A Health body breed a healthy spirit…

… czyli po naszemu mniej więcej „w zdrowy ciele zdrowy duch”. Powiedzieć to może każdy i pewnie każdemu to się już nie raz, nie dwa zdarzyło. Tym razem te słowa przypisano pewnemu mistrzowi Taiji stylu Wu. Mowa tu o Chu Min Yi. Był on „gaotu”, czyli takim wyjątkowym uczniem Wu Jianquana. Potem przez pewien czas … Dowiedz się więcej

Tsingtao

Jutro jadę Tam Tam, więc kiedy wieczorem wracałem do domu wstąpiłem do sklepu kupić co nieco na wyjazd. Przy okazji na półce znalazłem jedną butelkę Tsingtao. Tsingtao to najpopularniejsze chińskie piwo (w każdym razie tak twierdzi internet). Wrzuciłem je do koszyczka, co tak będzie samo siebie stać. W zasadzie to żaden rarytas, ot nadaje się … Dowiedz się więcej

Niewidomy mistrz

Uwaga… będzie o stylu Chen. Niektórzy się zdziwią. To nieprawda, że ja nie lubię stylu Chen. Lubię każde dobre Taiji. Ja po prostu nie chcę mieć nic wspólnego z niektórymi jego przedstawicielami w Polsce, a niestety ćwicząc, musiałbym co jakiś czas się na nich natykać. A po co się tykać albo potykać nawzajem? Tak więc … Dowiedz się więcej

Opowieści wojowników – (only for Adults)

Po chińsku ma to swoją nazwę. Takie opowieści kwon. Czyli wspomnienia o bohaterskich czynach wojowników. Jak u wędkarzy, obrastające w coraz większą ilość pokonanych przeciwników. Ponieważ nie mamy zbyt wielu okazji do wspomnianych dokonań, pod tę kategorię podpadają różne historyjki, nie zawsze te chlubne, nadające się do rozpowszechniania. Ćwiczenie chińskich sztuk walk ma tą zaletę, … Dowiedz się więcej

Opłaca się grzebać…

Książki o Tai Chi, biblioteka, dobre książki, literatura o sztukach walki

… w stosach książek :). To jedno z bardziej ulubionych moich zajęć. Pamiętam takiego wiecznie podpitego gościa sprzedającego książki pod Dworcem Centralnym… kupiłem od niego kilka ciekawych pozycji – chińskie bajki, komiks o podróży na zachód oraz monografię polskich fortyfikacji – nakład 750 egzemplarzy, cena raptem 10 PLN – zresztą pan zawsze mi powtarzał „a … Dowiedz się więcej

Uwaga konkurs z nagrodami

Tak. Była wypłata, to mnie stać. Ogłaszam konkurs z nagrodą rzeczową. I to nie byle jaką. Początkowo chciałem ufundować dwie nagrody, ale lepiej to jakoś skomasować. Zresztą nie ma Was aż tyle osób produkujących się na łamach, żeby tak się rozdrabniać. Pytanie konkursowe brzmi tak. Co to jest ? Odpowiedzi proszę umieszczać w komentarzach. Uwaga, … Dowiedz się więcej

Ci z dziesiątego tysiąca

Czas leci, wszystko leci (ostatni np. telefon mi z rąk). Była kiedyś taka książka, tj. nadal jest, bo myślę że jej nie anihilowano, ale czy ktoś ją teraz czyta? To była książka która spowodowała, że pokochałem czytanie. Pierwsza książka SF jaką przeczytałem od deski do deski. Nosiła tytuł „Ci z dziesiątego tysiąca” napisał ją Jerzy … Dowiedz się więcej

Zapasy w stylu klasycznym czyli Taiji na leżąco

To oczywiście trochę przesada, bo jak wszyscy wiedzą klasycy zaczynają od stójki. Różnica pomiędzy stylem klasycznym, a wolnym jest taka, że tym klasycznym nie wolno atakować obszaru ciała od pasa w dół. Zabronione są też techniki zagrażające zdrowiu, czyli dźwignie i duszenia. W odróżnieniu od Judo zapaśnicy walczą w obcisłych trykotach, co uniemożliwia techniki z … Dowiedz się więcej

Następne dobre miejsce do ćwiczenia…

Z serii – gdzie się fajnie ćwiczy? O tym miejscu krótko: jest fajnie i nie będę nieskromny, ale powiem, że sam je znalazłem. To część Pola Mokotowskiego, ale nieco z boku. Przez lata były tam chaszcze, wśród których wychowywał się Kapuściński. Ja poznałem to miejsce przy okazji wizyt w knajpce „Oczko”. Knajpy już nie ma, … Dowiedz się więcej

Stare filmy – rok 1928 zapasy mongolskie…

Nic nie wiem o tym filmie, poza tym, że pochodzi z 1928 i zawiera pokaz zapasów mongolskich. Wszystko, co teraz napiszę, to moje konfabulacje. Otóż bogaty Chińczyk podejmuje herbatką swoją bogatą sąsiadkę (świeżą wdowę). Chcąc się pokazać, zaprosił na krótki pokaz wędrownych artystów prezentujących mongolskie zapasy. Pokaz musi być krótki, bo filmy w tych czasach … Dowiedz się więcej

Stare fotografie – Walki egzaminacyjne

Grzebania w internecie ciąg dalszy. Znalazłem tam coś takiego, co jest opisane jako „Narodowe Sztuki walki egzaminacyjne”. Od razu przyznam się bez bicia, moja znajomość chińskiego opiera się na tłumaczu googli. To co google wypluwają z siebie to nieczytelna papka jest. Dopiero potem grzebiąc w necie dowiaduje się czegoś więcej. A więc „walki egzaminacyjne” – … Dowiedz się więcej

Niech się święci pierwszy maja…

… wspominkowo, tak z okazji tego święta, nie święta. 1 maja – czerwone święto w rocznicę amerykańskiego strajku, obchodzone nawet w nazistowskich Niemczech oraz w kościele katolickim (od 1955 jako święto Józefa Rzemieślnika). W Warszawie od kilku lat jako narodowe święto palenia tęczy. Za czasów mojego dzieciństwa, najważniejsze były pochody. Mnie pochody wkurzały, bo były … Dowiedz się więcej

Mistrzostwa Europy w Sumo

Mistrzostwa Europy w Sumo miały się odbyć na Krymie. Wiecie jak tam teraz jest, nie wiadomo do kogo ten Krym należy. No niby wiadomo bo do tego, kto ma więcej luf pod swoimi rozkazami, a i Googlemaps też już oznaczył ten rejon odpowiednio. W każdym razie europejskie władze od Sumo postanowiły zrobić te mistrzostwa w … Dowiedz się więcej

Następna fajna miejscówka treningowa

Krótko… to miejsce odkryłem już trzy tygodnie temu, ale dziś postanowiłem je upublicznić. To plaża na Białołęce. Wypatrzyłem je w czasie porannych podróży do pracy… co jest o tyle dziwne, że zazwyczaj usypiam zaraz po wejściu do tramwaju. Wieczorkiem, w ramach spaceru, w czasie którego rozpamiętywałem wczorajsze zwycięstwo Legii nad Zawiszą, odwiedziłem okolice Mostu Północnego … Dowiedz się więcej

Wszystkiego najlepszego…

Na te święta… na które nawet nie miałem kiedy czekać, życzę wam byście nigdy nie musieli żyć w pędzie, pośpiechu i gwarze. Życzę wam ciszy i spokoju, i czasu wolnego. A w treningu wyciszenia, siły i mądrości.

Obrazek
Tai Chi eggs 🙂

Na święta, to oczywiście jajka muszą być i mam takie jajka Taiji. To, co prawda jest styl Chen, ale niech mi tam … 😉 na święta zakopmy wojenne topory.

Dowiedz się więcej

Taiji Online

Pojawił się nowy biuletyn szkoły Adama Wyparta. Adam kiedyś był instruktorem Taiji stylu Yang, według przekazu mistrza Yang Jwing Minga. Miał nawet trzeci stopień i prowadził szkolę w Katowicach. W prowadzeniu szkoły pomagała mu jego żona Basia, również posiadaczka trzeciego stopnia, jako pierwsza i, jak do tej pory, jedyna kobieta w Polsce i jedna z … Dowiedz się więcej

Tamtam

Dziś nie będzie o Taiji, ani o sztukach walki… dziś będzie o Tamtamie. Określenie Tamtam wymyśliła Danusia, nazywając tak naszą działeczkę, znajdującą się 100 kilometrów od Warszawy. To pewnie dla odróżnienia tego, że jesteśmy Tu, a możemy Tamtam. To nawet logiczna logika jest ;).

I tak, zapakowaliśmy się  w samochód ja, Młody i jego Sylwia, i ich pies rasy jambull (skrzyżowanie bullteriera i  jamnika), i pojechaliśmy. Godzinkę później byliśmy na miejscu.

Tamtam to totalna dziura. Kiedyś była tam wieś, ale obecnie mieszka tam już tylko jedna osoba. Jest też kilka działek rekreacyjnych, ale tylko niektóre są zagospodarowane.

Obrazek
pozostałości po wsi – na pierwszym planie powalona stodoła

Dowiedz się więcej

Tańczmy zamiast walczyć

Nie, dziś nie piłem… piszę to, bo przed chwilą jeszcze raz obejrzałem jeden z moich ulubionych filmików na Youtubie. Na filmie, grupa Maorysów tańczy swoje słynne tańce Haka.

Haka znaczy taniec..

w każdym przejawie tego dość przyjemnego zajęcia. To słowo z języka polinezyjczyków, my biali, zwykliśmy go kojarzyć z tańcem wojennym. A taki taniec wojenny, tańczony przed obliczem wroga nazywa się peruperu – czyli pieśń wojenna. Ze sztukami walki ma tyle wspólnego, że tańczy się to w klasycznym niskim mabu, i że musi nieść w sobie dużo siły/energii. Bezsprzecznie najpopularniejsza haka wojenna nosi nazwę haka Ka Mate. Mówi o wodzu Maorysów Te Rauparaha, który samotnie stawiał czoła swoim wrogom.

Mogę umrzeć! Mogę umrzeć! Mogę żyć! Mogę żyć!
Mogę umrzeć! Mogę umrzeć! Mogę żyć! Mogę żyć!
Tam stoi kudłaty człowiek,
który może spowodować wschód słońca
Jeden krok do góry! Drugi krok do góry!
Jeden krok do góry! Drugi krok do góry!
Słońce wzeszło!
Hī!

Dowiedz się więcej

A co ? My gorsi ?

W dziale stare fotki umieściłem ostatnio zdjęcie dzieciaków objadających się owocami na patyku. Jiuzhizi – będąc fachowcem od wszystkiego co chińskie, jak zwykle uściślił moje amatorskie komentarze. Owoce na zdjęciach to kandyzowany głóg. kandyzowany chiński głóg Owoce głogu – nie ważne czy chińskiego czy europejskiego – od zawsze były traktowane jako źródło zdrowia. Oto co … Dowiedz się więcej

Stare fotografie – Chiny lata 50-te

Kolega podesłał, z komentarzem „Masz co się będziesz biedził. Na googlach bez znajomości Chińskiego i tak nic ciekawego nie znajdziesz”. Tak więc umieszczam, ale ze swoim komentarzem, na który sobie pozwalam. Wszystkie fotki (poza jedną) pochodzą z lat 50. Chińczycy mówią o czterech plagach – komary, pluskwy, szczury i wróble. Wróble uważano za złe. Za … Dowiedz się więcej

To z głodu…

Pamiętacie, że kupiłem kilka starych książek? Między innymi książkę kucharską z 1914. To niewielka broszurka o praktycznie zerowej wartości materialnej. Ale znalazłem tam coś fajnego… No, teoretycznie to nie ma nic wspólnego w tematem bloga, ale to ja o tym decyduję… Prawda? A oto znaleziony przeze mnie przepis: PASZTECIKI Z MÓZGU W KLARZE (!!!) prawda, … Dowiedz się więcej