Krakowski konkurent

Po śmierci forów dyskusyjnych, całe internetowe życie praktycznie przeniosło się do Facebooka. Ja, jako człowiek starej daty, postanowiłem wtedy uruchomić sobie niniejszego bloga. I tak od siedmiu lat mam możliwość pisania co tylko dusza zapragnie i jednocześnie odpowiadać za to tylko przed sobą. Bajeczka. Ostatnio musiałem dokonać niewielkiego przeglądu własnej „tfu_rczości”. Zrozumiałem, że jeśli ktoś … Dowiedz się więcej

Centrowanie po latach

Sobotni wyjazd zaczął się niemal magicznie. Transport ogarnąłem w ostatniej chwili. Szczęśliwie, wygodna miejscówka w szarej Alfie Romeo, do samiusieńkiego Krakowa. Żeby się wyrobić na wyjazd, musiałem wstać o 7:00. I tak wstałem – punkt siódma. Myślałem, że to zasługa budzika, ale nie! Bo poprzedniego dnia ustawiałem skubanego bez okularów – w rezultacie miał zadzwonić … Dowiedz się więcej

Yun Zhang Ba Fa z widokiem na Wawel

Sobota rano przywitała mnie chłodem, nie ma co się dziwić, Kraków tak zawsze wita Warszawiaków. Niebagatelne znaczenie miało zapewne to, że miałem na sobie koszulkę z legijnym motywem (oczywiście pod bluzą – życie mi jeszcze miłe). Nic sobie z tego nie robiąc, maszerowałem o ósmej Plantami w kierunku Wisły. Jakiej tam Wisły, w Krakowie to … Dowiedz się więcej

Ćwiczący wśród smogu…

Kraków. W poprzednią sobotę wyruszyłem sobie na południe kraju. Warunki drogowe niestety kiepskie, więc miałem okazję zobaczyć po drodze kilka rozbitych samochodów. Jednak udało się i już w południe jadłem sobie wegetariańskiego indiburgera w galerii nieopodal dworca Głównego. Nawet dobry był, od czasu do czasu można wtrząchnąć coś bez mięsa. Powody podróży miałem dwa. Po … Dowiedz się więcej

Zaproszenie Shuai Jiao/Shou Bo

Nie umieszczam już na blogu zaproszeń na warsztaty i obozy. Nie tak często, jak kiedyś. Z powodów różnych, nie będę się teraz nad tym pochylał. Przeznaczyłem na to „wola na fejsie”, nie mniej jednak pewne specjalne okazje będę tu zapowiadał. Tym razem dostałem taką informacje z kwatery głównej YMAA. mistrz Yuan Zumou YMAA w Polsce … Dowiedz się więcej

Niczym w Mekce

Znaczenie tytułu wyjaśnię później. Ponoć często daję je niezrozumiałe i od czapy, tak w każdym razie twierdzi Rafał (ten z 3City). Dla usprawiedliwienia powiem, że to chyba jest jeden z najpopularniejszych chwytów dziennikarskich jakie widzę w otaczającym mnie świecie. Chwytny tytuł to podstawa, na niektórych portalach informacyjnych taki tytuł jest trzy razy ciekawszy od newsu … Dowiedz się więcej

Pięć pytań do… Robert Wąs

Robert Wąs, dyrektor YMAA Polska (słowo dyrektor – trochę dziwne, pochodzi ze zbyt dosłownego tłumaczenia z angielskiego, ale już się jakoś utrwaliło). Znam go od… hmmmm, chyba pierwsze seminarium z nim to był rok 1999, w strasznie brudnej i strasznie wąskiej sali na ulicy Długiej. Wtedy praktycznie pierwszy raz zetknąłem się z Tai Chi w … Dowiedz się więcej

Kraków – dzień ostatni

Niedziela – wczoraj w nocy udało mi się odkręcić kaloryfer w hostelu, więc w końcu mieliśmy ciepło. Przez chwilę czuję się niemal jak jaki półbóg. Ostatecznie dałem ludzkości (reprezentowanej przez Danusię) ciepło i wykonałem pracę, której nie dała rady cała obsługa hotelu przez dwa dni. Uczucie utrzymywało się do treningu… TRENING PORANNY Zaczęliśmy od fa … Dowiedz się więcej

Kraków – dzień pierwszy – trening

W Krakowie wszędzie jest blisko. Na mapie to wygląda inaczej. Ja jestem przyzwyczajony do Warszawy, gdzie wszędzie jest daleko. Tu każda podróż to godzina minimum. A w CK Krakowie, mimo że sala treningowa jest praktycznie w Tyńcu, to autobus jedzie tam niecałe 20 minut, potem 1200 metrów i jesteśmy na sali. Na przystanku spotykam jeszcze … Dowiedz się więcej

Kraków – dzień pierwszy – spacer

Kraków powitał nas uprzejmie. W przeciwieństwie do Grochowa, nie budził się właśnie z przepicia, była noc. Specjalnie przyjechaliśmy już w czwartek późnym wieczorem (Danusia mi towarzyszy w wyprawie na Mastera). Niestety taka podróż, tyle godzin na siedząco, źle wpływa na moją kość ogonową i przyległości. Kolega nazwał to syndromem „dupy nosorożca”, ja to nazywam SKS*1. … Dowiedz się więcej

Mistrz Yang Jwing Ming w Krakowie

Już wszystko wiadomo. W październiku (24-26). Oficjalnie jest to seminarium dostępne dla wszystkich, ale jak popatrzymy na materiał, to myślę że osoby spoza YMAA nie bardzo mają co tam szukać. Nawet jeśli ktoś ćwiczy w YMAA, ale ma małe doświadczenie z pchającymi dłońmi, to może się namęczyć i niewiele skorzystać. W ramach zaproszonych gości pojawią … Dowiedz się więcej

Ćwicząc w żeńskim klasztorze

Dobry tytuł to połowa sukcesu. Ten jest dobry, w sam raz na jakiś sensacyjny portal jakich się namnożyło. Treść będzie już dużo mniej sensacyjna. Będą to moje wspomnienia. Charakterystyczne dla osób ćwiczących jest to, że mają oni masę wspomnień i znają mnóstwo historyjek związanych z wyjazdami, seminariami i innymi spotkaniami z ludźmi. To bardzo pozytywna … Dowiedz się więcej