Macie pecha

Zamiast wstępu – historyjka. Jedna z tych co to mi się uzbierały przez lata. Kiedyś, a było to jeszcze w zeszłym wieku, byłem na treningu prowadzonym przez jednego z GIP (Głównych Instruktorów w Polsce) – nieważne przez którego. Już wtedy szanowałem tego instruktora, a i obecnie bardzo cenię jego nauki i wiedzę. Ale dość wazeliniarstwa.

Qi Gong z góry Wudang – part II

Pewien czas temu umieściłem film, który powstał przy okazji seminarium ze Stephenem Selby’m na temat chińskiego łucznictwa konnego (nie będę się powtarzał, zobaczcie tu – Część pierwsza). Przy okazji prowadzący pokazywał też dwa zestawy ćwiczeń Wudang Qi Gong. Jeden z nich pochodził z klasztoru w górach Wudang, a drugi ponoć ma coś wspólnego z Taiji i