zza Buga

Za jasny gwint nie wiedziałem, jak w języku polskim zapisać akcent. Tytuł należy czytać ze wschodnim zaśpiewem. Kolega Arek wiedziałby jak to ładnie powiedzieć – ale chłopak cieszy się zbyt dużym powodzeniem u adeptek Taiji, więc nie mogę zbyt często umieszczać wzmianek o nim. Do brzegu… więc wczoraj miałem wyjazd z pracy, na szczęście nie … Dowiedz się więcej

Tak się bawi, tak się bawi War… sza… wa

Tak więc, jak obiecywałem, napiszę jak wyglądało świętowanie Środka Jesieni po Polsku. W niedzielę późnym popołudniem, razem z Danusią, stawiliśmy się w Parku Skaryszewskim. Tego dnia mieliśmy się spotkać z przyjaciółmi na małe świętowanie. Organizatorem całego zamieszania był Ge Ande, znany też z komentarzy pod tym blogiem jako Jiuzhizi. On też namówił mnie i Rodora … Dowiedz się więcej

Święto Środka Jesieni

Jedno z ważniejszych i przyjemniejszych chińskich świąt. W zasadzie jestem przeciwnikiem przeflancowywania różnych świąt na nasz grunt, ale tu nie miałbym nic przeciwko. Tylko czy handel zarobiłby na tym tyle co na dniu murarza (wale tynki) lub helouWin(-dows).  Poniższy tekst nie jest mojego autorstwa, znalazłem go na stronie e-chiny.pl. Mam nadzieję, że autor nie ma … Dowiedz się więcej

Księżyc Tamtam

Przed wyjazdem na obóz postanowiliśmy z Danusią spędzić kilka dni na działce. Kilka dni totalnie poza pracą. To miejsce działa jak prysznic, zmywa wszystkie życiowe brudy, pracę, brak kasy, zdrowie, brak kasy i inne. Były wszelkie atrakcje: 35-o stopniowy upał i poniedziałkowe oberwanie chmury, ale oboje żyjemy. A na koniec Qi Gong w czasie pełni … Dowiedz się więcej

…prawie jak Mao Tse Tung

…wiem, prawie robi różnicę. Dziś siedzimy Tamtam i robimy z młodym drzwi do stodoły (stodoła to duże słowo, to raczej większa skrzynia jest). Ma 130 cm wysokości i prawie 2 metry szerokości. Drzwi do czegoś takiego, to dla mnie szczyt umiejętności stolarskich. Wyszły, jak wyszły – strzelać z tego nikt nie będzie. Początkowo skrzynia miała … Dowiedz się więcej

Opowieści wojowników – (only for Adults)

Po chińsku ma to swoją nazwę. Takie opowieści kwon. Czyli wspomnienia o bohaterskich czynach wojowników. Jak u wędkarzy, obrastające w coraz większą ilość pokonanych przeciwników. Ponieważ nie mamy zbyt wielu okazji do wspomnianych dokonań, pod tę kategorię podpadają różne historyjki, nie zawsze te chlubne, nadające się do rozpowszechniania. Ćwiczenie chińskich sztuk walk ma tą zaletę, … Dowiedz się więcej

Uwaga konkurs z nagrodami

Tak. Była wypłata, to mnie stać. Ogłaszam konkurs z nagrodą rzeczową. I to nie byle jaką. Początkowo chciałem ufundować dwie nagrody, ale lepiej to jakoś skomasować. Zresztą nie ma Was aż tyle osób produkujących się na łamach, żeby tak się rozdrabniać. Pytanie konkursowe brzmi tak. Co to jest ? Odpowiedzi proszę umieszczać w komentarzach. Uwaga, … Dowiedz się więcej

Niech się święci pierwszy maja…

… wspominkowo, tak z okazji tego święta, nie święta. 1 maja – czerwone święto w rocznicę amerykańskiego strajku, obchodzone nawet w nazistowskich Niemczech oraz w kościele katolickim (od 1955 jako święto Józefa Rzemieślnika). W Warszawie od kilku lat jako narodowe święto palenia tęczy. Za czasów mojego dzieciństwa, najważniejsze były pochody. Mnie pochody wkurzały, bo były … Dowiedz się więcej

Mistrzostwa Europy w Sumo

Mistrzostwa Europy w Sumo miały się odbyć na Krymie. Wiecie jak tam teraz jest, nie wiadomo do kogo ten Krym należy. No niby wiadomo bo do tego, kto ma więcej luf pod swoimi rozkazami, a i Googlemaps też już oznaczył ten rejon odpowiednio. W każdym razie europejskie władze od Sumo postanowiły zrobić te mistrzostwa w … Dowiedz się więcej

Wszystkiego najlepszego…

Na te święta… na które nawet nie miałem kiedy czekać, życzę wam byście nigdy nie musieli żyć w pędzie, pośpiechu i gwarze. Życzę wam ciszy i spokoju, i czasu wolnego. A w treningu wyciszenia, siły i mądrości.

Obrazek
Tai Chi eggs 🙂

Na święta, to oczywiście jajka muszą być i mam takie jajka Taiji. To, co prawda jest styl Chen, ale niech mi tam … 😉 na święta zakopmy wojenne topory.

Dowiedz się więcej

Taiji Online

Pojawił się nowy biuletyn szkoły Adama Wyparta. Adam kiedyś był instruktorem Taiji stylu Yang, według przekazu mistrza Yang Jwing Minga. Miał nawet trzeci stopień i prowadził szkolę w Katowicach. W prowadzeniu szkoły pomagała mu jego żona Basia, również posiadaczka trzeciego stopnia, jako pierwsza i, jak do tej pory, jedyna kobieta w Polsce i jedna z … Dowiedz się więcej

Tamtam

Dziś nie będzie o Taiji, ani o sztukach walki… dziś będzie o Tamtamie. Określenie Tamtam wymyśliła Danusia, nazywając tak naszą działeczkę, znajdującą się 100 kilometrów od Warszawy. To pewnie dla odróżnienia tego, że jesteśmy Tu, a możemy Tamtam. To nawet logiczna logika jest ;).

I tak, zapakowaliśmy się  w samochód ja, Młody i jego Sylwia, i ich pies rasy jambull (skrzyżowanie bullteriera i  jamnika), i pojechaliśmy. Godzinkę później byliśmy na miejscu.

Tamtam to totalna dziura. Kiedyś była tam wieś, ale obecnie mieszka tam już tylko jedna osoba. Jest też kilka działek rekreacyjnych, ale tylko niektóre są zagospodarowane.

Obrazek
pozostałości po wsi – na pierwszym planie powalona stodoła

Dowiedz się więcej

Tańczmy zamiast walczyć

Nie, dziś nie piłem… piszę to, bo przed chwilą jeszcze raz obejrzałem jeden z moich ulubionych filmików na Youtubie. Na filmie, grupa Maorysów tańczy swoje słynne tańce Haka.

Haka znaczy taniec..

w każdym przejawie tego dość przyjemnego zajęcia. To słowo z języka polinezyjczyków, my biali, zwykliśmy go kojarzyć z tańcem wojennym. A taki taniec wojenny, tańczony przed obliczem wroga nazywa się peruperu – czyli pieśń wojenna. Ze sztukami walki ma tyle wspólnego, że tańczy się to w klasycznym niskim mabu, i że musi nieść w sobie dużo siły/energii. Bezsprzecznie najpopularniejsza haka wojenna nosi nazwę haka Ka Mate. Mówi o wodzu Maorysów Te Rauparaha, który samotnie stawiał czoła swoim wrogom.

Mogę umrzeć! Mogę umrzeć! Mogę żyć! Mogę żyć!
Mogę umrzeć! Mogę umrzeć! Mogę żyć! Mogę żyć!
Tam stoi kudłaty człowiek,
który może spowodować wschód słońca
Jeden krok do góry! Drugi krok do góry!
Jeden krok do góry! Drugi krok do góry!
Słońce wzeszło!
Hī!

Dowiedz się więcej

To z głodu…

Pamiętacie, że kupiłem kilka starych książek? Między innymi książkę kucharską z 1914. To niewielka broszurka o praktycznie zerowej wartości materialnej. Ale znalazłem tam coś fajnego… No, teoretycznie to nie ma nic wspólnego w tematem bloga, ale to ja o tym decyduję… Prawda? A oto znaleziony przeze mnie przepis: PASZTECIKI Z MÓZGU W KLARZE (!!!) prawda, … Dowiedz się więcej

Tam na górze stała…

Muzycznie dziś ale nie do końca, bo będzie też wspomnieniowo. Specjalnie dla moich kolegów niektórych, którym wiem, że się może spodobać. A bo to konie ładne, oj ładne na filmie. I jak takie teledyski oglądam, to aż mi żal …. ściska że tak nie umiem. Nie umiem, bo mi tych koni trochę szkoda. Naprawdę. Jak … Dowiedz się więcej

Tajne techniki Gong Fu…

Fotka poniżej pochodzi z dzisiejszego treningu. Z nas lał się pot, a z naszych wyimaginowanych przeciwników lała się krew. Huk śmiertelnych technik rozlegał się wokół, a ten spał. Trzeba przyznać, że większość treningu szalał między nami niczym diabeł tasmański w kreskówce WB. Sen sprawiedliwego Podobny przypadek miałem kiedyś na treningu Taiji. Wziąłem mojego Młodego na … Dowiedz się więcej

Dziś

To będzie bardzo pretensjonalny wpis. Jednakże postanowiłem go dokonać. Dlaczego? Otóż dziś jest Dzień Kobiet. Jedno z niewielu świąt wymyślonych na wschód od Bugu, które przyjęły się na dłużej. Co prawda, święto to ewoluuje. Jeszcze kilkanaście lat temu kiedy 8 marca przychodziłem do pracy, wymruczałem pod nosem przebój Jurka Połomskiego, poczekałem aż kierownik działu wręczy koleżankom po jednym przydziałowym pieścichłopie (czyt. tulipanie) plus paczka rajstop i już mogłem zasiadać do stołu pełnego ciast, kanapeczek, sałatek i nalewanego pod stołem ajerkoniaczku. Trzeba było tylko pamiętać, żeby dokładnie wytrzeć szminkę z policzków przed powrotem do domu. Ależ to były czasy, cały rok ,wraz z kolegami, czekaliśmy na to święto, by móc uhonorować nasze koleżanki z pracy.

Dowiedz się więcej

Oto ja, cały ja…

Dziś naprawdę poczułem się doceniony. Córka mojego przyjaciela namalowała kilka śliczniutkich, słodziutkich rysunków – karykatur ludzi ćwiczących Chuo Jiao Fanzi w warszawskiej szkole tegoż stylu. Mam szczęście należeć do tej grupy i załapałem się do grupy sportretowanych. Nawet jestem bardzo podobny do siebie, wszyscy mnie rozpoznają. Oto karykatura ćwiczącego. Czuję się duuumny jak paw.  Z … Dowiedz się więcej

Taiji Tea House

Dostałem maila od przyjaciela, który czasem podsyła mi różne perełki (i mam nadzieję, że jeszcze na emeryturze tak będzie czynił). Mail zawierał reportaż zdjęciowy opatrzony komentarzem czytanym przez lektora. Taki internetowy sposób przekazu, żeby nie trzeba było ani czytać, ani wzroku męczyć wodząc po stronie, bo a nuż się jakąś reklamę ominie. Ale czepiam się… … Dowiedz się więcej