Jutro jadę Tam Tam, więc kiedy wieczorem wracałem do domu wstąpiłem do sklepu kupić co nieco na wyjazd. Przy okazji na półce znalazłem jedną butelkę Tsingtao. Tsingtao to najpopularniejsze chińskie piwo (w każdym razie tak twierdzi internet). Wrzuciłem je do koszyczka, co tak będzie samo siebie stać. W zasadzie to żaden rarytas, ot nadaje się do popijania różnych mięsnych potraw (dziś miałem makaron z warzywami i kurczakiem). Kupiłem, bo butelka pasowała mi do kilku zdjęć które chciałem umieścić na blogu.

Ale najpierw o samym piwie. Marka powstała na początku 20 wieku oczywiście w Chinach. Ale Chińczycy sami w sobie piwa mieli kiepskie, może dlatego że do produkcji nie używali pszenicy. Robili piwo z prosa, jakieś ryżowe wynalazki – niby to piwo ale żeby to od razu pić. Odkryli to osadnicy którzy w tamtych czasach przybywali do Chin. Jedną z nacji która pojawiła się w Chinach byli Niemcy. W 1897 roku wydzierżawili miasto Qingdao w ramach koncesji kolonialnej Jiaozhou. Zbudowali tam port, fortyfikacje i w ogóle stworzyli duże nowoczesne miasto. W 1914 utracili je na rzecz Japończyków.
1





Ale póki jeszcze tam byli, to przecież bez piwa w upale żyć się nie da. Aby temu zaradzić Niemcy zaczęli budować browary, jeden z nich istnieje do dziś. Dla mnie osobiście to piwo jest jak woda ale wpis nie miał być o piwie tylko o mieście. Otóż na niemieckich stronach znalazłem sporo zdjęć sprzed pierwszej wojny światowej przedstawiające miasto Qingdao, o dziwo na zdjęciach pokazujących stan obecny miasta widać, że sporo z tego starego miasta się zachowało.
Na początek samo miasto
Port w Qingdao był siedzibą Dalekowschodniej Eskadry Niemieckiej Marynarki Wojennej i widać to na fotkach. Większość zdjęć związanych jest z wojskiem.

















