Seminarium Qi Gong
Kula Tai Chi i Biały Żuraw


25.09.2022 Warszawa

Nowa grupa na trening Tai Chi
Warszawa Powiśle


Zapisy na wrzesień

Wakacje z Qi Gongiem

Impreza otwarta dla wszystkich

w każdą środę 10:30-11:30

Niewidomy mistrz

Uwaga… będzie o stylu Chen. Niektórzy się zdziwią. To nieprawda, że ja nie lubię stylu Chen. Lubię każde dobre Taiji. Ja po prostu nie chcę mieć nic wspólnego z niektórymi jego przedstawicielami w Polsce, a niestety ćwicząc musiałbym co jakiś czas się na nich natykać. A po co się tykać albo potykać nawzajem? Tak więc – filmik.

Niewidomy mistrz
„Ślepa furia” – Rutger Hauer

Na filmiku widzimy He Guoyinga. W dzieciństwie stracił wzrok w jednym oku. Potem także w drugim. Nie wiem jak długo ćwiczył z jednym sprawnym okiem, ale to czego się nauczył, robi wrażenie. Wrażenie robi też otoczenie w jakim ćwiczy mistrz (szczególnie w pierwszej części filmu) – chciałbym zobaczyć takie Chiny – ale ponoć to się już nie wrati.

Pozwoliłem sobie zmienić ścieżkę dźwiękową, bo sorry, ale słucham różnej innej muzyki (Danusia świadkiem), za co moi koledzy w pracy szczerze mnie znienawidzili, ale nie wszystko mogę znieść. W opisie filmu jest wzmianka o tym, że to tajny materiał, ale to chyba przesada.

Zatoichi – niewidomy mistrz

Niewidomy mistrz

Trochę to przypomina Zatoici’ego. Japońską legendę o niewidomym roninie (samuraju bez pana) wędrującym po świcie i naprawiającym niesprawiedliwości społeczne. Coś jak nasz Janosik tyle że bardziej krwawo. W Polsce znany z jednego filmu emitowanego kilka lat temu, ale w Japonii to całe zjawisko. Mnóstwo filmów, komiksów i książek. Pamiętam też legendę niewidomego mnicha wojownika z opowieści o Musashim ale ten okazał się że widzi całkiem nieźle a oczy miał zamknięte bo takie złożył śluby. O dziwo zginął kiedy zdecydował się je otworzyć.

0 Komentarzy : “Niewidomy mistrz” Ależ dyskusja!!!

  1. Niewidomy pan ładnie pokazuje.

    W Japonii muszą mieć dużo niesprawiedliwości społecznych, stąd tylu ślepych mścicieli. Myślę też, że Rutger Hauer w „Ślepej Furii” był całkiem niezły. 🙂

    1. Ślepa furia – dobry film… Mój ojciec miał go na VHS i katował razem z „Czerwonym świtem”, „Stalowym świtem”, „Bramkarz” (???) i „Dirty Dancing”.

        1. a nawet jeśli nie był to „Wykidajło”, to dobrze, że o tym wspomniałem, bo przecież jest tam scena jak Jeff Healey gra w klubie White Room Creamów. Prawdziwy Ślepy Mistrz!

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz

%d bloggers like this: