Opłaca się grzebać…

… w stosach książek :). To jedno z bardziej ulubionych moich zajęć. Pamiętam takiego wiecznie podpitego gościa sprzedającego książki pod Dworcem Centralnym… kupiłem od niego kilka ciekawych pozycji – chińskie bajki, komiks o podróży na zachód oraz monografię polskich fortyfikacji – nakład 750 egzemplarzy, cena raptem 10 PLN – zresztą pan zawsze mi powtarzał „a daj mi za nią (książkę) ile chcesz, ale porozmawiajmy…” Inne takie miejsce, to taki mały antykwariat przy hali Na Koszykach – czego tam nie było!!! Kupiłem tam „Baśnie Czarnego Lądu”, „Bajki Ludów Dalekiej Północy” i sporo innych perełek. Raz trafiłem na podręcznik treningu „Sportowego Rzutu Granatem” – jakieś zaćmienie miałem wtedy, bo nie kupiłem :(, a dzień później, jak się opanowałem, to już go nie było. Do dziś opłakuję…. Gościa spod Centralnego już nie ma – przepędzili go miejscy, a budę spod Koszyków zburzyli, tak jak i samą halę – mimo, że zabytek – zamienią na apartamentowiec.

Ale się zapędziłem, bo nie o tym miało być… tym nie mniej zostawię.

I tak… dziś, jak z Danusią wracaliśmy do domu, wstąpiliśmy do supermarketu pewnej dużej sieci z francuska brzmiącej. Zaraz przy wejściu stały wielkie kosze pełne książek. Różnych. Niektóre tytuły nawet dobre, niektóre mocno zniszczone, a pomiędzy nimi Danusia wypatrzyła to  :

Obrazek chińska broń
…książka mistrza Yang Jwing Minga

To taka książka, która wyszła w Polsce nakładem wydawnictwa „Bellona”. Kiedyś, zaraz jak wyszła, udało mi się jej załatwić kilkanaście egzemplarzy, ale wszystkie poszły do ludzi. Jak się okazało – sobie nie zostawiłem ani sztuki. To taka trochę książka dla amatora. Bo dla miłośnika broni białej, nie bardzo – za mało o historii i budowie, żadnych zdjęć – tylko rysunki. Dla praktyka sztuk walki – też nie, bo mało jest o tym jak tego użyć. Jako powieść czyta się ciężko, i żeby jeszcze tłumaczenie było lepsze. No nie wiem, może dla autorów scenariuszy…

Ja kupiłem, bo książka była przeceniona o jakieś 60 %. Była tańsza niż w hurcie. O, tak to można kupować.

0 Replies to “Opłaca się grzebać…”

  1. Kul. To ile kosztowała? Pan Chińczyk z okładki wygląda jak stereotypowy Chińczyk ze starych amerykańskich filmów. 🙂

    1. 9.99 PLN oryginalnie kosztowała pomiędzy 27 a 29. Okładka miękka ale lakierowana, wydana porządnie.

      A mnie ten rysunek przypomina ilustracje z książki Braksala. Ilustracje są oryginalne i na dokładkę większe niż w oryginale. Zresztą wydanie amerykańskie to poprostu pocketbook (czyli ma się zmieścić w tylnej kieszeni spodni) a nasza jest większa – i znów mamy coś większego niż amerykanie.

      ps. jest trochę o broniach na sznurku, tych którymi kiedyś się trochę interesowałeś. Łapa itd.

      1. Fajnie. Kiedyś w bibliotece warszawskiej sinologii była naprawdę fajna książka (chyba na Tajwanie wydana) o dawnych broniach. Zapomniałem autora.

  2. 🙂 Udało mi się dzisiaj wygrzebać w markecie w/w pozycję za 6,99 zł więc od razu kupiłem i jestem szczęśliwym posiadaczem…dzięki KO za podpowiedz i zgadzam się warto grzebać w koszach z książkami :-),

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz