Pięć pytań do… Krzysztof Tyc

Krzysztof i jego nauczyciel Scott Rodel

Krzysztof Tyc (za zdjęciu po lewej stronie) wieloletni praktyk chińskich sztuk walki (Yangjia Michuan Tai Chi Chuan, style: Yang i Chen Tai Chi Chuan), uczeń Scotta Rodella i przedstawiciel organizacji Great River Taoist Center w Polsce. Od 2013 r. zajmuje się promowaniem tradycyjnej szermierki chińskiej, Yangjia Michuan Tai Chi Chuan oraz łucznictwa mandżurskiego.

KO : Jak dotarłeś do swojego nauczyciela?

Krzysztof Tyc : Scotta Rodella po raz pierwszy spotkałem w Amersfoort w Holandii. Wszystko zaczęło się od tego, że kupiłem zaprojektowany przez niego miecz. Nie znałem go wcześniej, więc wyszukałem nazwisko w Internecie i znalazłem tam książki i filmy jego autorstwa. Jedną z tych książek kupiłem („Chinese Swordsmanship”). Lektura była na tyle wciągająca, że postanowiłem spróbować osobiście. Wyszukałem najbliższe seminarium i pojechałem do Holandii. Początkowo tylko na treningi z mieczem, ale później wciągnął mnie cały system.

KO : Ćwiczących chińskie sztuki walki szermierka zazwyczaj kojarzy się z mieczem. Co poza mieczem znajduje się w Twoim zakresie ćwiczeń?

Krzysztof Tyc : Zasadniczo najwięcej uwagi poświęcamy szermierce mieczem. To najbardziej rozbudowany i idealnie pasujący do mechaniki Michuan Tai Chi Chuan element. Drugą bronią, która jest oferowana w ramach tego systemu, jest włócznia. To długa i ciężka broń, pomiędzy trzy a trzy i pół metra długości, i jest wprowadzana stosunkowo późno. Dodatkowo jest jeszcze szabla (pochodząca ze stylu Yang) oraz dwuręczna szabla (miadao/dandao), która jednak nie pochodzi z przekazu Tai Chi Chuan – została wkomponowana do naszego programu szermierki. .

trening z dwuręczną szablą

KO : Po co zajmować się szermierką, jeśli i tak mamy dużo pracy z naszymi formami ręcznymi?

Krzysztof Tyc : Szermierka jest użyteczna. Takim pierwszym, wydawać by się mogło prozaicznym, powodem jest trening siłowy. My używamy mieczy ważących, zgodnie z pierwowzorami, siedemset — dziewięćset gramów i ćwiczenie z takim obciążeniem to dobry trening dla całego ciała. Druga sprawa to fakt, że miecz bezlitośnie obnaża wszystkie błędy pracy ciała. Błędy, które w technikach ręcznych bardzo łatwo zamaskować, tu stają się widoczne, a przez to łatwiejsze do skorygowania. Na przykład to, w jaki sposób kontrolujemy linię centralną.

Dodatkowo miecz bardzo ładnie uczy kontroli dystansu i wyczucia czasu. Na koniec: miecz uczy uważności i lepszej świadomości ruchu. Pamiętajmy, że ćwicząc formy ręczne, łatwo się rozproszyć. Umysł czasem odpływa, łatwo jest stracić koncentrację. Miecz ułatwia koncentrację, kieruje naszą uwagę i wymusza prawidłową intencję umysłu.

KO : Czy to jest drogie hobby?

Krzysztof Tyc : Wszystko zależy od stopnia zaawansowania i tego, jak głęboko chcemy w ten system wejść. Żeby zacząć i ćwiczyć na pierwsze dwa lata wystarczy drewniany miecz i jakaś prosta ochrona na oczy. To jest wydatek od osiemdziesięciu do stu PLN. Tyle wystarcza na początek.

Jednakże nie każdy miecz się nadaje. Miecz musi mieć swoją wagę (od pięciuset do sześciuset gramów na początek, docelowo od siedmiuset do dziewięciuset gramów), nie każdy sprzedawany jako miecz do Tai Chi, jest odpowiedni. Na kolejnym etapie trzeba zainwestować w rękawice i ewentualnie ochraniacze na przedramiona. Koszt dobrych rękawic to około trzystu pięćdziesięciu PLN, a ochraniacze na przedramiona to około stu PLN. Taki ekwipunek z powodzeniem wystarcza na kilka lat treningu.

Docelowo do pełnego profesjonalnego treningu potrzebna jest jeszcze wzmocniona maska szermiercza (około pięciuset PLN) i kurtka szermiercza (około ośmiuset PLN), i inne elementy stroju szermierczego.
Osoby zainteresowane treningiem cięć mogę się także zaoptarzyć w ostry metalowy miecz – to zdecydanie najdroższa część ekwipunku (ceny za dobry prawdziwy miecz zaczynają się od około półtora tysiąca PLN).

szermierka białą bronią

KO : Rozmawialiśmy o turniejach. Czy chińska szermierka mieczem występuje w jakiejś formule sportowej?

Krzysztof Tyc : Przez jakiś czas w Europie i Stanach odbywały się turnieje. Pierwszy był w 2008, kolejne do 2012. Niestety na tym się skończyło ze względu na zbyt małe zainteresowanie i – niestety – zbyt duże koszty organizowania oraz uczestnictwa. Obecnie żadnych turniejów nie ma i raczej w najbliższym czasie nic takiego się nie pojawi. Niestety dużo osób ćwiczących chińskie sztuki walki nie ma odpowiedniego sprzętu do szermierki i raczej nie będzie chciało ponosić dużych kosztów związanych z zakupem sprzętu dla jednego turnieju.

Jeśli chodzi o zastosowanie miękkiej broni, która nie wymagałaby takich inwestycji w sprzęt to niestety słabo się ona sprawdza, jeśli chodzi o stosowanie prawidłowych technik. W takiej broni nie ma płazu i nie ma ostrza, jest z reguły źle wyważona (zwykle za lekka) oraz inaczej zachowuje się przy kontakcie z bronią przeciwnika, co powoduje problemy. Nie sądzę, żeby stosując taką formułę, udało się oddać specyfikę i styl szermierki chińskiej.

KO : Dziękuję za rozmowę i do zobaczenie za niedługo na treningu.

Z Krzysztofem będziemy mieli możliwość spotkania już 11 maja 2019 w ramach seminarium treningowego poświęconego podstawom chińskiej szermierki mieczem. Będzie to impreza z serii „Tai Chi po Polsku zaprasza”. Pierwsza ale mam nadzieję, że nie ostatnia. Koszt treningu to 50 PLN. Ilość miejsc limitowana, ostanie wolne miejsca dostępne pod adresem.

ZAPISY NA SEMINARIUM.

Przykład treningu

4 Replies to “Pięć pytań do… Krzysztof Tyc”

  1. Patrząc na powiadomienie na smartfonie w pierwszej chwili myślałem, że odpytywałeś KrzysiaT (w razie czego pozwó;, że ja napiszę 5 pytań;) Man.. jakie profesjonalne koszulki z mandżurskim napisem..

    1. Bardzo dobry pomysł… spytam się go czy będzie skłonny odpowiedzieć na Twoje pytania. Jakby nie to mam w domu paralizator.

    2. Obawiam się, że pytania JIuzhizi mogą oscylować wokół czamek, k-popu i Bakalao, co mogłoby mocno zawęzić szeroką tematykę krzysiowych przygód do zaledwie kilku wątków…. 🙂

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz