Jak po dobrej imprezie…

Dostałem ostatnio w prezencie książkę, niby nic dziwnego, bo ludzie wiedzą, że lubię i czasami ktoś mi coś podrzuca. Tym razem książka była elektroniczna i na dokładkę po chińsku. Nie ważne o czym… choć w zasadzie pewnie ci, którzy mnie znają i tak zgadną. Tak, o Tai Chi to dzieło było. Ale to chyba dziwne nie jest? … Dowiedz się więcej

Chen dla wszystkich…

Już widzę, jak po przeczytaniu tego tytułu, niektórzy z moich znajomych łapią stojącą na podorędziu flaszkę siwuchy i jadą sprawdzić, co się stało. KO i Chen? No jak to tak? Nie ma już nic pewnego na tym świecie? Ale szczerze, styl to styl, jak Tai Chi jest dobre, to jest dobre. Nie ważne, na jaką … Dowiedz się więcej

Kalarippajattu

Ja wiem… większość osób zmarszczyła czoło, a Ci co młodsi, rzucili się góglować. To nie jest prosty wyraz. Ja ze dwa tygodnie uczyłem się jak to wymówić na jednym oddechu. A co to jest? To dla tych, którzy nie zdążyli zaczerpnąć z przepastnej skarbnicy internetowej wiedzy. Otóż, Kalarippajattu to hinduska sztuka walki. Taaak moi drodzy, … Dowiedz się więcej

Knihkupecti – czyli nikt nic nie wie

Wszedłem do praskiej księgarni. Tak już mam – zobaczę masę książek, to podchodzę, żeby chociaż tytuły obejrzeć. Nawet przez chwilę pomyślałem, że może by tak sobie coś kupić na pamiątkę? Był to jednak ostatni dzień praskiej rajzy. Ostatnie 25 koron wydaliśmy na olbrzymie śliwki i w kieszeni brzdąkała ostatnia dycha przeznaczona na „kibelkowe wrazieczego”. Stacja … Dowiedz się więcej

Afgański marsz

Ten nie zna życia, kto nie służył w afgańskiej piechocie. Ja nie służyłem, ale mam jeszcze szanse. Mam nieuregulowany, choć dość jednoznaczny, stosunek do służby wojskowej. Kategoria B6, czyli odroczenie służby wojskowej na pół roku. Dość żartów. Dawno nie pisałem o książkach. To oczywiście nie znaczy, że przestałem czytać i zbierać. Wprost przeciwnie, ostatnio pojawiło … Dowiedz się więcej

Portret…

Portret, już drugi. Jestem chyba rozchwytywany jako model. Może powinienem popracować trochę nad muskulaturą? Jakby ktoś chciał, może stworzyć nową wersję dyskobola, albo coś? Przypomnę. Kilka lat temu Alicja, córka sami wiecie kogo, namalowała kilka karykatur naszej małej grupki ćwiczącej Chuo Jiao Fanzi. Załapałem się na jeden rysunek i choć posiadam tylko elektroniczną wersję tamtego … Dowiedz się więcej

Zdrowie spółka S.A.

do samodzielnego pokolorowanie Wiosna przyszła… Na Tarcho, to nawet dojechała wraz z nową obietnicą dociągnięcia linii metra. Jak to śpiewał klasyk ” i jeszcze jeden, i jeszcze raz”? Ja tam wierzę tylko w obietnice Danusi (a spróbowałbym nie…), więc nie idę jeszcze kopać dołów pod nową stację. A tak z rzeczy realnych, to spod ziemi … Dowiedz się więcej

T.T. Liang – Filozofia i praktyka

Lata siedemdziesiąte spędziłem w bibliotekach… W jednej z nich byłem tak częstym gościem, że pani bibliotekarka zostawiała mnie na gospodarstwie samego na dwie trzy godziny. W tym czasie przyjmowałem zwracane książki i wypisywałem karty. Czułem się tam świetnie. Zapach książek, ich różnorodność były dla mnie naturalnym środowiskiem. Księgarnie też. Były w moich okolicach trzy i … Dowiedz się więcej

Miszcz Marian i królestwo kurzu

– By skuteczniejszym być, wolniej ćwiczyć musisz – powiedział Miszczowi Marianowi przygodnie spotkany w lesie magik od ezo Tai Chi – tak, by aura twa wirować przestała..– Czyli, jeśli będę wyrywał mu rękę przez godzinę, moja technika będzie lepsza… – myśl taka niczym wiewiórka przemknęła przez głowę Mariana. Marian złapał ją, przeżuł i wypluwszy zbędną … Dowiedz się więcej

Prasówka

W Polsce brak jest prasy fachowej z dziedziny Wu Shu/Kung Fu. Co dziwne, bo istnieje prasa z dziedzin równie niszowych, jak „Nails Trendy” – kwartalnik dla specjalistów od paznokci oraz „Gospodarka Mięsna” (rok powstania 1949!!!) pismo dla wegetarian inaczej. Wśród tych tytułów nie ma ani jednego skierowanego do ćwiczących sztuki walki. Dlaczego? Czyżbyśmy byli mniej … Dowiedz się więcej

Uczył wilk razy kilka – uczyli i wilka

To było tak. Prowadziłem ostatnio w Fundacji spotkanie dla osób mających problemy astmatyczne. Jak już wspomniałem, na zajęciach pojawili się tylko moi znajomi. Niektórzy nawet z własnej woli. Między innymi wśród tych, których nie musiałem przymuszać groźbami karalnymi, był Piotr. Znamy się z treningów w Akademii Yi Quan, gdzie usiłujemy praktykować styl Hao. Po moich zajęciach … Dowiedz się więcej

ciąg dalszy historii o Tai Chi pana Haunga

Co jakiś czas wracam do filmu z pięcioma ćwiczeniami rozluźniającymi, może to coś znaczy, może to jakaś wróżba jest? Oglądając go zwróciłem uwagę, że w opisie właściciel konta wpisuje pewną książkę, jako rekomendowaną do tego typu ćwiczeń. „A co mi szkodzi zobaczyć?” – pomyślałem… i jak ten głupi wrzuciłem w net ISBN. Niewiele wyskoczyło: Amazon i kilka … Dowiedz się więcej

Pożółkłych kartek czar

Kupiłem sobie książkę, przyszła pocztą. Danusia odebrała i już zbierały się nade mną czarne chmury, bowiem cena, którą zobaczyła na metce, wynosiła 20 000 PLN. Tak, słownie: dwadzieścia tysięcy złotych. Na szczęście szybko się zorientowała, że nie mogłem jej kupić. Magikiem nie jestem – nie mogę wydać więcej niż mi zostawia na tydzień na fajki … Dowiedz się więcej

Procologia…

I znów może trochę nie na temat, ale o ciekawych książkach będzie. Otóż, kiedy niedawno byłem na seminarium poświęconym dziadoskiemu biczowi, wyszło, przy okazji, że prowadzący Andrzej „Kooniu” Jasztal poza tym, że jest miłośnikiem machania biczem, to jeszcze realizuje się w strzelaniu z procy. I to nie tej pasterskiej (tej dawidowej), ale takiej już bardziej  współczesnej, czyli gumowej. Tu muszę wyjaśnić, że … Dowiedz się więcej

Lubię grzebać II…

Jest jednak coś, co pojawiło się w naszych czasach. To kosze z książkami za niewielkie pieniądze. Kiedy już taki kosz pojawi się w zasięgu mojego wzroku, to nie mogę się powstrzymać. Muszę sobie trochę pogrzebać. Już kiedyś o tym pisałem przy okazji kupienia encyklopedii broni mistrza Yang Jwing Minga. Tak było i tym razem… poszedłem … Dowiedz się więcej

Magia dźwięków Heng i Haa

Ciąg dalszy mojego grzebania w sieci po zakupie książki „TAI-CHI CHUAN. Its Effects and Practical Application” (Tu można o niej przeczytać). Ale tym razem zacznę o innej książce. Jedną z pierwszych (większych wydawnictw) wydanych w Polsce, jeszcze w latach 90 zeszłego wieku (niby nie tak dawno, ale to już historia), była książka „Droga Tai Chi” autorstwa … Dowiedz się więcej

Practical Application ad. 1947

Grzebiąc z nudów w komputerze, będąc tak już pod koniec internetu, znalazłem ofertę sprzedaży książki. Zainteresowała ona mnie z kilku powodów. Po pierwsze – w tytule miała słowa „Practical Application”, po drugie – została wydana w 1947 (70 letni wolumin), a po trzecie – kosztowała tylko 25 PLN. To nie jest wielki wydatek, a że … Dowiedz się więcej

Nowe odczytanie Tai Chi

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

„Nowe odczytanie Tai Chi”  – to tytuł książki.  Jest też druga część tytułu – „Podróż między materialnością a duchowością”. Trochę długo jak na dzisiejsze czasy. Ciekawe, ile musiałaby trwać impreza, na której wymyśliłbym tak długi tytuł? To oczywiście taka krotochwila – tytuł może nie sugeruje tematu o sztuce walki, ale mimo wszystko właśnie tak jest. … Dowiedz się więcej

The Fighting Art…

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki
PauChui
okładka

The Fighting Art to wspólny tytuł serii książek, które kiedyś (jeszcze w latach 80-tych) stworzył i wydał Erle Montaigue. Co ciekawe oprócz tego, że książki były dostępne w wersji papierowej, to bez trudu można znaleźć je w internecie. Ściąganie ich nie ma nic wspólnego z piractwem, gdyż autor „uwolnił” ich treść. Tak więc, kiedy zobaczyłem tę książkę w antykwariacie, to nie wzbudziła we mnie zbytniego optymizmu. Po pierwsze nauka z książek jest bez sensu, po drugie mam to w pdf-ie gdzieś na dysku i nigdy mi się nie przydała, a po trzecie następna kurzołapka na regale potrzebna mi jest tak, jak dodatkowy dzień roboczy w tygodniu.

Dowiedz się więcej

Mów mi wuju…

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

To słynny cytat z Potopu. Tam imć Zagłoba wmówił niezbyt lotnemu Kowalskiemu (temu od pani Kowalskiej), że jest mu wujem. W tym wypadku jest nieco inaczej. Otóż to ja wmawiam sobie, że niejaki Henryk Operacz jest moim wujem. Po prawdzie, jeśli ktoś nosi to nazwisko, to musi być ze mną w jakiś sposób spokrewniony (cała … Dowiedz się więcej

Chiński system…

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

…wzmacniania dla rehabilitacji i leczenia” … taki tytuł nosi książka, którą udało mi się znaleźć w internecie. Jest po rosyjsku, więc nie wzbudzała prawie żadnego zainteresowania. Trochę to dziwne, bo w Polsce jest jeszcze masa osób, które potrafią jako tako składać bukwy do kupy, a książka tańsza od paczki fajek na czarnym rynku. okładka wzmacniania … Dowiedz się więcej