, wypisać się z rodziny i takie tam. Ja bym chciał, żeby mi to do … Dowiedz się więcej

Opuszczona Syrenka

Opuszczona Syrenka. Ten tytuł może powiedzieć wszystko. Może to być historia miłosna o porzuconej pół-kobiecie, pół-rybie lub o złomowaniu legendy polskiej motoryzacji (tej z silnikiem od motopompy). Ale nie… będzie treningowo. Wczoraj był taki prawdziwy pierwszy dzień wiosny. Ciepło, bezwietrznie i słoneczko dawało, że hej. Jak wyrwałem się w końcu z arbajtu pomyślałem, żeby zrobić … Dowiedz się więcej

Po pijaku…

Rodor wygóglał i zafejsbukował, a ja to forwarduję (jedno zdanie, i trzy wyrazy z kosmosu wzięte…). Co na filmie widzimy? Otóż nie jest to centrowanie, choć dużo osób każde ćwiczenie przepychania się w parach tak by nazwało. To krótki 30 sek. klip przedstawiający ćwiczącego, stojącego na niestabilnym podium. Jego zadaniem jest nie dać się wytrącić … Dowiedz się więcej

Pożegnanie z butami…

Niby nic wielkiego. Zużyły mi się buty. Tylko, że ja mam duży problem z kupowaniem obuwia. Danusia wie: na widok sklepu z obuwiem dostaję białej gorączki, duszności, ataków kaszlu i wszystko mnie swędzi. Jednak mus, to mus. Moje poprzednie buty przyjechały z Chin. Tak, wiem, wszystkie buty kiedyś tam przyjechały z Chin. Te jednak przyjechały … Dowiedz się więcej

100 dni – Powrót Jedi

Już od dawna odkryłem magiczną moc 100 dni treningu. Na czym owa moc polega? To proste, a co najważniejsze – nie wymaga żadnego wysiłku. Nie trzeba robić nic, absolutnie nic… wystarczy przez 100 dni powtarzać jedno ćwiczenie (oczywiście poza normalną praktyką). Nie będę powtórnie opisywał, co ta metoda daje, zapraszam do lektury. Osobiście, co jakiś … Dowiedz się więcej

Co nam przeszkadza?

z własnych obserwacji… Dziś o tym – co nam przeszkadza się rozwijać? Masa rzeczy. Niektóre z nich są łatwe do usunięcia. Jedną z takich przyczyn jesteśmy my sami i jest to jedna z przeszkód, którą możemy usunąć. Nie, żebym namawiał kogokolwiek do strzelania sobie w łeb. Nic z tego. Tą metoda na pewno nie usuniemy … Dowiedz się więcej

Treningowe miejscówki – wsi spokojna, wsi wesoła

Dwa ostatnie dni spędziłem pilnując Aresa, psa należącego do Młodego. Nie mogę napisać gdzie, bo lokalizacja jest ściśle tajna. Tak tajna, że nieopodal trzeba było wykopać zbiorową mogiłę dla dostarczycieli pizzy, którzy ją poznali i siłą rzeczy nie mogli już wrócić do realnego świata. Ale o tym też miałem nie pisać, tak jak o tym … Dowiedz się więcej

China Travel – śladami mistrzów

To przedostatni odcinek wspominek z wyjazdu życia, jakim była podróż do Chin. Ostatni z tych, którym postanowiłem się podzielić, resztę zostawiam dla siebie i Danusi. Tym razem będzie o poszukiwaniu śladów mistrzów… ale za to jakich!! Owo poszukiwanie miało miejsce w Foshanie, gdzie wybraliśmy się zwiedzić świątynie przodków (patrz pierwszy odcinek wspomnień). Świątynia, a właściwie … Dowiedz się więcej