Centrowanie Part VI – Być zwycięzcą, być zwycięzcą

Czas trochę posprzątać na blogu. Jakiś czas temu zapoczątkowałem cykl tekstów o centeringu i nawet go poniekąd zakończyłem (tu znajdziecie wszystkie siedem części). Została mała dziura w środku, którą mam zamiar niniejszym tekstem zapełnić. Myślę, że to nie jest definitywny koniec pisania o centrowaniu. Po pierwsze pojawił się już materiał na jeszcze jeden odcinek, a … Dowiedz się więcej

Centrowanie Part IV – Trzy etapy nauki

Kiedy się czegoś uczysz – dobrze jest wiedzieć, co cię czeka. Przy centrowaniu jest mniej więcej tak samo. Rozwój każdego z nas można podzielić na etapy i w miarę jasno je opisać. Takie etapy są trzy. Jedni wiążą je egzaminami, a ja osobiście z pewnymi umiejętnościami pojawiającymi się w ciele i psychice ćwiczącego. Podział nie … Dowiedz się więcej

Centrowanie Part V – pułapka konfrontacji

Prędzej czy później każdy ma na to ochotę. Oczywiście każdy, kto ćwiczy centrowanie w jakimś konkretnym celu. Ja wiem, że cele mogą być różne, choć, wg mnie, tylko jeden ma sens (o czym później). Trenujemy i wydaje nam się, że jesteśmy dobrzy. Bo ileś tam egzaminów mamy za sobą, bo na sali ludzie mówią, że … Dowiedz się więcej

Centrowanie part VII – Egzamin

Ten tekst jest raczej dla tych którzy ćwiczą w YMAA i na dokładkę chcą zdawać egzaminy. Ale i ludzie „spoza kręgu” mogą być zainteresowani tym, co my tak naprawdę pod tym terminem rozumiemy. Kto zdawał to wie. To chyba teraz największa przeszkoda żeby zdać egzamin. A centrowanie zdaje się na pierwsze trzy stopnie. Każdy stopień … Dowiedz się więcej

Centrowanie Part III – emocje

Większość z nas przyszła ćwiczyć Taiji nie myśląc o jego sztukowalkowej naturze. Tak? Niech każdy sobie odpowie na to pytanie. Słyszeliśmy o chińskiej gimnastyce zdrowotnej, o medytacji w ruchu, o przepływach energii i nagle dostajemy w pakiecie centrowanie.

Ludzie zabierający się za centrowanie dzielą się na kilka grup. Kobiety, które lubią być wypychane przez większych i silniejszych mężczyzn – grupa koszmar, bo zmienić im nastawienie do ćwiczenia, to walka z wielowiekowymi nawykami całego gatunku, a co najgorsze – one bardzo często nie chcą się zmienić. Druga grupa – na pewno nic mi się nie uda, bo jestem za słaby… no cóż, ponieważ od początku jesteśmy karmieni tekstami, że Taiji to ezoteryczna gimnastyka zdrowotna dla każdego, to na treningi przychodzi specyficzna  grupa ludzi. Ludzie ci uważają, że tylko ćwiczenie Taiji jest na tyle proste, że są w stanie mu sprostać. Bez komentarza. Trzecia grupa. HURRA nareszcie coś bardziej żywego i wtedy dopiero zaczynają się wyżywać. Należałem do takich – następny koszmar. IV grupa – ćwiczenie polega na wypychaniu, więc muszę ten cel realizować za wszelką cenę.

Prawdziwy cel ćwiczenia

A więc nieważny jest prawdziwy cel ćwiczenia – celem jest mój partner w treningu. Są oczywiście grupy pośrednie, ale nie chodzi o to bym wszystkie je wymienił.  Zauważcie, że ogólnie są to ludzie, którzy albo stawiają sobie granicę, albo pozwalają sobie w ćwiczeniu na całkowitą dowolność. W skrócie wszyscy oni mają w ćwiczeniu jakiś cel, albo dać się wypchnąć, albo wypychać, albo być ofiarą, albo napastnikiem. Najgorsze jest to, że widzę to także u siebie. Są tacy ludzie w Polsce, przed którymi jestem pewien, że mi się nie uda i robię za ofiarę, albo bardzo, bardzo nie chcę przegrać i zaczynam się denerwować (np. na spotkaniach sparingowych u Yiquan-owców albo na egzaminach).

grymasy2
emocje

Dowiedz się więcej

Centrowanie Part II – Dobry partner

Dobry partner. Hmmm… to podstawa nauki centrowania. Kilka minut centrowania z dobrym partnerem może zastąpić wiele słów teorii czy najlepsze nawet demonstracje. I tu ten tekst powinienem się zakończyć. To byłby najkrótszy tekst w historii światowego blogingu. Ale nie ma tak dobrze. Zachciało mi się pisać, to do roboty. Problem wyboru partnera podzieliłbym na trzy … Dowiedz się więcej