Wietnamska forma i powrót husarii

Nie jestem prawdziwym blogerem, z braku czasu na stukanie w klawisze, wpisy są opóźnione o dzień lub dwa. Z jednej strony tracą pewnie nieco na świeżości, ale z drugiej (mam nadzieję) zyskują na dystansie jaki się u mnie pojawia. Rozwiązanie to ma jeszcze tę zaletę, że czasami , z perspektywy czasu, dochodzę do wniosku, że … Dowiedz się więcej

Viet Tai Chi – odsłona druga

Pewien czas temu napisałem post o wietnamskim systemie nazywanym Viet Tai Chi (tu można go przeczytać). Moją wiedzę o nim (przyznaję, że niepełną) opierałem na pokazie, w którym brał udział Ryszard Juźwiak – człowiek, który wtedy (10 lat temu) i obecnie jest instytucją w świecie wietnamskich sztuk walki. W skrócie, miałem pewne obiekcje dla wykorzystywania … Dowiedz się więcej

Rodorowy zawrót głowy

Rodor to mój znajomy z sali Akademii Yi Quan. Razem próbujemy tam zgłębiać Tai Chi Hao Jia z efektami raczej miernymi (oczywiście sam za siebie oceniam). Znamy się od lat wielu, ale długo byłą to znajomość czysto internetowa. W przedfejsbókowych czasach, kiedy królowały jeszcze fora dyskusyjne, zdarzało się nam czasami brać udział we wspólnych dyskusjach. I tak … Dowiedz się więcej

Pokrowiec…

Takie dzisiejsze odkrycie dotyczące gadżetów, ale nie tych fiutobyłsków jak np. składania włócznia albo zdalnie sterowany robot do ćwiczenia pchających dłoni, tylko takich przydatnych. Otóż wczoraj musiałem pojechać do Decathlonu (podaje nazwę sklepu bo będzie pozytywnie). Nie lubię tam jeździć, bo masa ludziów, szum i zgiełk. Wszędzie jakieś dzieciaki jeżdżą na rolkach czy to hulajnogach. … Dowiedz się więcej

Zajac.. nu pagadi…

To będzie słów kilka na temat „Tai Chi i zwierzęta”. A dokładniej – ćwiczący, a zwierzęta. Jakoś tak się zbiegło, że sporą część swojego życia treningowego spędziłem w warszawskich parkach i na trawnikach różnych. I mam pewne obserwacje dotyczące zwierząt, których trochę się pojawia. I nie są to tylko uwiązane na sznurkach i smyczach psy, … Dowiedz się więcej

O czym szumią „mandżurskie” wierzby…

„O czym szumią wierzby” to stara, klasyczna i ponadczasowa opowieść o świecie pokazanym przez pryzmat społeczeństwa składającego się z zwierząt. Leniwie funkcjonująca grupa zwierząt żyjąca nad leniwie płynącą rzeką, z problemami, które obecnie wydają się małym miki wobec tego co się dzieje na świecie wokół nas. o czym szumią wierzby ? Moja mała wersja tej … Dowiedz się więcej

108? a dlaczego nie 102?

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego w długiej formie ruchów jest właśnie 108, a nie 109? A może powinny być 102, tak żeby Rudego uhonorować? Ja czasami tak. Wiem, że wiedza ta jest mi do niczego niepotrzebna i tylko zaśmieca mi umysł. Ale kiedy w końcu okazało się, że ma to jakieś podstawy, to pomyślałem sobie, że … Dowiedz się więcej

Rok Szalonej Qry

Tak niespecjalnie obchodzę innostranne święta. Ot, wolę słowiańską noc Kupały od hamerykańskiego święta murarzy. To samo się tyczy świąt chińskich. Jakoś niespecjalnie je obchodzę. Jak prowadzę tego, pożal się Panie, bloga trzeci rok (o, żesz ty…), to jakoś specjalnie się nie rozwodziłem o azjatyckich świętach. Raz Jiuzhizi zorganizował jakieś spotkanie z okazji „Święta środka jesieni„, … Dowiedz się więcej

Mistrz osiemnastu broni

Nastrój mam wakacyjny, więc opowiem Wam bajkę. Niczym pies Pankracy. Kto pamięta ten wie. Był taki pies, z włóczki, który w piątek opowiadał bajki w telewizorze – był nieprawdziwy. Tak jak w Wiadomościach, czy innych programach o polityce i ekonomi, tyle tylko, że ten uczciwie się do tego przyznawał, że to bajki. I ja się przyznam … Dowiedz się więcej

Mistrzostwa Świata w Tai Chi

Wiedzieliście, że w Tai Chi można przeprowadzać zawody? Otóż można. Konkurencja dość karkołomna – ale można. To jak jazda figurowa po lodzie – ani konkurencji pomiędzy zawodnikami, ani jak tego ocenić. Ale żeby nie było, że tylko krytykuję – sam startowałem i startować mam zamiar. Dla mnie to możliwość poćwiczenia pod wpływem jakiegoś konkretnego stresu … Dowiedz się więcej

Protokół Buddy

„Protokół Buddy” brzmi prawie tak tajemniczo jak „Raport pelikana”. Ale dziś nie będzie nic aż tak tajemniczego. Łukasz, zwany także Buddą (Fotuo), to mój brat w treningu Chuo Jiao Fanzi. Ale tak po prawdzie, to znamy się od nie pamiętam już jak dawno i wiele wspólnie sal treningowych odwiedziliśmy. Jakie są obecne losy Łukasza? Nie … Dowiedz się więcej

Viet Tai Chi

Tematem dzisiejszych moich wynurzeń (Danusia podpowiada, że wynaturzeń) będzie zjawisko zwane Viet Tai Chi. Od razu na dzień dobry pozwolę sobie zauważyć, że Viet Tai Chi to nie jest Tai Chi Quen. I nie ma z nim nic wspólnego poza nazwą. Pierwszy raz o Viet Tai Chi dowiedziałem się z plakatów. Swojego czasu była to … Dowiedz się więcej

W przerwie

Nadal jestem wyjechany precz. Na szczęście, to nie będzie tak długi wyjazd jak poprzednio, ale raz na jakiś czas muszę na tydzień wybyć z Wawy za chlebem. Nie lubię tak znikać z domu, bo mieszkając u kogoś, w najlepszych nawet warunkach, zawsze ma się jakieś poczucie tymczasowości, bo przecież nie ma jak na swoim. Ja … Dowiedz się więcej

Newsy, przeprowadzka i Świątynia Zagłady

Jeśli ktoś to czyta (hej!! ktoś to czyta – Danusia czyta jak sprawdza przecinki 😉 ), to pewnie zauważył, że ostatnio trochę mniej aktywnie się tu udzielałem. To nie było zniechęcenie ani znużenie… choć po prawdzie czasami mam takie odczucie – o czym tu pisać? Prawda jest taka. Od pewnego czasu wraz z Młodym, który … Dowiedz się więcej

Tajna relacja moich najlepszych szpiegów

Już pewnie wiecie jaki jest mój stosunek do Jogi. Szanują ją, doceniam a nawet podziwiam ludzi którzy to coś uprawiają, ale to chyba nie dla mnie. A właściwie nie wiem co mi w tym nie odpowiada. Brak dynamiki? Tak myślałem, ale byłem na jednej lekcji Anastazji i dynamiki było po pas (Jak o mało…).  Że … Dowiedz się więcej

Gwiazdka

Wam wszystkim, którzy to czytają i wszystkich którzy czytali tego bloga, lub czytać będą… WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA Żeby zdrowia Wam starczyło na dalsze trening i czasu byście na wszystko mieli w bród. Żeby umysł był jasny, a portfel zawsze pełny. A zło tego świata trzymało swe brudne łapy z daleka od … Dowiedz się więcej

Bolo Yeung – niespełniony zły charakter

Wiem, że powinienem pisać o mistrzach i ich wspaniałych wykonaniach form, napełnionych Qi, Shen i co tylko sobie tam wymyślicie. Tym razem będzie o kimś, kto mistrzem raczej nie jest, choć jego sława jest raczej nieśmiertelna.  Spox będzie też o Tai Chi, tyle że później. Bolo Yeung, bo o nim dziś będzie mowa, to chiński … Dowiedz się więcej

I po zaćmieniu…

…a z obiecywanego końca świata nici. Może to i dobrze, że nie powiedziałem w piątek w pracy tego co mi się cisnęło na usta…

Dobra, było minęło. Wszyscy się teraz chwalą na necie fotkami, które pstryknęli. Już tak to jest. Aparaty fotograficzne są ogólnodostępne, a każdy z nich ma super/duper możliwości, których nawet nie potrafię rozszyfrować.

Dużo nie pstrykałem… zapraszam na pokaz najlepszych.

księżyc pełnia wielki księżyc luna
jeszcze przed zaćmieniem…

Pełnia była tak jasna, że mimo wielu prób nie udało mi się sfotografować kraterów.

księżyc pełnia wielki księżyc luna
Wenus wychodząca z piany… tfu tj. Księżyc wychodzący z cienia Ziemi

Ta fotka była robiona o 4.00 rano. Czuję się zobowiązany poinformować cały świat, że nawet Danusia wstała i oglądała. I jeszcze chcę dodać, że w łeb nie dostałem jak ją obudziłem.

krwawy księżyc

A teraz inna fotka. Co prawda nie robiłem jej wczoraj, a kilka dni wcześniej, ale chyba jest najlepsza.

księżyc pełnia wielki księżyc luna krwisty krwawy księżyc
jak w monopolowym, czerwona połówka…

Wszystkie fotki robione bez ruszania tyłka z domu, stojąc na balkonie i to na dokładkę z ręki.


1

przyjęcie na osobistego ucznia mistrza Zhai Wei Chuana
korekty mistrza Zhai Shi Zonga
nauka u mistrza Hong Zi Tiena
pchające ręce z mistrzem Yang Jwing Mingiem

…i tak to się skończyło

Sobotni trening był dla mnie ważny. Bo to był mój ostatni trening na Krasnołęckiej. No cóż, coś się kończy, coś się zaczyna – to nie tylko moje ulubione motto z Wiedźmina, ale i najprawdziwsza prawdziwa prawda. To stwierdzenie pozwala mi spojrzeć na takie wydarzenie z pewnym optymizmem. Nie ma lekko. Czasami jednak dobrze jest opróżnić … Dowiedz się więcej

Emocje raz jeszcze… czyli KO ma zakaz stadionowy

Powałkuję dziś temat, o którym już kiedyś pisałem. Emocje. Wcześniej pisałem, że nad emocjami należy panować, ale żeby uściślić moją wypowiedź – to nie jest tak, że należy je tłumić czy też się ich pozbawiać. Ostatecznie to właśnie emocje stanowią o naszym człowieczeństwie i odróżniają nas od zwierząt. Emocje są także przydatne w leczeniu. We … Dowiedz się więcej