Aktualnie

ONLINE
szkoła ONLINE

No dobra… Mamy Koronę… Koronę Kielce (taką nazwę kodową stosujemy w komunikcji z Młodym). Każdy pewnie wie, o co chodzi. Pojawienie się tego zjawiska powaliło wszelkie plany na przyszłość – tę bliską i, niestety, dalszą też. Cóż robić, trzeba się pogodzić z ograniczeniami. Mam tylko nadzieję, że żadna z tych spiskowych teorii, których teraz mnóstwo wokół nas nie jest prawdziwa, bo jeśli jest tak… No to cienko.

Jeszcze niedawno, martwiłem się o regularne przychodzenie na salę. To była wtedy duża niedogodność. Obecnie nie ma sprawy, bo nie ma żadnych zajęć. I tak życie rozwiązuje niektóre problemy, zastępując je innymi. To zmienia optykę.

Jednak nie chcę pisać o Koronie Kielce, bo piszą o niej wszyscy – nikomu pewnie nie jest potrzebne moje zdanie na ten temat. Teraz ważne są cyfry. Ile osób we Włoszech, a ile w Hiszpanii? Ile dziś w Polsce? Taki horrorlotek.

Chciałbym zwrócić uwagę na dwie rzeczy.

1 Zajęcia ONLINE – teraz wszyscy, jeśli tylko mają takie możliwości techniczne, kręcą jakieś filmy dla swoich uczniów. No dobra, może nie wszyscy. Wszyscy, którzy mają coś do pokazania i nie obawiają się, że ich filmy obnażą publicznie ich braki. Bo wiecie… jak jest film, to można go obejrzeć spokojnie i przeanalizować. Ktoś, kto nie zna przekazu, nie ma backgroundu – może wyciągnąć mylne wnioski. Jest jeszcze grupa ludzi, którzy nie powinni żadnych filmów prezentować. Naprawdę ciężko się w tym wszystkim zorientować.

online

Jeśli szukacie dobrych filmów do treningu online, to polecam to co robią: Janek Gliński (Qi Gong, Osiem kawałków brokatu), Andrzej Kalisz (Qi Gong Naturalny, Tai Chi styl Hao), Mariusz Pietrzak (Tai Chi styl Yang) i Marek Baliński(Tai Chi styl Chen). Tak, dobrze widzicie – KO poleca styl Chen – Korona Kielce świat na głowie stawia. Ale jeśli coś dobre, to czemu nie? Tak z ostatniej chwili, to jeszcze Adam Wypart (Tai Chi styl Chen) oferuje jakieś onlinowe treningi na FB. Pamiętam go jak jeszcze uczył mnie czasami YMAAowskiego Tai Chi. Miło wspominam.

stara grafika ukazująca ideę e-lerningu online

Z nieco innych dziedzin. Jest jeszcze coś, co się nazywa „Wschodnia siła” (ciekawe ćwiczenia fizyczne) oraz działalność Andrzeja „Koonia” Jasztala (Dziadowski bicz). Wiem też, że i Rafał Szulkowski z trójmiejskiego YMAA szykuje jakieś fimy. Chciałbym z tego miejsca podziękować twórcom za to co robią.  Good work.

Prawdę mówiąc, też się zastanawiałem czy by czegoś nie nagrać? Szczególnie, że od dawna myślałem o następnym odcinku „Qi Gong Against Astma”, ale nie, co ja się będę pchał przed takie tuzy? Nagram kiedy indziej. No cóż, wygląda na to, że jestem z grupy tych, którzy nie mają nic do zaprezentowania. Na moje usprawiedliwienie działa tylko permanentny brak uczniów. Poza tym zajęć na całym świecie robi się tak dużo, że sieć internetowa, mimo że wydawała się mieć możliwość połknąć i przekazać wszystko, zaczyna się dławić.

ćwiczymy w domu

Tak więc szukajcie „onlinów” w sieci. Szkoda, że niektóre są tylko dla wewnętrznych uczniów, ale wiecie jak to jest. Ja to nawet rozumiem i popieram. Te filmy niedostępne są skierowane do ludzi, którzy je zrozumieją, czyli jednym słowem trzeba już coś umieć, żeby z tego skorzystać. Dobrze, że chociaż część ich jest ogólnie dostępnych. Dla porządku. Jeśli nie wymieniłem jakichś tutoriali, to nie dlatego, że są kiepskie. Jestem świadom tego, że nie widzę wszystkiego co się dzieje w sieci. Więc jeśli znacie coś ciekawego zapraszam, piszcie w komentarzach.

Tak przy okazji – mamy teraz okazję przekonać się, co jest wart taki tryb online? I potwierdzają się moje obawy. Uczenie na odległość, to stara idea (pierwsza szkoła korespondencyjna powstała w Anglii w połowie XIX wieku) i nawet postęp technologiczy nie łamie ograniczeń tej metody. To jest przekaz w zasadzie jednokierunkowy. Po pierwsze: w ten sposób można uczyć czegoś podstawowego, albo właśnie czegoś, co uczniowie już w zasadzie potrafią, tylko powinni sobie utrwalić lub mieć możliwość dopracować sobie jakieś szczegóły. Nadal uważam, że to cienka metoda, żeby uczyć się czegoś nowego. Ale jest jak jest… wojna z Koroną Kielce. Jest takie przysłowie: „Jak się nie ma co się lubi, to się ma czego się nie lubi”. Po drugie: nie umiemy jeszcze kręcić takich filmów, nie mamy dobrych kamer i mikrofonów, programów montujących i umiejętności. Doraźność rozwiązania widać w domowych dekoracjach. A to się liczy w kwestii jakości przekazu.

filmy instruktażowe

Oglądam mój pierwszy (i jedyny) film instruktażowy. Kiepski mikrofon spowodował, że słychać przede wszystkim wiatr. Brak „scenariusza” widać po tym, jak mój kamerzysta nerwowo goni za mną kiedy „wychodzę z kadru. Ale „pierwsze koty za płoty”. Widzę, że to było takie „rozpoznanie bojem”, jakby to powiedział marszałek Budionny. Będziemy się z tego jeszcze śmiać.

Świat się zmieni. Czy czekają nas czasy szkół online? Mam nadzieję, że wrócimy na salę…

nie każdy z nas ma takie warunki fi…treningowe

2. Co przetrwało — Macie okazję się teraz zastanowić. Czy nauczyłem się czegoś, co mogę praktykować w obecnej sytuacji? Czyli zrobić sobie rachunek sumienia. Mam co ćwiczyć? Widzę jakiś sens samodzielnych ćwiczeń? Sprawiają mi przyjemność? Bo jeśli nie…, to czy to miało sens? Ja mam co ćwiczyć. Sprawia mi to przyjemność, czyści mi łepetynę ze złych myśli. Za to dzięki bardzo moim nauczycielom. Bez pokazywaniem palcami — wszystkim, którzy coś mi dali.

Do zobaczenia na salach, w parkach i wspólnych treningach…

4 myśli na temat “Aktualnie

  • 27/03/2020 o 21:09
    Permalink

    Hej :-),,,,faktycznie tez zauważyłem, że pojawiło się dużo lekcji on-line zwłaszcza jeśli chodzi tai chi, ćwiczenia siłowe w domu, rozciąganie itp :-)….może to nie jest złe, ale raczej przyda się tym co już są w temacie…mi się wydaje, że największy problem polega na tym, że niestety w internecie nikt nie poprawi Twojej pozycji ustawienia itd może Ci się wydawać, że coś robisz dobrze, ale to złudzenie nie ma Shi Fu co podejdzie i walnie Cię w plery, i powie, że stoisz krzywo :-)….ale z drugiej strony trzeba coś ćwiczyć w domu bo człowiek dostanie świra na tej kwarantannie …nie wiem czy się zgodzisz, ale jak bardzo się zmieniła perspektywa kiedyś człowiek wymyślał tysiąc bzdurnych powodów żeby nie iść na trening a teraz dałbym wszystko żeby pójść na trening :-).

    Odpowiedz
    • 27/03/2020 o 22:36
      Permalink

      Pełna zgoda. Choć z drugiej strony wiem że niektórzy mają możliwość wysłać swoje filmy nauczycielowi do oceny. To oczywiście nie zastąpi poprawki osobistej.

      Ale jeszcze niedawno pisałem że totalnie nie wierzę w nauczanie przez internet. Jednak już obecnie istnieje możliwość interakcji uczeń nauczyciel. Kto wie jak to się rozwinie. Środki techniczne już się pojawiają. Chociażby te dziwne rzeczy do gier, jakieś pady/srady i inne. Kto wie jak to się rozwinie. Jako informatyk widzę jakieś możliwości… przekazywanie ruchu na odległość (np. rażenie prądem jeśli będziesz ćwiczył szybciej niż nauczyciel, abo za wysoko uniesiesz rękę). Nawet jakaś samokontrola… np. informowanie o koordynacji ruchu z oddechem. Albo kontrola poprawnego ułożenie głowy poprzez kontrolę gałki ocznej.

      Pytanie tylko czy to dobre? To chyba dobry pomysł na wpis.

      Masz racje wszystko dobre co odciąga umysł od tego szaleństwa.

      Odpowiedz
      • 30/03/2020 o 21:56
        Permalink

        Myślę, że wysłanie klipu z ćwiczeniem nauczycielowi do poprawki/udzielenia wskazówek, to bardzo dobry pomysł. Nie potrzebujesz żeby Marek (na gruncie chuojiao) pokazał Ci po raz 1857 jak się robi yelicanghua, ale na nagranym materiale łatwiej będzie mu wyłapać ewentualny Twój błąd i potem go opisać. Nawet lepiej właśnie tak, niż jakby miał gadać z Tobą pół godziny przez skype’a czy coś. Ty z kolei czujesz się bardziej zobowiązany tym, że poświęcił Ci swój cenny czas i wiesz konkretnie co masz robić. Ba, masz to na piśmie. Nagrywasz się zatem ponownie po kilku dniach ćwiczenia, a nie kiwania głową, że zrozumiałeś, i zanim nawet wyślesz materiał do ponownej analizy tak naprawdę już sam wyłapiesz połowę rzeczy, co do których masz wątpliwości przez samo porównanie obu nagrań.

        Porażanie prądem zostawmy na razie inny, branżom ;p

        Odpowiedz
        • 31/03/2020 o 10:09
          Permalink

          Słuszna uwaga.

          Stawia też duże wymagania w stosunku do nauczyciela, który musi umieć ubrać w słowa to co widzi. Po drugie musi cokolwiek widzieć, czyli posiadać wiedzę a nie tylko z grubsza pamiętać jak się robi formę.

          Ale faktem jest, że jeśli potrwa to trochę dłużej to stworzy się nowy kanał działalności szkół. Już to obserwuje. Ludzie inwestują w sprzęt nie po to by go potem w szafie schować. Może po prostu sytuacja przyspieszyła proces który i tak by kiedyś nastąpił.

          Odpowiedz

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz

%d bloggers like this: