Grunt to podstawa

Kiedy ostatnio widziałem się z Rafałem Szulkowskim (seminarium w Białymstoku), ten wspomniał platformy, które widział na moich zdjęciach z Guangfu. Platformy są używane przez mistrza Zhaia do treningu pchających dłoni. Były jedną z pierwszych rzeczy, które rzuciły mi się w oczy pierwszego dnia pobytu. Tak szczerze, to początkowo nie zrobiły na mnie piorunującego wrażenia. Niskie to takie i stopę można postawić na tym wygodnie. Jak już miałem okazję spróbować — doceniłem.

Platformy do ćwiczeń pchających dłoni używane w szkole w Guangfu przypominają swoją konstrukcją deskę z czterema przytwierdzonymi do niej plastrami z pnia drzewa. To taka wersja mocno wypaśna, ta ładniejsza. Druga była dużo prostsza, nie tak barokowa. Ustawienie plastrów reguluje szerokość pozycji. Niezbyt niską – taką jak by tu nazwać naturalną –  typową dla ćwiczeń praktykowanych w tej szkole.

moje pamiątkowe zdjęcie z mistrzem Zhai na platformie, z tyłu za mną widać tę, która bardziej mi się podobała

Jak pisałem, platformy nie zrobiły na mnie wielkiego wrażenia, bo to duże, stabilne i wygodne – na pierwszy rzut oka, za wygodne. Do czasu, kiedy miałem okazję spróbować rutynowych ćwiczeń. Stoi się wygodnie, a to niemalże umowne ograniczenie przestrzeni wystarcza, żeby mieć poczucie ustabilizowanej stopy.

Jak dla mnie urządzenie ma jednak swoje wady. Po pierwsze, żeby odwrócić pozycję, trzeba przełożyć całą deskę na drugą stronę. Po drugie trochę to urządzenie stacjonarne jest. Pierwsza wada jest nieistotna, wynikająca trochę z czepialstwa, a druga w przypadku szkoły mistrza Zhaia równie bzdurna. Jak kto ma dużo miejsca, to może sobie trzymać, co chce.

Platformy to nie jest jedyny sprzęt, który spotkałem przy okazji treningu pchających dłoni. KOniecznie muszę tu jeszcze raz napisać o „drewnianych cegłach” tak chętnie używanych w szkołach YMAA.

Jakiś czas temu opisywałem, jak w czasie pobytu w Krakowie miałem okazję pierwszy raz poćwiczyć na cegłach ustawionych na sztorc („Centrowanie po latach„). Nie robiłem tego wcześniej, ale Robert po prostu postawił je przede mną i powiedział coś na kształt : „Każdy kibic Wisełki na takich ćwiczy”. No i nie było wyjścia, trzeba było zachować twarz. Ćwiczenie na cegłach jest bardziej wysiłkowe niż na platformie. Wysiłkowe, czyli można sobie wzmocnić nogi i poprawić zakorzenienie. Z drugiej strony — człowiek szybciej się męczy i kanciasta budowa powoduje, że cegła wżyna się w stopę. Trochę trudniej o relaks i rozluźnienie. Cegła ma jeszcze jedną zaletę, można ją ustawić na trzy różne sposoby, co pozwala uzyskać trzy różne poziomy ćwiczenia.

cegły w treningu solo – zdjęcie zapożyczyłem ze strony YMAA Sopot/Gdańsk

No i jest to tanie, i można trzymać to to w domu pod łóżkiem nawet czy bez problemu wozić ze sobą – metrem chociażby.

Drzewiej, ćwicząc w warszawskim YMAA, używaliśmy zwykłych szkolnych ławeczek, jakich pełno na salach gimnastycznych. Jak się je odwróci „do góry nogami”, to mamy do dyspozycji długą deskę o szerokości ok. pięciu centymetrów, na której można stanąć. Ćwiczenie na tym trochę przypominało pierwsze spotkanie „Małego Johna” z Robin Hoodem na kładce w sherwoodzkim lesie. Niestety wymuszało bardzo nienaturalną pozycję ze stopami ustawionymi w jednej linii. Jak się nie ma, co się lubi, to się ma, co się nie lubi. Ćwiczyliśmy na tym i byliśmy zadowoleni.

Robert w kapturze vs Mały Jasiu według wizji Louisa Rheada (1912)

Pisząc ten tekst, pomyślałem sobie, że w moim miejscu nad Wisłą przydałoby się postawić coś na kształt takich kołków/cegieł. Platforma raczej odpada. Zbyt się rzuca w oczy. Może po prostu zostawię pod drzewami kilka cegieł. A może ktoś ma jakiś ciekawy pomysł?

równoważnia to sport olimpijski, ale i prosty, i niedoceniany przyrząd treningowy

A jakby ktoś chciał tak zupełnie bez bez przyrządów zewnętrznych, to niech sobie stanie w pozycji pięta-palce (stopa wykroczna na pięcie, stopa zakroczna na palcach), tyż fajnie!

KO

Autor niniejszego bloga

2 thoughts on “Grunt to podstawa

  • 06/08/2020 o 14:03
    Permalink

    Cegły są OK, ale podesty u Zhai’a bardziej mi pasują pod tui shou 😉

    Odpowiedz

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz

%d bloggers like this: