Wyjazdowo

Los rzucił mnie daleko od domu. No dobra, daleko jak daleko. To nie Syberia lub Kalahari tylko dwie godziny od Warszawy. Jednak już zamyka mi to udział w regularnych treningach. Jeszcze niedawno bardzo mi to przeszkadzało. Nie ma jednak tego złego, co na dobre nie wychodzi. Jakoś się przyzwyczaiłem do tego, że trzeba wyjść, znaleźć … Dowiedz się więcej

Idziemy na wschód…

…tam musi być jakaś cywilizacja. Ten cytat pewnie wszyscy kojarzą. Ja chciałem słów kilka napisać o kierunkach geograficznych w odniesieniu do Tai Chi. Dokładnie chodzi mi zachowanie kierunków w czasie ćwiczenia formy. Często zdarza się, że w opisach formy trafiamy na takie sformułowanie: „Stań z twarzą skierowaną na północ”. Czasami tu zaczynał się problem, ponieważ … Dowiedz się więcej

Zastosowania part I

Zastosowania to temat rzeka. Pełna meandrów, bystrzy i mielizn. My, jesteśmy jak ryby płynące pod prąd. Napotykamy na progi, przez które przechodzą tylko te najsilniejsze egzemplarze. Reszta zostaje w pułapce. Zastosowania to rodzaj ćwiczenia, który jest krytykowany przez wielu. I co najgorsze, nie tylko przez naszych antagonistów, ale często i przez nasze własne środowisko. Sam … Dowiedz się więcej

Ludowe praktyki treningowe

Ostatnio miałem okazję dotrzeć na Pragę nieco wcześniej niż zwykle. Nie musiałem więc gnać na zajęcia w Akademii. Postanowiłem spędzić ten czas w parku Skaryszewskim. Miałem dodatkową bitą godzinę przed treningiem, którą postanowiłem spędzić, dla urozmaicenia, na treningu. Usadowiłem się nieopodal boiska, na którym dzielnie trenują piłkarze warszawskiego Drukarza. Miło było popatrzeć jak rośnie zaplecze … Dowiedz się więcej

Gość w dom, woda do rosołu…

Takie oto żartobliwe powiedzonko kiedyś słyszałem, choć np. moja babcia nigdy rozwodnionego rosołu by nie podała. Za to kluseczki własnej roboty – to już jak najbardziej. Pamiętam je do tej pory. Zawsze, kiedy tylko miałem okazję, obserwowałem jak kroi pasy ciasta, przesuwając nóż po precyzyjnie złożonych paznokciach. Magia :). Dlaczego o tym wspominam w blogu … Dowiedz się więcej

Dan Cao czyli w koło Macieju…

Tak… już dawno chciałem skrobnąć słów kilka na ten temat. Dan Cao, cóż to takiego? To prosta metoda treningowa, polegająca na wykonywaniu jednej techniki na obie strony. Raz za razem, co tłumaczy skąd mamy to tytułowe: „w koło Macieju”. Ćwiczenie na „lewą stronę” to bardzo dobra metoda treningowa. Wymaga zebrania w sobie całej wiedzy na … Dowiedz się więcej

Tańczący pomiędzy drzewami

Jak już wiecie,  jestem wielkim zwolennikiem wszelakich praktyk treningowych wykonywanych: a) w przestrzeni otwartej (czyli parki i inne) b) z własnej woli d) bez nadzoru prowadzącego. Oczywiście nie chodzi o to, żeby olać ticzerów wszelakich, nie, oni są niezbędni, ale póki nie będziecie sami ćwiczyć, tego czego oni was uczą, będziecie się kręcić jak … … Dowiedz się więcej

Piątkowa rozgrzewka

Dobra rozgrzewka, to ważna rzecz… W związku z tym przed piątkowym treningiem Chuo Jiao Fanzi, zafundowałem sobie 8 godzin kładzenia podłogi (u siebie w domu oczywiście), połączonego z przesuwaniem mebli i kilkoma innymi fajnymi czynnościami instalatorsko-budowlanymi. Takie prężenie muskułów przed Danusią (ale ona też ciężko pracowała, równo ze mną), niby że ja taki bohater swojego … Dowiedz się więcej

Skrócona forma stylu Wu (Hao)

Mistrz Zhai Weichuan pokazuję skróconą formę gdzieś na pokazach w Japonii (prawdopodobnie rok 2007) Bez komentarzy.  Coraz bardziej mi się ten styl podoba. Tai Chi Hao Andrzej Kalisz napisał tylko tyle : „Mistrz Zhai Weichuan prezentuje skróconą formę stylu Wu. W drugiej części sporo ruchów fa jin – eksplozywnej emisji siły.”

Praca nad równowagą struktury w Tai Chi – część 1

Tomasz Nowakowski Znalazłem w sieci… postanowiłem Reblogować bez pytania. Najwyżej skasuję. Dobry tekst o tym co w Tai Chi ważne, temat – „Praca nad równowagą”. Czyli nie formy, nie fajne towarzystwo na sali. Nie tylko fajne dziołchy w obcisłych rajtkach wyginające się przed nami. Nic z tych rzeczy wymienionych wyżej… jedną z naprawdę ważnych rzeczy … Dowiedz się więcej

Odrobina przeszłości

Jest rok 1989. Już trzy lata minęły od pierwszej wizyty mistrza Yang Jwing Minga w Polsce, ale jeszcze dziesięć lat musiało upłynąć zanim ja zacząłem ćwiczyć. Nie wiem czy mistrz Yang zdawał sobie z tego sprawę? Nawet jeśli tak, to absolutnie nie dawał tego po sobie poznać. okładka pierwszego polskiego wydania książki „Droga Tai Chi” … Dowiedz się więcej