Jutro jadę Tam Tam, więc kiedy wieczorem wracałem do domu wstąpiłem do sklepu kupić co nieco na wyjazd. Przy okazji na półce znalazłem jedną butelkę Tsingtao. Tsingtao to najpopularniejsze chińskie piwo (w każdym razie tak twierdzi internet). Wrzuciłem je do koszyczka, co tak będzie samo siebie stać. W zasadzie to żaden rarytas, ot nadaje się do popijania różnych mięsnych potraw (dziś miałem makaron z warzywami i kurczakiem). Kupiłem, bo butelka pasowała mi do kilku zdjęć które chciałem umieścić na blogu.

Ale najpierw o samym piwie. Marka powstała na początku 20 wieku oczywiście w Chinach. Ale Chińczycy sami w sobie piwa mieli kiepskie, może dlatego że do produkcji nie używali pszenicy. Robili piwo z prosa, jakieś ryżowe wynalazki – niby to piwo ale żeby to od razu pić. Odkryli to osadnicy którzy w tamtych czasach przybywali do Chin. Jedną z nacji która pojawiła się w Chinach byli Niemcy. W 1897 roku wydzierżawili miasto Qingdao w ramach koncesji kolonialnej Jiaozhou. Zbudowali tam port, fortyfikacje i w ogóle stworzyli duże nowoczesne miasto. W 1914 utracili je na rzecz Japończyków.
1





Dziękuję, że rozważasz wsparcie mojego projektu — to już naprawdę dużo.
Zbieram fundusze na wyjazd treningowy do moich azjatyckich Nauczycieli. To nie jest wycieczka, tylko realna praca — chcę studiować Tai Chi i pchające ręce u źródła, tam gdzie te metody są wciąż żywe i przekazywane bezpośrednio w czystej formie.
Najważniejsze jest jednak to, co dzieje się później.
Zdobyta w ten sposób wiedza nie zostaje „dla mnie”. Wraca razem ze mną — na treningi, warsztaty i spotkania. Dzielę się nią z uczniami, sprawdzamy ją w praktyce, upraszczamy, czasem rozbieramy na części pierwsze. Dzięki temu wszyscy idziemy krok dalej.
Od lat składam tę wiedzę z fragmentów — z treningów, rozmów i własnych doświadczeń. Taki wyjazd to szansa, żeby poukładać to w spójną całość i przekazywać ją dalej w bardziej świadomy sposób. Jeśli zdecydujesz się dorzucić choćby drobną kwotę — naprawdę, nawet symboliczną — pomagasz nie tylko mnie, ale całej grupie osób, które z tej wiedzy będą korzystać.
Dotychczasowe realizacje:
- 2017 – Guangzou – Chiny
- 2018 – Tajwan
- 2019 – Guangfu – Chiny (pierwsze spotkanie z mistrzem Zhai Wei Chuanem)
- 2024 – Guangfu – Chiny
- 2026 – Quzhou – Chiny (przyjęcie w poczet osobistych uczniów mistrza Zhai Wei Chuana)
- 2026 – Miri – Malezja Borneo – (rozpoczęcie nauki u mistrza Anthonego Yapa)
Plany
- 2028 – Chiny i Borneo – (kontynuacja nauki u mistrzów Zhai Wei Chuana i Anthonego Yapa)
Każda wpłata, nawet ta najmniejsza, ma dla mnie niebagatelne znaczenie. I za każdą jestem szczerze wdzięczny.
Dzięki 🙏
Ale póki jeszcze tam byli, to przecież bez piwa w upale żyć się nie da. Aby temu zaradzić Niemcy zaczęli budować browary, jeden z nich istnieje do dziś. Dla mnie osobiście to piwo jest jak woda ale wpis nie miał być o piwie tylko o mieście. Otóż na niemieckich stronach znalazłem sporo zdjęć sprzed pierwszej wojny światowej przedstawiające miasto Qingdao, o dziwo na zdjęciach pokazujących stan obecny miasta widać, że sporo z tego starego miasta się zachowało.
Na początek samo miasto
Port w Qingdao był siedzibą Dalekowschodniej Eskadry Niemieckiej Marynarki Wojennej i widać to na fotkach. Większość zdjęć związanych jest z wojskiem.

















