Uspokoić umysł…

Spis treści
  1. uspokoić umysł
i1127461
spokój i cisza

Rzecz będzie o tym, co nam się chce ćwiczyć. Będzie o tym, że im dłużej ćwiczę, tym bardziej mam ochotę ćwiczyć to co leży u podstaw, a mniej zdobywać nowe poziomy, skile, levele. Nie żebym nie chciał mieć na spodniach następnego paska – jasne że chcę, może nie tyle żeby doszyć sobie nową tasiemkę, bo te co mam wystarczająco mi ciążą. Bardziej żeby samemu przed sobą potwierdzić, że mniej więcej rozumiem o co w tym nowym materiale chodzi.

Widzę u siebie chęć do powrotu do ćwiczeń podstawowych. Kiedyś chciałem jak najszybciej przebrnąć dany etap. Nie nauczyć się czegoś nawet na tip top, a brnąć dalej. Aby jak najszybciej załapać się na nową praktykę, nowe ćwiczenie. Teraz już mniej. To u mnie nie nastąpiło gwałtownie. Nie z dnia na dzień.

Początkowo zauważyłem, że polubiłem wracać do formy, potem pojawiła się chęć szukania w tym pchających dłoni,  symbolu Taiji. Jeszcze później rozkminiając formę polubiłem ćwiczyć jej krótkie kawałki, pojedyncze ruchy, aż wróciłem do medytacji i Qi Gong. Czyli do tego, co powinienem robić na początku praktyki, ale nie… ja chciałem walki, krwi, przepychania, miecza, kija i innego sprzętu.

Ciekaw jestem czy to wiek? Czy doświadczenie? Czy (co jest dość prawdopodobne) lenistwo i znużenie? To znużenie wcale nie musi być złym zjawiskiem. O ile oczywiście jest to znużenie pogonią za nowymi ćwiczeniami. Ten rodzaj znużenia jest rzadki, niestety.

przed
wizja Yody z lat 70

Jesteśmy uzależnieni od bodźców. Życie od nas tego wymaga i szefowie w pracy… Dlatego np. na uszach mamy słuchawki, bo muzyka dostarcza nam bodźców w dużych ilościach. Czy zauważyliście, że nie słucha się już całych płyt? Teraz tylko kilka kawałków. Odtwarzacze mają nawet specjalną funkcję do tego aby „przelecieć” tylko po 15 sek. każdego utworu. Kiedyś był taki film „Kosiarz Umysłów” (1992) – bajeczka sf – w którym upośledzony umysłowo chłopak został poddany eksperymentowi naukowemu, który „przyspieszył” jego mózg. Rezultaty były opłakane, wtedy myślałem, że to tylko sf, bajka ale teraz widzę, że ten film to wieszczenie. Zresztą popatrzcie na same filmy. Kiedy ostatnio oglądałem wspaniały skądinąd horror „Carie” (wersja z 1976) chwilami odczuwałem znużenie – no nic się nie dzieje, nuda. Napięcie rośnie powoli, a zakończenie takie jakieś „bezjajeczne”. Teraz filmy muszą się zaczynać od razu od wielkiego kopa – od wielkiej sceny batalistycznej.

uspokoić umysł

Inny film „Trzęsienie ziemi” – 1974, moja mama wróciła z tego filmu roztrzęsiona, a dziś? Czy robi jakieś wrażenie? – nuda panie, przez całe trzy minuty opuszczają gościa na linie i zaciskają zęby ze strachu – zieeeew, nuuuuda i, że powiem z francuskiego – żenua…  Zauważyliście to?

images
i Yoda obecnie

Jak to się dalej przekłada? Np. wiadomości. Nie interesuje nas nic co nie jest związane z tragediami dziesiątek ludzi. Wojna jest ciekawa tylko przez kilka pierwszych dni… Czy myślicie, że wojna w Syrii się skończyła? Nie, to skończyło się zainteresowanie nią. Do czego to doprowadzi? Nie wiem, nie wiem i nie chcę wiedzieć…

Najgorsze jest to, że ten stan umysłu, w który wpędza nas otaczający nas świat, bardzo mocno odbija się na naszym życiu prywatnym. Wszyscy to znamy, nie będę pisał, bo na ten temat powstały już pewnie poważne prace naukowe. Powoli będę dążył do celu. Pomyślcie – po co przyszliście do szkoły Taiji? Bo szukaliście czegoś wolniejszego, spokojniejszego, co pozwoli wam „walczyć” z otaczającym pędem? Bo ktoś wam powiedział jak fajnie się czuje po zrobieniu formy? Pewnie w wypadku większości tak było…

To dlaczego? Ja się pytam… Dlaczego tak nie ćwiczycie? Dlaczego nie chcecie pocentrować wolniej, tak żeby się nie nakręcać? Dlaczego nie chcecie się na treningu zresetować? Dlaczego nie szukacie rozluźnienia? Dlaczego tak szybko zarzucacie ćwiczenia wstępne i chcecie więcej, więcej nowych ćwiczeń? Dlaczego nie chcecie uspokoić umysłu?

to co mamy uspokoić umysł
… żyjemy tak samo jak ćwiczymy

7 Replies to “Uspokoić umysł…”

  1. Zgadzam się. Zauważyłem to też sam w swojej praktyce ale i w praktyce innych kiedy każę im powtarzać te wszystkie „nudne” ćwiczenia. Po kilku powtórzeniach następuje zmiana… a kiedy zwracam na to uwagę wtedy często następuje komentarz a kolega to robi inaczej… 🙂

    1. Niestety sporo jest w tym naszej winy (jakiej jako ludzi z paskami, biorę to też na siebie) więcej powinniśmy pokazać do czego to służy niż tylko wymagać. Ale do tego sami musimy coś więcej wiedzieć, umieć…

  2. Myślę, że większość chodzi na zajęcia, żeby pobyć z ludźmi, poznać kogoś i takie tam Po drugie akurat możliwość słuchania wybranych utworów i opcję zapętlenia utworu uważam za genialne. 🙂

    1. Wedle badań i ankiet… nawet były takie robione na Krasnołęckiej, większość ludzi szuka możliwości wyciszenia, samorozwoju i czegoś dla zdrowia. Kung Fu spełnia te warunki…

      …można wiele złego mówić o poziomie nauczania w Polsce. Ale nawet ten materiał który jest można traktować inaczej….

    2. Tu JIUZHIZI dobrze wyczuł,… jak się ma 65+ i wolne 7 dni w tygodniu to nie szuka się wyciszenia ale innych ludzi i obojętne jest co się ćwiczy byle by było blisko, tanio i były inne osoby w zbliżonym wieku. Szkoda, że nie każdy instruktor to rozumie i wymusza perfekcyjne opanowanie formy.

  3. Yoda nieźle się trzyma- nie postarzał się ani o jedną zmarszczkę. Tylko miecz świetlny wymienił (na nową wersję z systemem Android). 😉

    1. photoshop panie photoshop… nie takie rzeczy można zrobić… zobaczymy co z niego zrobią specjaliści od Kaczora, Donalda i innych zwierzątek. Już się boję…

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz