
The Fighting Art to wspólny tytuł serii książek, które kiedyś (jeszcze w latach 80-tych) stworzył i wydał Erle Montaigue. Co ciekawe oprócz tego, że książki były dostępne w wersji papierowej, to bez trudu można znaleźć je w internecie. Ściąganie ich nie ma nic wspólnego z piractwem, gdyż autor „uwolnił” ich treść. Tak więc, kiedy zobaczyłem tę książkę w antykwariacie, to nie wzbudziła we mnie zbytniego optymizmu. Po pierwsze nauka z książek jest bez sensu, po drugie mam to w pdf-ie gdzieś na dysku i nigdy mi się nie przydała, a po trzecie następna kurzołapka na regale potrzebna mi jest tak, jak dodatkowy dzień roboczy w tygodniu.
Ćwiczenie formy. Większość z nas właśnie dlatego zaczęła ćwiczyć Tai Chi. Specjalnie tak napisałem, bo z tą starą notacją językową kojarzy się style które ograniczają się do powtarzania powolnej sekwencji ruchów. W takie sekwencje niepoparte ćwiczeniami z partnerem + ćwiczenia fizyczne + medytacja + wszelakie Nei Gongi i Qi Gongi tworzy dopiero Taiji Quen – sztukę walki…