zza Buga

Za jasny gwint nie wiedziałem, jak w języku polskim zapisać akcent. Tytuł należy czytać ze wschodnim zaśpiewem. Kolega Arek wiedziałby jak to ładnie powiedzieć – ale chłopak cieszy się zbyt dużym powodzeniem u adeptek Taiji, więc nie mogę zbyt często umieszczać wzmianek o nim. Do brzegu… więc wczoraj miałem wyjazd z pracy, na szczęście nie … Dowiedz się więcej

Pchające nogi…

Pchające nogi (tui jiao), to cała grupa ćwiczeń mających za zadanie naukę pracy nogami pod wpływem realnej siły, bądź działania masy. Nazwa „pchające nogi”, to nie tylko złudne podobieństwo do „pchających rąk”. Te ćwiczenia są do nich bardzo podobne, ale dużo bardziej „realne”, przez to trudniejsze. Nie są to ćwiczenia zbyt popularne. Spotkałem się nawet … Dowiedz się więcej

Warsztaty Taiji i Qi gong

Fundacja Dantian zaprasza na warsztaty Taiji i Qi Gong. W związku z tematyką obchodów nie należy się spodziewać ciężkiego treningu, raczej będą to dwudziestominutowe prezentacje na temat. Ale powinno być ciekawie. Światowy Dzień Choroby Alzheimera Warszawa, ul. Jazdów 5 (Osiedle domków fińskich plener przy domku nr 3/17)21 września – godz. 12:00-15:30 PLAN WARSZTATÓW godz.14:00-15:00 – … Dowiedz się więcej

Pięć pytań do… Anastazja Kurdina

To już będzie ostatni zapis inspirowany wyjazdem do Nagawek. Tym razem będzie to zapis rozmowy z Anastazją Kurdiną – pochodzącą z Ukrainy nauczycielką jogi. Anastazje poznałem niejako przy okazji. Przyjechała na obóz razem z Tomkiem (już o nim wspomniałem). Nauczycielka Jogi, z pochodzenia Ukrainka, która ma do tej sztuki nieco inne podejście niż te popularnie … Dowiedz się więcej

Qi Gong – trening dla zdrowia

Może Wam się wydawać (jeśli ktoś mnie nie zna bliżej), że moją pasją jest pranie się po ryjkach. A to nie prawda. Bo ja jestem pacyfistą. Dla pokoju to ja mogę wszystko, a dla dwóch pokoi z kuchnią – to nawet mógłbym kogoś pobić ;). Ale do rzeczy. Osobiście starzeję się tak jak my wszyscy … Dowiedz się więcej

Cała sala klaszcze…

Jak w piosence… co prawda w tej niecenzuralnej wersji, więc nie będę jej cytował. Dziś filmik z netu. szczurze Taiji, a może Bagua … szczur jeden wie Na początek klika słów o człowieku, który jest autorem tego filmu. W Stanach Zjednoczonych jest to znana postać. Nosi ksywę Szczur – oczywiście po ichniemu – czyli Rat … Dowiedz się więcej

Tak się bawi, tak się bawi War… sza… wa

Tak więc, jak obiecywałem, napiszę jak wyglądało świętowanie Środka Jesieni po Polsku. W niedzielę późnym popołudniem, razem z Danusią, stawiliśmy się w Parku Skaryszewskim. Tego dnia mieliśmy się spotkać z przyjaciółmi na małe świętowanie. Organizatorem całego zamieszania był Ge Ande, znany też z komentarzy pod tym blogiem jako Jiuzhizi. On też namówił mnie i Rodora … Dowiedz się więcej

Rozwój potęgi woli

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

Na To było tak. Dziś byłem na Yelonkach w mieszkaniu mojej mamy, gdzie nadal jeszcze kupę moich rzeczy leży. Trochę broni, jakaś kusza, dmuchawka i inne rzeczy, które mi się mogą przydać na wypadek ataku zombi. Szukałem pewnej książki, którą miałem zamiar sobie odświeżyć. Nie znalazłem. Ale za to znalazłem coś innego. To kserokopia innej … Dowiedz się więcej

Święto Środka Jesieni

Jedno z ważniejszych i przyjemniejszych chińskich świąt. W zasadzie jestem przeciwnikiem przeflancowywania różnych świąt na nasz grunt, ale tu nie miałbym nic przeciwko. Tylko czy handel zarobiłby na tym tyle co na dniu murarza (wale tynki) lub helouWin(-dows).  Poniższy tekst nie jest mojego autorstwa, znalazłem go na stronie e-chiny.pl. Mam nadzieję, że autor nie ma … Dowiedz się więcej

Lao Jia – nauka długiej formy

Lao Jia – czyli stara forma lub też ramy. Większość praktykujących Taiji kojarzy termin Lao Jia ze stylem Chen. Zupełnie niesłusznie. Terminem tym oznacza się formę, która obowiązywała przed jakąś „rewolucją”. W przypadku stylu Yang, Lao Jia to stara forma, ta przed modernizacjami Yang Chen Fu. W przeciwieństwie do Xiao Jia czyli nowej formy. Można powiedzieć, że forma Yang Jwing Minga to pewna odmiana tej Xiao Jia. Ja wiem, znam tę opowieść o źródle leżącym w formie Yang Ban Hou, ale YMAAowska forma jest bardzo podobna do tej, którą wykonują spadkobiercy Yang Chen Fu.

Dlaczego o tym piszę? Bo znalazłem w Warszawie nauczyciela, który tego starego stylu uczy. O nim samym napiszę innym razem. Dziś o samym stylu.

park-skaryszewski_5_19-lipca-2014
zhang zhuang – trzy koła (z lewej Jan Gliński)

Do parku Skaryszewskiego pojechałem nieco z nudów. Już rok wcześniej namierzyłem człowieka uczącego Qi Gongu w warszawskich Łazienkach, ale jakoś nie miałem natchnienia. W tym roku, jako że musiałem lekko odpuścić trening, postanowiłem pojechać i się przekonać. Skaryszak mam 31 minut autobusem od domu, więc jakby co strata niewielka, a że park ładny to można powiedzieć – żadna. Muszę przecież wiedzieć co się w warszawskim światku Taiji dzieje.

Dowiedz się więcej

Pięć pytań do … Tomek Nowakowski

Poniżej przedstawiam krótki wyciąg z dłuższej rozmowy z Tomkiem Nowakowskim, nauczycielem Taiji i Qi Gong mieszkającym na stałe w USA i tam prowadzącym swoją szkołę. Rozmawialiśmy głównie o jego nauczycielach, o jego doświadczeniach, o tym po co ćwiczymy i ogólnie o wielu rzeczach. KO : Jak to jest z Twoją praktyką – oddech dla Taiji … Dowiedz się więcej

Warsztaty Qi Gong – Wibrujące organy

Znalazłem i się dzielę : WIBRUJĄCE ORGANY – warsztaty uczące ćwiczeń polepszających funkcjonowanie narządów wewnętrznych. Ćwiczenia wybrane ze skarbnicy systemów Qi Gong (chi kungu): Ba Duan Jin (Osiem Kawałków Brokatu), Zhan Zhuang (Stojąc jak Drzewo), Wu Qin Xi (Ćwiczenia Pięciu Zwierząt), Liu Zi Jue (Sześć Leczących Dźwięków). Prowadzi Jan Gliński (Fundacja Dantian). Poniedziałek 08.09, godz. … Dowiedz się więcej

Tygrysy w Łazienkach

Łazienki, to nie jest dla mnie dobre miejsce. Park oczywiście ładny, zabytkowy, ale ludzi w nim multum, więc samodzielna praktyka tam trąci nieco ekshibicjonizmem, ale na pewno to dobre miejsce, jeśli ktoś myśli o propagowaniu Qi Gongu. Jednak to nie ja wybieram miejsce. Pewnie, że wolałbym gdzieś bliżej (przez remonty w Wawie, dojazd zajął mi … Dowiedz się więcej

Nagawki – Varia

Trochę rzeczy z wyjazdu, wartych wspomnienia, które się nigdzie nie mieszczą…

Fajnie było, wypocząłem od pracy – bo fizycznie praca nie była ciężka – ostatecznie czasami coś musiałem pokazać, trochę z ludźmi poćwiczyć, ale przecież poza podstawy rzadko wychodziłem. Jednak psychicznie trochę w kość dostałem, bo to dwa, trzy razy dziennie człowiek musi kombinować. Jak to powiedzieć, żeby zrozumieli? Jak trening ułożyć, żeby się nie wyłączyli. I potem patrzeć czy coś mącę, czy jest ok, czy jest jakiś progres, czy nie ma. Pewnie jak ktoś ma większe doświadczenie i większy arsenał środków, za przeproszeniem, dydaktycznych to dla niego nie jest to problemem – dla mnie jest.

A jeszcze jedna grupa była taka roześmiana. Pozytywna, pracować pracowali uczciwie, ale czasami potrafili mi mój misternie ułożony plan w drobiazgi rozwalić. Oczywiście była w tym i moja wina, po co opowiadałem o studolarówkach trzymanych pomiędzy pośladkami, czy też dzikich bestiach, które należy poczuć pomiędzy udami. Ale to przecież wakacje – a całkiem na poważnie – po 7 h dziennie ćwiczyć jest ciężko. Więc nie narzekam – swoją szkołę dostałem. Ludzie pozytywni, więc nawet jak pomyliłem ŁKS z Widzewem, to tylko niektórzy zmarszczyli brew i mi odpuścili. Ale, soooorki moi drodzy, Was jest ciężko odróżnić, jakieś opaski powinniście nosić albo co. I tagi Legii na kucyku też jakoś znieśli. I ponadgodzinny trening kopnięć też. Pooooozdrawiam więc WAS serdecznie znad klawiatury i ściskam oczywiście.

Ale do brzegu – będzie kilka fotek, które się nie pomieściły w poprzednich relacjach.

4
do deski deska czyli nie oddam moich stu dolarów… a nie wszyscy byli odpowiednio ubrani do treningu

Dowiedz się więcej

Wiem co jem… ?

No nie do końca… a głupio się pytać. Na bazarku na Bakalarskiej będącym miniaturką stadionu znajdują się wietnamskie delikatesy. Teraz mam możliwość i okazję tam wpadać, tak więc troszeczkę myszkuję po półkach. Za pierwszym razem kupiłem takie coś…

DSC00410
papier krewetkowy

 No nie wiedziałem co to, bo to w żadnym ludzkim języku nie jest – niemiecki to też nie jest język. Dopiero w domu się okazało, że to takie płatki z kawałkami krewetek. Do koszyczka wrzuciłem też jakiś sos sojowy i za namową, czarny sezam.. Qrcze nadal nie wiem do czego to wykorzystać, tj sos sojowy nie ma problemu, czarny sezam chyba też, ale te placki? Nic to zobaczymy, poleży może na coś wpadnę. Ale wtedy to co mnie zainteresowało, to takie coś co przypominało kajzerkę. Ostatnia sztuka była. Wszelkie próby dopytania się co jest w środku, spełzły na niczym. Pani powiedziała tylko, żeby to do mikrofali. A że niedrogie to spróbuję.

Nikuman
mniej więcej takie, później się dowiedziałem, że to się nazywa baozi

Dowiedz się więcej

Zabawy pięciu zwierząt – seminarium

Wu Qin Xi (五禽戲, czyt. łu ćchin si; „Ćwiczenia Pięciu Zwierząt”, tłumaczone też jako „Hasanie, lub Baraszkowanie, lub Zabawy, lub Qi Gong Pięciu Zwierząt”, zabawa pięciu zwierząt). Tp zestaw pięciu ćwiczeń, imitujących ruchy wybranych dzikich zwierząt i ptaków. Praktyki te służą ułatwieniu przepływu qi (energii wewnętrznej) oraz ogólnemu wzmocnieniu ciała i psychiki. Wu Qin Xi, … Dowiedz się więcej

Jak o mało nie zostałem Joginem…

Przyznam się. To jeszcze w Nagawkach było. Jednego dnia rano, przed śniadaniem, jak zwykle na takich wyjazdach, wyszedłem poćwiczyć na dwór (tłumaczę poznaniakom i krakusom, że na pole). Okazało się, że zastałem tam zimny, przeszywający wiatr, a ja nie wziąłem bluzy. Nie chciałem się już kręcić po pokoju, by nie zbudzić Danusi (to by się … Dowiedz się więcej

Fizyka made in Hsing I

Oczywiście nie ćwiczyliśmy żadnych form, ani technik walki, żadnej filozofii. Na jeden trening to nie miałoby sensu. Ale Tomek w całym spektrum swojej praktyki miał okazje ćwiczyć Hsing I w Stanach, a nam pokazał fragmenty zaprawy siłowej z tego stylu. Tylko fragmenty i to dość powierzchownie, bo nie chcieliśmy żeby gro czasu zajęło nam szczegółowe … Dowiedz się więcej

Trening z Tomkiem

Na warsztatach pojawił się Tomek Nowakowski. Dla zainteresowanych tłumaczę – to nie ten, o którym myślicie. Nie chodzi o głównego nauczyciela ze szkoły zwanej Złoty Kopiec. Tomek przyjechał do Polski z USA, gdzie jest nauczycielem Taiji i Qi Gong. Jego źródła wiedzy są imponujące – kilku nauczycieli w Stanach, między innymi Wiliam CC Chen, praktyka … Dowiedz się więcej

Nagawki – dzień pierwszy

Spox.. nie będę pisał codziennie. Tu po prostu nie ma netu. Korzystam z Radkowego gwizdka. Nagawki to miejsce jakie lubię, czyli w zasadzie sam środek niczego. Może nie tak bardzo jak Tamtam, bo jacyś ludzie tu jednak mieszkają. W każdym razie jest ładnie. To nie do końca jest skansen, a już na pewno nie taki … Dowiedz się więcej

Stare fotografie – sport dla ludu…

Stare fotografie… i znów Chiny, przełom lat 50-tych, 60-tych. Tym razem wspólnym lajt motywem będzie powszechne uprawianie sportu czyli, jak to nazywają Rosjanie, fizkultura. BTW – zauważyliście, że Rosjanie mają fioła na punkcie tworzenia nowych słów będących zlepkiem skrótów? Podobnie jak u Niemców, tylko że oni zlepiają całe wyrazy i wymawiają je tak, że od razu wszyscy w promieniu 100 metrów formują szyk klina i przeładowują broń.

Ale wróćmy do zdjęć. Propagowanie kultury fizycznej i masowego uprawiania sportu jest typowe dla wczesnych krajów komunistycznych. Tak robili Rosjanie, Chińczycy, Czesi, Kubańczycy, a i Polska miała swój okres prosperujących LZS, AZS i klubów przyzakładowych. Z opowiadań Ojca pamiętam, że jak kiedyś zachciało im się założyć w pracy (jakaś filia FSO) zespół piłkarski, to kwestia sprzętu (podstawowego oczywiście – koszulki, spodenki, getry, buty i kilka piłek) została załatwiona w tydzień. I nikomu nie przeszkadzało to, że drużyna kilka lat z rzędu nie kończyła rozgrywek najniższej z możliwych lig. Sport niestety był jednym z narzędzi indoktrynacji społeczeństwa, a zwłaszcza młodzieży. Miało to oczywiście także pozytywne efekty. Chociażby sukcesy sportowe w lekkiej atletyce, zapasach czy w piłce nożnej. Sukcesy w sporcie były potrzebne, bo miały niebagatelny wpływ na wizerunek państwa totalitarnego w oczach zwykłego Hansa, Johna czy Jeana.

Ale wróćmy do zdjęć. Oto pierwsze.

foto1
ludzka piramida na ławeczkach

Dowiedz się więcej