Pchające dłonie – Pekin 1985

Erle Montaigue (1949-2011) nieco kontrowersyjny (ale w gruncie rzeczy pozytywny) praktyk Tai Chi. Specjalnie nie tytułuje go mistrzem, choć wiem, że wiele osób tak o nim myśli. Był założycielem szkoły, której oddziały znajdują się w dwudziestu ośmiu krajach na całym świecie, ktoś mu zatem mocno ufał. Erle swój trening rozpoczął od zapasów. To tłumaczy, dlaczego dużo … Dowiedz się więcej

Gry wojenne

I znów nie chodzi o znany film Spielberga. Będzie to materiał opublikowany daaawno temu na portalu warszawskiego oddziału YMAA w czasach kiedy nim administrowałem. Jest to tekst o pewnym nietypowym treningu, który na owe czasy widziałem tylko w Internecie. Potem okazjonalnie nawet mogłem go spróbować. Ostatnio nawet dość regularnie (mam nadzieję). Wolny sparing (nie że … Dowiedz się więcej

Ukraińskie oddychanie

Wygląda na to, że wbrew pozorom to nie Azjaci najmocniej pracowali z oddechem, tylko Rosjanie. Że to nie Qi Gong, czy różne odmiany Jogi albo Pranajama (cokolwiek to oznacza), stawiają oddech na pierwszym planie. Znów muszę zaznaczyć, że ilość praktyk oddechowych, z którymi się spotkałem, to nawet nie jest czubek góry lodowej, to raczej źdźbło … Dowiedz się więcej

Z braku czasu

Jest kilka praktyk, które możemy sobie tam ćwiczyć zawsze i wszędzie. Choćby założyć na palce kilka gumek recepturek i ćwiczyć tak zwaną pływającą ośmiornicę. W sam raz dla praktykujących Qin Na lub kradzieże kieszonkowe…

T.T. Liang i forma 150 pozycji

Ostatnio kolega zarzucił mi, że zbyt rzadko piszę o przekazach z linii Chen Man Chinga. Odpowiedziałem mu, że nie prawda bo przecież pisałem o T.T. Liangu (pisałem o nim przy okazji publikacji filmu z formą podwójną w jego wykonaniu) oraz o Huang Sheng Shyanu – nauczycielu z Malezji. Teraz, żeby zaspokoić jego zainteresowanie napiszę coś … Dowiedz się więcej

Centrowanie po latach

Sobotni wyjazd zaczął się niemal magicznie. Transport ogarnąłem w ostatniej chwili. Szczęśliwie, wygodna miejscówka w szarej Alfie Romeo, do samiusieńkiego Krakowa. Żeby się wyrobić na wyjazd, musiałem wstać o 7:00. I tak wstałem – punkt siódma. Myślałem, że to zasługa budzika, ale nie! Bo poprzedniego dnia ustawiałem skubanego bez okularów – w rezultacie miał zadzwonić … Dowiedz się więcej

Miszcz Marian i królestwo kurzu

– By skuteczniejszym być, wolniej ćwiczyć musisz – powiedział Miszczowi Marianowi przygodnie spotkany w lesie magik od ezo Tai Chi – tak, by aura twa wirować przestała..– Czyli, jeśli będę wyrywał mu rękę przez godzinę, moja technika będzie lepsza… – myśl taka niczym wiewiórka przemknęła przez głowę Mariana. Marian złapał ją, przeżuł i wypluwszy zbędną … Dowiedz się więcej

Strzały pod biedrą

Inaczej niż w O.K. Corral, nie było zabitych. Na szczęście obyło się też bez wielkich strat w ludziach i sprzęcie. Zresztą, straty nie miały prawa mieć miejsca – pod tytułową „Biedrą” strzelaliśmy z bicza. A jak do tego doszło? Otóż byłem na targach noży. To duża impreza odbywająca się corocznie w Warszawie. Normalnie tobym na … Dowiedz się więcej

30 lat YMAA Kraków

Mówią, że im człowiek starszy, tym więcej rocznic ma do świętowania. Ja bym jeszcze dodał, że im więcej rocznic tym gorzej z pamięcią. Dopada nas takie wypierania informacji, że to już tyle lat minęło. Uświadomienie sobie czasu działa jak worek cementu na plecy. YMAA Kraków Niedawno pisałem o pięcioleciu Fundacji, a tu proszę informacja o … Dowiedz się więcej

Pięć pytań do… Dariusz Muraszko

Darek to instruktor i człowiek trochę nie z naszych czasów. Można to nazwać starą szkołą. Nie piszę tego złośliwie. Wprost przeciwnie, ja to naprawdę szanuję. Właśnie ze względu na tą cechę wydał mi się odpowiednim rozmówcą na temat nauczania, bycia nauczycielem i wszystkiego co się z tym tematem łączy.

Bicz

Od jakiegoś czasu nosiłem się z tym, żeby napisać coś o biczu. Ten niewielki kawałek sznurka stał się bowiem stałym elementem moich treningów. Tylko co napisać? Bo w zasadzie nie ma o czym. Trening z biczem to ciągłe powtarzanie podstaw, doktoryzowanie się z tego jest bez sensu. Jedyne co, to mogę szczerze polecić, taki rodzaj … Dowiedz się więcej

Pięć lat…

Pięć lat działania Fundacji to mniej więcej tyle samo, co historia mojej znajomości z nimi. Pokrótce przypomnę, jak to było (tu więcej jak było). W czasie kiedy warszawskie środowisko YMAA, mówiąc kolokwialnie, przeżywało kryzys, trafiłem na ogłoszenie w necie o zajęciach Tai Chi odbywające się Parku Skaryszewskim. Ponieważ aktualnie dochodziłem do siebie po poważniej kontuzji nogi, postanowiłem zobaczyć co to za „nowy” w moim mieście.

Azja trawel – Lekcje w mistrzowskim wydaniu

Jak to jest ćwiczyć w Chinach? Pod opieką miejscowych mistrzów. I czy naprawdę został tam ktoś, o którego można się czegoś nauczyć?

Na początek słów kilka o tak zwanej turystyce treningowej. Jako mało doświadczony wielu rad dać nie mogę, ale te, które tu wypiszę komuś czas i portfel uratować mogą.

Wizytacja…

Nasze popołudniowe treningi najczęściej odbywały się w mieście, za murami Guangfu. Mistrz postanowił połączyć trenowanie ze zwiedzaniem, więc mieliśmy codziennie inną, fajną treningową miejscówkę. Taki historyczny background. Kiedy wracaliśmy, zawsze mijaliśmy rozkrzyczaną grupę młodych chłopców, ganiających się w bocznej uliczce. Wszyscy w takich samych koszulkach, ot zabawy młodych dzieciaków wypuszczonych na przerwę. Niektórzy z nich … Dowiedz się więcej

Kiedy mistrz polewa…

Wszyscy znamy tę klasyczną opowieść, w której mistrz nalewa uczniowi herbatę, Ten, początkowo, czuje się zaszczycony tym, że sam mistrz napełnia jego czarkę. Potem jednak z przerażeniem zaczyna obserwować, jak herbata zaczyna przelewać się przez jej brzegi. Miała to być analogia do faktu, że jeśli chcemy nauczyć się czegoś nowego, musimy odrzucić poprzednie nauki, by … Dowiedz się więcej

Poranek w Guangfu

Dziś poranny trening nie doszedł do skutku. Z powodów różnych, ale umówmy się, że chodziło o deszcz. W nocy lało tak, że ja jeszcze jak żyję takiego deszczu nie widziałem. A żyję już długo. Rano, na szczęście, deszcz był już niewielki, ot ledwie kropiło. W takim razie jest okazja na krótki spacer. Pogoda sprawiła, że … Dowiedz się więcej

Wietnamski Wing Chun

Absolutnie nie jestem fachowcem w tej dziedzinie, zresztą jak w każdej innej, w której się tu wypowiadam. Ja po prostu piszę: podoba mi się, nie podoba. Tym razem będzie o tym pierwszym. Ostatnio miałem możliwość pogadać chwilę z człowiekiem, który w swoim treningu łączy Tai Chi i Wing Chun (i kilka innych fajnych rzeczy). Czyli … Dowiedz się więcej

Zastosowania – part III (być jak Seagal)

Tak, to nie przypadek. Była część pierwsza, w której napisałem, dlaczego zastosowania nie działają, a pomimo to należy je ćwiczyć. Nie było części drugiej, a jest od razu część trzecia. To taki specjalny zabieg, myślę bowiem, że jeśli kogoś ten temat zainteresował, to druga część mogłaby go zmylić. A tak zamienię kolejność, a dlaczego tak … Dowiedz się więcej