Wizytacja…

Nasze popołudniowe treningi najczęściej odbywały się w mieście, za murami Guangfu. Mistrz postanowił połączyć trenowanie ze zwiedzaniem, więc mieliśmy codziennie inną, fajną treningową miejscówkę. Taki historyczny background. Kiedy wracaliśmy, zawsze mijaliśmy rozkrzyczaną grupę młodych chłopców, ganiających się w bocznej uliczce. Wszyscy w takich samych koszulkach, ot zabawy młodych dzieciaków wypuszczonych na przerwę. Niektórzy z nich … Dowiedz się więcej

Lustro – gadżet czy narzędzie szatana?

Fajnie jest mieć lustra na sali. Pozwalają na samodzielną pracę nad poprawnością pozycji, ale mają też swoje ciemne strony. A możliwość samodzielnej pracy to jest właśnie to, co mnie pociąga w ćwiczeniu sztuk walk. Ale po kolei. Kiedy przychodzi zima jest… każdy widzi jak jest. No, może nie ma na razie śniegu, to tym starszym … Dowiedz się więcej

Salka na pięterku

Trochę rzadziej publikuję… z dwóch powodów, po pierwsze przyjechał do Polski mistrz Hong Zhi Tian i tym raczej jestem zajęty, drugi powód jest taki że nawet jeśli nie mamy treningu z mistrzem Hongiem to i tak nie bardzo mam siłę na cokolwiek. Dziś w niedzielny poranek Marek zaordynował trening na Ursynowie… kawał drogi ode mnie. … Dowiedz się więcej