Wojna….
A więc wojna. Na razie na słowa, argumenty i drobne uszczypliwości, a potem się zobaczy. Jestem jednak jakoś dziwnie przekonany, że mój adwersarz nie będzie tej konwencji odbierał osobiście. O Marcinie (krakowiaku, chenowcu, wiślaku) już pisałem, tu sobie można przeczytać. O tym, że Marcin ostatnimi czasy produkuje słowa na dużą skalę, też. Co najlepsze, pisze … Dowiedz się więcej