Oświecenie w treningu Tai Chi

To taki tekst , który znalazłem kiedyś w necie. Wokół terminu „oświecenie” w stosunku do treningu Tai Chi pojawia się mnóstwo niejasności. Niektórzy doszukują się niemalże religijnego uniesień, kontaktów z Bogiem i zrozumienia uniwersum. Jest to tak abstrakcyjny cel treningowy, że poniższy tekst odbrązawia nieco ten termin. A co za tym idzie sprawia, że owo … Dowiedz się więcej

Ćwiczenie Kule Tai Chi – prosta praktyka Qi Gong

To nie jest praktyka pochodząca z materiału YMAA. To proste ćwiczenie mające pewne cechy Qi Gongu. Opis znaleziony w książce pod tytułem : „Proste praktyki Qi Gong”. Pozycja: Ćwiczenia wykonujemy w pozycji jeźdźca, trzymając w każdej ręce ciężką piłkę (w oryginale podano nawet wagę około 3,5 kg, ale jakoś w to nie wierzę, przy tym … Dowiedz się więcej

Sprzęt treningowy – dysk sensoryczny

Z serii – tani sprzęt treningowy. Za naprawdę niewielkie pieniądze można kupić coś, co się nazywa się dyskiem sensorycznym. Nazwa brzmi poważnie, ale kryje się pod nią zwykły gumowy dysk nadmuchiwany powietrzem. Jego tanią wersję można nabyć już od 30 PLN, ale spokojnie można znaleźć i droższe egzemplarze. Jedyną wadą tych tanich sztuk jest ich … Dowiedz się więcej

Mistrz Li Mao Ching – mistrz mistrza

Mistrz Li Mao Ching Mistrz Li Mao Ching (urodzony w byłej niemieckiej kolonii – Qingdao (Tsigtao Chiny w 1927 roku). Kiedy miał osiem lat rozpoczął trening sztuk walk pod okiem i kierunkiem swojego ojca oraz jego krewnego Huan Shang’a. Przeszedł bardzo tradycyjny trening. Dopiero kiedy przez 30 minut poprawnie stał w pozycji mabu, rozpoczął trening … Dowiedz się więcej

Kula Taiji – Qi Gong Kuli

KULA TAIJI 15 lutego 2015 (niedziela) o godz. 14.30 odbędą się warsztaty KULA TAIJI – QI GONG KULI. Prowadzący : instruktor Rafał Szulkowski z Trójmiasta (YMAA Sopot/Gdańsk). Czas : godz. 14.30 17.00 – cena: 60 zł. Miejsce : Warszawa Zespół Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich, ul. Krasnołęcka 3 Opis : Trening kuli Taiji to klasyczną chińską metodą treningową, … Dowiedz się więcej

Pięć rozluźniających praktyk

To nie będzie to, co niektórzy znają pod tym terminem. Pięcioma ćwiczeniami rozluźniającymi często nazywam coś czego nauczyłem się na sistiemie. O tym może napiszę innym razem. Teraz na tapetę weźmiemy coś, co dawno temu znalazłem w internecie (jak to było przed czasami youtuba – to nie wiem) i długo nie dawało mi to spokoju. … Dowiedz się więcej

Obóz zimowy YMAA – Brenna 2015

Obóz Zimowy YMAA – Brenna 2015 28.02-2015 (sobota) – 07.03.2015 (sobota) Termin: 28 LUTEGO – 7 MARCA (28.02 od obiadu – 7.03 do śniadania – 7 dni)Lokalizacja: Ludowy Klub Sportowy BESKID – Hala SportowaMiejscowość: Brenna koło Wisły (woj. śląskie, pow. cieszyński)Prowadzący: Robert Wąs oraz śmietanka instruktorów z Polski i Portugalii więcej danych : plan obozu … Dowiedz się więcej

Macie pecha

Zamiast wstępu – historyjka. Jedna z tych co to mi się uzbierały przez lata. Kiedyś, a było to jeszcze w zeszłym wieku, byłem na treningu prowadzonym przez jednego z GIP (Głównych Instruktorów w Polsce) – nieważne przez którego. Już wtedy szanowałem tego instruktora, a i obecnie bardzo cenię jego nauki i wiedzę. Ale dość wazeliniarstwa. … Dowiedz się więcej

Jak KO przekraczał barierę światła…

Tytuł brzmi niemalże jak słynne „Jak kozacy grali w piłkę” (kto nie oglądał, to marsz na Youtuba), ale zaraz wyjaśnię skąd się to wzięło. A było to tak… казаки  Siedzę sobie na delegacji (jak to ostatnio bywa i jeszcze trochę potrwa), a tu wieczorem podchodzi do mnie V. (przypominam – nasz gospodarz, a jednocześnie kolega … Dowiedz się więcej

Odrobina przeszłości

Jest rok 1989. Już trzy lata minęły od pierwszej wizyty mistrza Yang Jwing Minga w Polsce, ale jeszcze dziesięć lat musiało upłynąć zanim ja zacząłem ćwiczyć. Nie wiem czy mistrz Yang zdawał sobie z tego sprawę? Nawet jeśli tak, to absolutnie nie dawał tego po sobie poznać. okładka pierwszego polskiego wydania książki „Droga Tai Chi” … Dowiedz się więcej

Niespodzianka

Niespodzianka… wczoraj przy śniadaniu V. spytał mnie czy czegoś jeszcze potrzebuję? Nie bardzo wiedziałem o co może mu chodzić. Stół pełny, barek jakbym tylko wyraził ochotę otwarty, partnerzy do spożywania nie do zdarcia, więc co? Bałem się pomyśleć jaką sytuację mogę wieczorem zastać w swoim tymczasowym pokoju. V. jest znany z tego, że załatwi wszystko … Dowiedz się więcej

Kettle w sztukach walki

Kettle raz jeszcze, czyli z rosyjskiego – Giria – okrągłe odważniki z uchem służące do treningu siły i dynamiki. Kolega podesłał mi coś takiego. Zgodnie z opisem trzeba co nieco już umieć, więc jeśli ktoś ma już jakieś podstawy, to serdecznie polecam. Oto treść ogłoszenia: Techniki Kettlebell w sportach walki Szkolenie nie jest kolejnym z … Dowiedz się więcej

Stała się rzecz niesłychana, gałąź nie utrzymała pana…

Tytuł brzmi jak horror, czyż nie? Może trochę, ale jestem świeżo po lekturze materiałów o tym jak zwiększyć oglądalność blogu i tam było napisane, że dobry tytuł to 50 % sukcesu. 50 % to już nie jest źle, następne 45 %  da zagrycha i pięć procent załatwimy przy pomocy krówek. No, tyle o teorii blogerstwa, … Dowiedz się więcej

Od czapy…

… czyli tak zupełnie nietreningowo. W miejscowości, w której obecnie przebywam, nie ma sklepu ani nawet kiosku, ani kościoła – nie ma tu prawie nic. No właśnie, prawie czyni różnicę. Tą różnicą jest bar. Bar – może ze 40 metrów kwadratowych, piwo z kija – śnieżąca telewizja (naziemna – nie żaden satelyta) oraz obdrapany stół … Dowiedz się więcej

Worek pod gwiazdami

Po krótkiej przerwie znów wylądowałem na delegacji. Po przyjeździe okazało się, że moja salka, o której pisałem wcześniej (zobacz tutaj -> prywatna sala), jest niedostępna. Zaraz po nowym roku weszli tam robotnicy i ocieplili dach watą mineralną, ale jeszcze jej nie zabezpieczyli. Tak więc w powietrzu unosi się rakotwórczy pył i trenowanie na poddaszu byłoby … Dowiedz się więcej

ABC młodego siłacza

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

Dziś będzie znów o książkach. Historia jest bardzo długa. Zaczynając od początku. Pod koniec lat siedemdziesiątych dostałem od mojego ojca książkę. Nosiła właśnie tytuł „ABC młodego siłacza”. Dobrze tę książkę zapamiętałem. Ojciec mi mówił, że gość na okładce, to jego stary znajomy. Dziś byśmy powiedzieli, że książka jest o kulturystyce, ale ci mężczyźni których zdjęcia … Dowiedz się więcej

Niedziela z głównym

Pod tym hasłem mieściły się dzisiejsze warsztaty z Robertem Wąsem (tytułowym „głównym” – bo szefem YMAA na Polskę, a że niedziela – bo sobota nie pasowała do piosenki, ale poza tym wszystko się zgadza). Nie pisałem o nich wcześniej, bo w pewien sposób były zamknięte. Nie ściśle tajne, ale skierowane do grupy ludzi, którzy szykują … Dowiedz się więcej

Biały Żuraw

PODSTAWY BIAŁEGO ŻURAWIA 24 stycznia 2015 (sobota) o godz. 14.30 odbędą się warsztaty PODSTAWY TRENINGU SHAOLIN – QI GONG BIAŁEGO ŻURAWIA. Prowadzący : instruktor Rafał Szulkowski z Trójmiasta (YMAA Sopot/Gdańsk). Czas : godz. 14.30 17.00 – cena: 60 zł. Miejsce : Warszawa Zespół Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich, ul. Krasnołęcka 3 Opis : Styl Białego Żurawia imituje w … Dowiedz się więcej

Noworoczne bieganie

Niby nowy rok to dzień jak co dzień, ale po pierwsze wolny od pracy, a po drugie pierwszy dzień nowego roku. Początek to świetna okazja, żeby coś poprawić, do czegoś wrócić, złożyć sobie jakąś obietnicę.  Poza tym mówi się, że jaki nowy rok, taki cały rok. To oczywiście G…. prawda jest, bo nowy rok jest … Dowiedz się więcej

Stare fotografie – polska eksploracja Chin

Przeglądając archiwa NAC (Narodowe Archiwum Cyfrowe) trafiłem na kilka fotografii pochodzących z lat 1927-1930 przedstawiających dwie polskie wyprawy badawcze. Pierwsza do Mongolii (1927), druga do Chin (1930). Ta druga to po prawdzie wyprawa do Mandżurii, która już wtedy miała mocno separatystyczne zapędy (od 1932 była już oddzielnym, choć tylko marionetkowym państwem).

Ośrodkiem, który sprzyjał takim wyprawom był Harbin, miasto, które już wtedy, w takiej samej mierze było rosyjskie jak i chińskie, ale i w pewnym stopniu polskie też. Polaków było tam bowiem ok. 10% ludności.

Skąd się tam wzięli Polacy? Wedle mojej wiedzy, to z dwóch źródeł. Jedni, to kadra techniczna (inżynierowie, budowniczy) zatrudniani przez władze carskie na kontrakty. Kontrakty były dobrze płatne to i Polacy jechali, a że Polski jako takiej nie było, to wielu z nich zostawało już na stałe. Byli też handlowcy, biznesmeni i inwestorzy stawiający tam nawet niewielkie fabryczki. Pamiętacie może książkę pod tytułem „Szaleństwa Panny Ewy” Kornela Makuszyńskiego? Tam właśnie ojciec głównej bohaterki wyjeżdża do Chin na kontrakt (były to lata trzydzieste), jest co prawda lekarzem, a nie inżynierem i carska Rosja już dawno gniła na dnie jekaterynburskiej studni, ale przykład ten pokazuje, że kierunek ten był tak lubiany jak obecnie Londek (Tam nad Izą).

Drugim źródłem byli uciekinierzy z zesłania, bądź też tacy, którym się to zesłanie kończyło. Harbin, to było pierwsze miejsce, gdzie uciekinierów nie mogła ścigać władza caratu, a warunki życia były niemal europejskie (nawet biała wódka była dostępna, a nie coś, co przypomina landrynki rozpuszczone w acetonie). Natomiast Ci, którym kara się kończyła, często nie mieli już gdzie wracać (konfiskowane majątki), bądź też chcieli rozpocząć nowe życie w miejscu, gdzie łatwiej o taki start. Przykładem uciekiniera z Syberii może być nasz superhiroł Beniowski, który to z Kamczatki na Madagaskar aż popłynął, z krótką wizytą w Mandżurii.


1

przyjęcie na osobistego ucznia mistrza Zhai Wei Chuana
Mistrz Anthony Yap
korekty mistrza Zhai Shi Zonga
nauka u mistrza Hong Zi Tiena
pchające ręce z mistrzem Yang Jwing Mingiem

We wspomnianym już wcześniej Harbinie Polaków było dużo. W 1921 udało się zorganizować polską jednostkę wojskową. Tak zwany Odrębny Batalion Piechoty. Pod jej sztandar zaciągnęło się prawie 1000 osób.

A teraz fotki. W pełnych rozmiarach możecie je obejrzeć w archiwum NAC (Narodowe Archiwum Cyfrowe).

SM0_1-N-199a

Kazimierz Grochowski

Organizatorem obydwu wypraw był Kazimierz Grochowski (ur. 1873 w okolicach Lwowa, zm. 1937 w Harbinie) – geolog, etnograf, archeolog, badacz wschodniej Syberii, Mandżurii i Mongolii.

Jako pierwsze przedstawię zdjęcia pochodzące z wyprawy do Mongolii w okolicę wyschniętego jeziora Bain Nor.

Druga wyprawa, to Chiny. Prowadził tam intensywne badania archeologiczne, badając ruiny dawnych koreańskich miast-państw Buyeo (Fuyu) i Balhae (Bohai).

Relacje z podróży Kazimierz Grochowski publikował w polskiej prasie. Może nie były one aż tak spektakularne jak te Ossendowskiego, ale na pewno ciekawe,

 

   MONGOLIA – 1927

SM0_1-Z-288-5
członkowie wyprawy w czasie wydobywania wody

Dowiedz się więcej

Centrowanie Part VI – Być zwycięzcą, być zwycięzcą

Czas trochę posprzątać na blogu. Jakiś czas temu zapoczątkowałem cykl tekstów o centeringu i nawet go poniekąd zakończyłem (tu znajdziecie wszystkie siedem części). Została mała dziura w środku, którą mam zamiar niniejszym tekstem zapełnić. Myślę, że to nie jest definitywny koniec pisania o centrowaniu. Po pierwsze pojawił się już materiał na jeszcze jeden odcinek, a … Dowiedz się więcej