Jednoręki bandyta

Mam nadzieję, że za to co piszę nie zostanę wtrącony do Taikikowskiego piekła, za zdradę jakiejś tajemnicy, czegoś na kształt składu Legii na trzy dni przed ważnym meczem. Chciałbym napisać o pewnej metodzie treningowej, z którą się już kiedyś spotkałem. Metodę tę kilkukrotnie pokazywał nam mistrz Yang Jwing Ming w czasie swoich seminariów. A taka … Dowiedz się więcej

Janek in the sky with diamonds

Przed świętami wpadłem na oficjalne zakończenie roku treningowego do Fundacji Dantian. Co prawda nie ćwiczę z nimi regularnie, ale staram się czynić jakieś postępy w nauce formy, której się tam naucza. Biorąc pod uwagę, że nadal mam problemy aby wykonać całą sekwencję bez potrzeby korzystania z książki (przy okazji zapraszam do jej kupienia, zostało jeszcze … Dowiedz się więcej

To mnie wkurza…

Tak, to mnie wkurza. Czasami zdarza mi się ćwiczyć na Jazdowie. To krótkie treningi, bo zazwyczaj wykorzystuję w ten sposób czas przed treningiem u Marka. Na Jazdowie znalazłem sobie miejsce na skwerze Strehla, zaraz za osiedlem domków fińskich. Na obrzeżach parku stoją dwa budynki będące pozostałością Szpitala Ujazdowskiego. W jednym z nich jest przedszkole, a drugi… … Dowiedz się więcej

Ponad półtora puda…

Długo czekałem na możliwość zrobienia tego wpisu. Dlaczego? Dlatego, że ustaliłem sobie taki cel. Zrzucić półtora puda* (czyli ok. 25 kg). I udało się, dziś rano wlazłem na wagę i okazało się, że cel numer 1 został osiągnięty. Teraz przede mną cel numer 2, czyli zejście do wagi dwucyfrowej, gdyż nadal mam jedynkę z przodu. … Dowiedz się więcej

100 dni – Powrót Jedi

Już od dawna odkryłem magiczną moc 100 dni treningu. Na czym owa moc polega? To proste, a co najważniejsze – nie wymaga żadnego wysiłku. Nie trzeba robić nic, absolutnie nic… wystarczy przez 100 dni powtarzać jedno ćwiczenie (oczywiście poza normalną praktyką). Nie będę powtórnie opisywał, co ta metoda daje, zapraszam do lektury. Osobiście, co jakiś … Dowiedz się więcej

Jedna wielka rodzina

Ostatnio odbyła się sobota z Tai Chi organizowana przez Akademię Yi Quan. Nie zapowiadałem jej, bo czas ostatnio jakoś tak zakręcił, że od dwóch miesięcy mam problem z prowadzeniem kalendarza imprez. Powiedziałem sobie, że wrócę do tego od stycznia, choć nie wierzę, żeby czas się do tego czasu odkręcił. Wróćmy jednak do brzegu. Czyli do … Dowiedz się więcej

Niczym w Mekce

Znaczenie tytułu wyjaśnię później. Ponoć często daję je niezrozumiałe i od czapy, tak w każdym razie twierdzi Rafał (ten z 3City). Dla usprawiedliwienia powiem, że to chyba jest jeden z najpopularniejszych chwytów dziennikarskich jakie widzę w otaczającym mnie świecie. Chwytny tytuł to podstawa, na niektórych portalach informacyjnych taki tytuł jest trzy razy ciekawszy od newsu … Dowiedz się więcej

Kraków rządzi

Wiecie, jak trudno mi było napisać taki tytuł? Pewnie mnie kilku kumpli legionistów zmierzy wzrokiem zimnym jak pięty Yetiego. Cóż, prawda jest taka, że musi mi to przez ściśnięte gardło przejść… oczywiście z zaznaczeniem, że owszem rządzi, ale nie na boisku… Do brzegu zatem zobaczcie, co mnie sprowokowało do takiego stwierdzenia. Tak więc wylądowałem w … Dowiedz się więcej

Pięć pytań do… Robert Wąs

Robert Wąs, dyrektor YMAA Polska (słowo dyrektor – trochę dziwne, pochodzi ze zbyt dosłownego tłumaczenia z angielskiego, ale już się jakoś utrwaliło). Znam go od… hmmmm, chyba pierwsze seminarium z nim to był rok 1999, w strasznie brudnej i strasznie wąskiej sali na ulicy Długiej. Wtedy praktycznie pierwszy raz zetknąłem się z Tai Chi w … Dowiedz się więcej

Nowa woda kolońska Arka…

To, że z YMAAowski Tai Chi, jestem już trochę na bakier, wiedziałem. Od dłuższego czasu jedyny kontakt, jaki z nim mam, jest bardzo sporadyczny. Ot spotkania z Rafałem lub samodzielny trening. Samodzielnie to ja powtarzam sobie tylko formę i niektóre ćwiczenia, które można wykonywać bez partnera, bez korekty mogłem tam sporo namieszać. Nie, żeby totalnie … Dowiedz się więcej

Kielecki trening

Wyjaśnię na samym początku. Nie ćwiczyłem w stolicy polskiego przemysłu „scyzorniczyrzczego” (ależ trudne słowo wymyśliłem!!!). Pomysł na tytuł nasunął mi się w związku z wiatrem, który duł dziś tak, jakby się w Kielcach cały tamtejszy młyn kibiców powiesił… Dziś korzystając z dnia wolnego (od pracy, bo nie dane mi było wygrzewać kości pod kocykiem) oraz … Dowiedz się więcej

Qi, Struktura, Połączenie i Grawitacja

Znalezione w sieci. Podoba mi się. Z jednej strony to całe gadanie o grawitacji… może trochę naciągane. Z drugiej strony zaś, wiemy że grawitacja istnieje – to fakt. Drugi fakt jest taki, że nie rozumiemy tej grawitacji za grosz. Że niby Albert kumał?… a któż to może wiedzieć… z jakiegoś powodu nazywamy to teorią, a … Dowiedz się więcej

Trening rdzenia mięśni

Poniższy tekst pojawił się przed laty na jednym z popularnych w owym czasie forum internetowym. To były czasy przedfejsbukowe, czyli mniej więcej wtedy, kiedy wymierały ostatnie „petrodaktyle”. Coś mnie tknęło, żeby zabezpieczyć ten materiał. Forum już nie istnieje, ale tekst przetrwał. Uzyskałem owego czasu zgodę na dalszą jego publikację i mam nadzieję, że nic się … Dowiedz się więcej

Japońskie klimaty na północy

Świat zmalał… naprawdę. Kiedy zaczynałem w sobotę pisać te słowa siedziałem przy własnym biurku w Warszawie, ale jeszcze rano ćwiczyłem Tai Chi w japońskiej części Parku Oliwskiego, aby chwilę potem truchtać sobie po tartanie Stadionu Leśnego w Sopocie. Ogólnie w 3City byłem raptem 12h. Czasy już nastały takie, że samoloty pomiędzy większymi miastami Polski śmigają … Dowiedz się więcej

Rodorowy zawrót głowy

Rodor to mój znajomy z sali Akademii Yi Quan. Razem próbujemy tam zgłębiać Tai Chi Hao Jia z efektami raczej miernymi (oczywiście sam za siebie oceniam). Znamy się od lat wielu, ale długo byłą to znajomość czysto internetowa. W przedfejsbókowych czasach, kiedy królowały jeszcze fora dyskusyjne, zdarzało się nam czasami brać udział we wspólnych dyskusjach. I tak … Dowiedz się więcej

Pokrowiec…

Takie dzisiejsze odkrycie dotyczące gadżetów, ale nie tych fiutobyłsków jak np. składania włócznia albo zdalnie sterowany robot do ćwiczenia pchających dłoni, tylko takich przydatnych. Otóż wczoraj musiałem pojechać do Decathlonu (podaje nazwę sklepu bo będzie pozytywnie). Nie lubię tam jeździć, bo masa ludziów, szum i zgiełk. Wszędzie jakieś dzieciaki jeżdżą na rolkach czy to hulajnogach. … Dowiedz się więcej

Czy schudnę ćwicząc Tai Chi?

Ja, jako człowiek permanentnie odchudzany (i na tym polega mój problem, bo ja sam się odchudzam niestety dużo rzadziej), powinienem mieć już czarny pas w tej dziedzinie, a co najmniej tytuł Honoris Causa, ale nic z tego. Wyglądam jak wyglądam i choć nie jestem daleki od przeglądania się w lustrze, to przecież jednym z powodów, … Dowiedz się więcej

Zajac.. nu pagadi…

To będzie słów kilka na temat „Tai Chi i zwierzęta”. A dokładniej – ćwiczący, a zwierzęta. Jakoś tak się zbiegło, że sporą część swojego życia treningowego spędziłem w warszawskich parkach i na trawnikach różnych. I mam pewne obserwacje dotyczące zwierząt, których trochę się pojawia. I nie są to tylko uwiązane na sznurkach i smyczach psy, … Dowiedz się więcej

Mistrz Robert

Dziś na Fesjzbóku zauważyłem. Nie znam jeszcze szczegółów, ale zdjęcia mówią same za siebie. Mistrz Yang Jwing Ming uznał Roberta Wąsa za samodzielnego mistrza i uhonorował go odpowiednim dyplomem. Niby mój dyplom (asystenta instruktora) podobnego rozmiaru i też z podpisem mistrza – ale przecież porównywać ich nie można. O qrcze, a ja jednak porównałem – … Dowiedz się więcej

Co nam przeszkadza?

z własnych obserwacji… Dziś o tym – co nam przeszkadza się rozwijać? Masa rzeczy. Niektóre z nich są łatwe do usunięcia. Jedną z takich przyczyn jesteśmy my sami i jest to jedna z przeszkód, którą możemy usunąć. Nie, żebym namawiał kogokolwiek do strzelania sobie w łeb. Nic z tego. Tą metoda na pewno nie usuniemy … Dowiedz się więcej

Lądowanie Tardis i pole pełne Tai Chi

Jeśli ktoś nie wie kim jest T.A.R.D.I.S to już nie moja wina. Odsyłam do netu, mnie by zabrakło bitów na dysku żeby to opisać. Trochę podpowiedzi znajdziecie też w dalszej części tego wpisu. I tak … w piątek po arbajcie, kiedy to suma wszystkich „nie udało się” i „masz to jeszcze do zrobienia” osiąga swoją … Dowiedz się więcej