Centrowanie po latach

Sobotni wyjazd zaczął się niemal magicznie. Transport ogarnąłem w ostatniej chwili. Szczęśliwie, wygodna miejscówka w szarej Alfie Romeo, do samiusieńkiego Krakowa. Żeby się wyrobić na wyjazd, musiałem wstać o 7:00. I tak wstałem – punkt siódma. Myślałem, że to zasługa budzika, ale nie! Bo poprzedniego dnia ustawiałem skubanego bez okularów – w rezultacie miał zadzwonić o siedemnastej. Jakim cudem wstałem? Do roboty bym nie wstał tak równo, nie ma bata.

Droga na miejsce to już standard jest coraz lepiej. Jak już to wszystko wybudują, to samochodem będzie ze dwie godziny z hakiem niewielkim. Dalej spacer po zapłakanej, wilgotnej Starówce, wymiotujące zagramaniczne turystki i pijani Angole. I notoryczne przebudowy. Władze miasta, w ramach walki ze smogiem, zamknęły większość ulic – poza Starówką. Krajobraz jak z paintballowego pola. I tak już od roku co najmniej. Ja nie wiem, jak oni tam żyją?

ćwiczenia w parach

Pojechałem poćwiczyć formę podwójną, bo w moim wykonaniu, to wysoce problematyczne jest. Szanse na trening mam z rzadka, samemu jeszcze powtarzać nie potrafię (widziałem na filmach takich, co to umieli), więc tak raz na trzy miesiące. Trudno więc zachować wszystkie potrzebne rzeczy. Nie mam jednak strasznego parcia na tę formę, będzie jak będzie. Skupiam się na razie na zapamiętaniu kierunków.

to już nieomal cyrkowa umiejętność

Nie o tym miało być, o krakowskich treningach formy podwójnej już pisałem. Widać, że moja nieregularność w przyjazdach wyłazi na tle tambylców, którzy ćwiczą ją częściej niż ja. Oni już pracują nad szczegółami, nad zrozumieniem.

Dochodzimy do tytułowego centrowania. Robert zarządził trening centrowania jako „dogrzewkę” przed właściwą praktyką. Początkowo trafiłem na Kubę, prowadzącego w Krakowie treningi dla dzieciaków. No różnica wagi znaczna, ale starałem się jej nie wykorzystywać. W takim centrowaniu łatwo jest wyrobić sobie nie wiadomo jakie mniemanie.

centrowanie

Na początek Robert zarządził centrowanie bez kciuków. To jedna z odmian ćwiczenia. Kciuk powinien przywierać do palca wskazującego. Trochę inaczej niż w CJF, gdzie kciuk musi być schowany. Brak możliwości używania funkcji chwytnych kciuka nie pozwala na stosowanie wielu technik, które tak naprawdę są takimi małymi oszustwami. Nie można blokować czy łapać, w zamian za to – trzeba zawijać. Niczym świstak w sreberka.

wykorzystanie cegieł to powszechny koncept

I tak sobie zawijamy z Kubą, a tu przychodzi Robert i stawia koło nas drewniane cegły. I niby to żadne mecyje, bo przecież kilka razy już na takowych ćwiczyłem, ale tym razem Robert postawił je na sztorc. Zawsze się obawiałem, że nie pocentruję sobie, gdyż większość treningu spędzę na próbach wejścia na te konstrukcje. Na Kazimierzu widziałem jednak kilka studentek na niewiele niższych obcasach, więc wstyd było nie spróbować. A może to nie były studentki?

Nie poszło źle. Okazało się, że i wlazłem na to ustrojstwo, i nie dałem się z niego zrzucić. Drewniane cegły eliminują możliwość używania siły i masy. Tu naprawdę trzeba wyczuwać i wykorzystywać ruch partnera… Jakby nam się zachciało szarpnąć, to sami wylecimy, bo nie utrzymamy korzeni. Naprawdę fajne ćwiczenie choć trochę się te cegły w stopy wrzynają, bo są małe.

ćwiczenia na cegłach

Tak mi się przy okazji przypomniało, jak pierwszy raz oglądałem centrowania na tym szatańskim wynalazku. To były jakieś zawody. Po jednej stronie na cegłach stał Panasonik i wyraźnie się nudził. Nudził się, ponieważ jego partner za nic nie mógł się na swoje cegły wgramolić. Panasonik pomógł mu z uprzejmym uśmiechem. -Już?- spytał i kiedy tylko otrzymał potwierdzenie, jednym, krótkim ruchem zrzucił go z powrotem na ziemię.

Pewnie niepotrzebnie tak długo bałem się wykorzystywać cegły na pełnej wysokości. Potem to już tylko forma podwójna… ale tu nie ma o czym pisać.

sobotnia grupa Shaolin
Krzysztof Operacz

KO

Autor niniejszego bloga

2 thoughts on “Centrowanie po latach

  • 11/11/2019 o 23:05
    Permalink

    Dzięki praktyce Tai Chi KO posiadł umiejętność niewidzialności. Rozumiem, że stoisz jako trzeci od lewej pomiędzy gościem z koszulką z napisem kung-fu i trójbelkowcem? 😉 BTW, co to za herezje o kciuku w chuojiao?? :[]

    Odpowiedz
    • Krzysztof Operacz
      12/11/2019 o 07:38
      Permalink

      To grupa ćwicząca Shaolin czyli poranny trening. Po Tai Chi nie za bardzo jest czas na fotografie, bo dużo osób przystępuje do egzaminów, a ja krótkie pożegnanie i gnam na pociąg do wawy,

      Zdjęciowe wyjaśnienie zagadki kciuka w CJF wysłałem na priv.

      Odpowiedz

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz

%d bloggers like this: