Prasówka

W Polsce brak jest prasy fachowej z dziedziny Wu Shu/Kung Fu. Co dziwne, bo istnieje prasa z dziedzin równie niszowych, jak „Nails Trendy” – kwartalnik dla specjalistów od paznokci oraz „Gospodarka Mięsna” (rok powstania 1949!!!) pismo dla wegetarian inaczej. Wśród tych tytułów nie ma ani jednego skierowanego do

Mistrzów dwóch

Brzmi to jak tytuł filmu. Z X muzą jednak ma to tyle wspólnego, że film jest naturalną konsekwencją fotografii, a będzie trochę o fotografowaniu. Wrócę teraz pamięcią do ostatniego krakowskiego seminarium z mistrzem Yang Jwing Mingiem. Jest taki nieodzowny element wszystkich większych seminariów/zlotów/szkoleń czyli fotografia grupowa. To taki czas wyrwany z treningu, na który czeka pewna grupa

Ponad półtora puda…

Długo czekałem na możliwość zrobienia tego wpisu. Dlaczego? Dlatego, że ustaliłem sobie taki cel. Zrzucić półtora puda* (czyli ok. 25 kg). I udało się, dziś rano wlazłem na wagę i okazało się, że cel numer 1 został osiągnięty. Teraz przede mną cel numer 2, czyli zejście do wagi dwucyfrowej, gdyż nadal mam jedynkę z przodu.

Finis Superioris

Może nie o Tai Chi dziś, ale to uniwersalna prawda jest. Na ostatnim treningu Chuo Jiao Fanzi pojawił się Jiuzhizi. Kiedyś ćwiczył z nami regularnie, teraz więcej strzela z łuku. Ale śmiem twierdzić, że w swojej praktyce przekroczył już pewien Rubiconem suum i pomimo kontuzji nadal jest czołowym (po Marku) przedstawicielem tego

Rok Szalonej Qry

Tak niespecjalnie obchodzę innostranne święta. Ot, wolę słowiańską noc Kupały od hamerykańskiego święta murarzy. To samo się tyczy świąt chińskich. Jakoś niespecjalnie je obchodzę. Jak prowadzę tego, pożal się Panie, bloga trzeci rok (o, żesz ty…), to jakoś specjalnie się nie rozwodziłem o azjatyckich świętach. Raz Jiuzhizi zorganizował jakieś spotkanie z okazji „Święta środka jesieni„,

Mistrz osiemnastu broni

Nastrój mam wakacyjny, więc opowiem Wam bajkę. Niczym pies Pankracy. Kto pamięta ten wie. Był taki pies, z włóczki, który w piątek opowiadał bajki w telewizorze – był nieprawdziwy. Tak jak w Wiadomościach, czy innych programach o polityce i ekonomi, tyle tylko, że ten uczciwie się do tego przyznawał, że to bajki. I