Kiedy mistrz polewa…

Wszyscy znamy tę klasyczną opowieść, w której mistrz nalewa uczniowi herbatę, Ten, początkowo, czuje się zaszczycony tym, że sam mistrz napełnia jego czarkę. Potem jednak z przerażeniem zaczyna obserwować, jak herbata zaczyna przelewać się przez jej brzegi. Miała to być analogia do faktu, że jeśli chcemy

Masala

To nie błąd, nie będzie o Masajach i ich długich włóczniach. Choć może przez moment, później. Będzie o czymś co odkryłem jakiś czas temu, a niedawno sobie przypomniałem. Ale po kolei, choć kolej to nie najlepsze słowo bo ani na czas ani z senesem toto nie jeździ, a ja tu chciałem poukładać jakąś historię. Otóż

Taiji Tea House

Dostałem maila od przyjaciela, który czasem podsyła mi różne perełki (i mam nadzieję, że jeszcze na emeryturze tak będzie czynił). Mail zawierał reportaż zdjęciowy opatrzony komentarzem czytanym przez lektora. Taki internetowy sposób przekazu, żeby nie trzeba było ani czytać, ani wzroku męczyć wodząc po stronie, bo a nuż się jakąś reklamę ominie. Ale czepiam się…