Pięć elementów

Nie, nie będzie o magicznych przemianach, ani o wpływach, Będzie o tym, jak to jesteśmy czasami świętsi od Papieża, bardziej chińscy niż mieszkańcy Syczuanu. Na swoim przykładzie opiszę, żeby nie było, że ja niby taki wolny od tej choroby byłem. Może jednak powinienem napisać – jestem, bo przecież nie wiem, czy przypadkiem nadal jakiejś prostej … Dowiedz się więcej

The Fighting Art…

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki
PauChui
okładka

The Fighting Art to wspólny tytuł serii książek, które kiedyś (jeszcze w latach 80-tych) stworzył i wydał Erle Montaigue. Co ciekawe oprócz tego, że książki były dostępne w wersji papierowej, to bez trudu można znaleźć je w internecie. Ściąganie ich nie ma nic wspólnego z piractwem, gdyż autor „uwolnił” ich treść. Tak więc, kiedy zobaczyłem tę książkę w antykwariacie, to nie wzbudziła we mnie zbytniego optymizmu. Po pierwsze nauka z książek jest bez sensu, po drugie mam to w pdf-ie gdzieś na dysku i nigdy mi się nie przydała, a po trzecie następna kurzołapka na regale potrzebna mi jest tak, jak dodatkowy dzień roboczy w tygodniu.

Dowiedz się więcej

Pływające kolano

…to przekleństwo Tai Chi. To zjawisko, które z fajnej praktyki mającej utrzymać nas „na chodzie”, tworzy potworka niszczącego nam kolana. Kiedy słyszycie, że Tai Chi jest zdrowe na wszystko i bezkrytycznie można te ćwiczenia stosować dla osób starszych, chorych i kobiet w ciąży, powinno się Wam włączyć ostrzegawcze światełko w kolorze czerwonym. Dlaczego? Bo to … Dowiedz się więcej

Powolny taniec dresiarza

W tym tygodniu wieczorami jeździłem na „Pragie” uczyć się Qi Gong w Akademii Yi Quan Andrzeja Kalisza (o tym next time). Główną tematyką zajęć było 10 metod zachowania zdrowia. Tego dnia do zajęć miałem jeszcze godzinę, więc pojechałem sobie do Parku Skaryszewskiego, który to znajduje się niedaleko siedziby Akademii Yi Quan (o siedzibie Akademii już … Dowiedz się więcej

Jak znaleźć czas…

Dostałem list… taki oficjalny blogowy i to od osoby której nie znam osobiście. Czyli qrteczka ktoś to jednak czyta. Chyba muszę popracować więcej nad słownictwem. Od dziś w każdym poście jeden trudny wyraz – (oczywiście żartuje). Ale wracając do listu. Bardzo za niego dziękuję, sprawił mi dużo frajdy. W liście najważniejsze było pytanie. Jak ja … Dowiedz się więcej

Bieg bokserski

Nie będę się znów chwalił bieganiem, bo i nie ma na razie specjalnie czym. Jak na razie większość osób mnie wyprzedza, a jakakolwiek próba utrzymania dystansu do kogoś biegnące przede mną kończy się na granicy palpitacji serce. Tak więc w trosce o własne zdrowie (oraz Zakład Ubezpieczeń Społecznych, pracownicy którego zdechliby z głodu bez haraczu … Dowiedz się więcej

Coiling

Odnalazłem na Youtubie pewien filmik. Aż łza mi się w oczach zakręciła. Rok 2006, Wrocław – seminarium z mistrzem. Seminarium krótkie, bo to chyba tylko dwa dni były (filmik też niedługi). Dla mnie ważny był ten wyjazd. To chyba właśnie tam zacząłem zmieniać swoje podejście do Tai Chi.  Zacząłem zauważać, że jest to coś więcej … Dowiedz się więcej

Mistrz Yang Jwing Ming w Polsce

To wyjątkowa okazja, która ostatnio nie zdarza się często. Jak w tytule mistrz Yang Jwing Ming przyjeżdża do Polski na krótkie seminarium. Na razie niewiele wiadomo, ale będę trzymał rękę na pulsie i postaram się jak najszybciej podawać świeżutkie newsy. Mistrz Yang Jwing MIng (ten na górze) To co wiadomo na teraz : Seminarium odbędzie … Dowiedz się więcej

Symbol In Yang w ujęciu Kanadyjczyka

Warszawski oddział YMAA organizuje co jakiś czas spotkanie z Joshua Craigiem, kanadyjskim nauczycielem I Liq Chuan. Nigdy wcześniej nie widziałem Kanadyjczyka, no chyba że w filmach Monthy Pythona (np. Lumberjack), ale nie był to oczywiście powód żeby jechać. Zainteresował mnie temat zajęć – „Symbol In Yang w chińskich wewnętrznych formach ruchu”. Symbol Taiji W YMAA-owskim … Dowiedz się więcej

Drogi pamiętniczku… nic nie umiem…

Miałem nagrywać, fotografować i pisać. O treningach miałem pisać, ale ciężko jest. Normalnie nie za bardzo mam czas podbiec po aparacik i coś nagrać. A zdjęć na ogólnej przerwie robić nie będę, bo wyjdzie na to, że nic tu nie robimy. Dzień treningowy w Brennej wygląda tak: Pobudka 6:00. Sala wolna, kto chce może sobie przychodzić.  … Dowiedz się więcej