Idziemy na wschód…

…tam musi być jakaś cywilizacja. Ten cytat pewnie wszyscy kojarzą. Ja chciałem słów kilka napisać o kierunkach geograficznych w odniesieniu do Tai Chi. Dokładnie chodzi mi zachowanie kierunków w czasie ćwiczenia formy.

klasyczny rysunek z książki „Wu Yuxiang style taiji boxing”

Często zdarza się, że w opisach formy trafiamy na takie sformułowanie: „Stań z twarzą skierowaną na północ”. Czasami tu zaczynał się problem, ponieważ padało pytanie: „A właściwie dlaczego?” lub: „Czy jak sala skierowana jest na południowy wschód to będzie źle?”. Przez lata słyszałem już różne tłumaczenia.Takie najbardziej „wewnętrzne” mówiło o tym, że musimy się odpowiednio ustawić w polu magnetycznym Ziemi. Niby to brzmi logicznie, bo pole magnetyczne ma swoją biegunowość. Czy ma to jakiś wpływ na człowieka?

Człowiek składa się z wody (niektórzy z innych płynów, ale to pomijamy). Cząsteczka wody jest takim niewielkim magnesem. Teoretycznie możemy powiedzieć, że dłuższe przebywanie w polu magnetycznym Ziemi, w jakiejś konkretnej orientacji wobec niego, „uporządkuje” nasze pole magnetyczne. Naukowcy twierdzą, że to działanie, choć nie podlegające negacji, jest na tak niewielkim poziomie, że możemy spokojnie o nim zapomnieć. Oczywiście naukowcy to ludzie cechujący się olbrzymią swobodą kreowania sądów i równie wielką w ich odwoływaniu. Wielokrotnie się okazywało, że aksjomat okazywał się kłamstwem.

magnetyzm człowieka

Jest to jednak teoria, w którą jakoś trudno mi było uwierzyć. Trochę z ciężkim sercem o tym pisze, bo rysunki pola magnetycznego Ziemi znajdziemy między innymi w książkach mistrza Yanga.

biegun magnetyczny ziemi wędruje bardzo szybko (nawet 55 km rocznie). Musielibyśmy niemal codziennie przestawiać sale.

Innym tłumaczeniem było odwoływanie się do Feng Shui, gdzie kierunki geograficzne również odgrywają ważną rolę. Nie wiem, nie znam się na Feng Shui. Osobiście nie zauważyłem, żeby strona świata miała szczególne znaczenie przy ćwiczeniu formy. Przestrzeń wokół mnie tak, ale kierunek nie. Oczywiście może się okazać, że moja praktyka jest tak kiepska, że nie odczuwam rzeczy oczywistych. Na razie fakt, nie odczuwam. Może kiedyś?

Nie przywiązywałbym do tego szczególnej wagi. Choć wszyscy wiedzą, że Bruce Lee zmarł po tym, jak z dachu jego domu w Hongkongu zwiało lustro Bagua — będące czymś w rodzaju piorunochronu w Feng Shui. Nic to, że miało to miejsce kilka miesięcy przed jego śmiercią. Urwało i już…

Dla porządku dodam jeszcze jedno wyjaśnienie. Według jednego ze znanych mi nauczycieli Tai Chi jest sztuką walki i rozpoczynając formę należy ustawić się twarzą na północ, bo stamtąd przychodziło zagrożenie w postaci ludów koczowniczych. Śmieszne samo w sobie, ale naprawdę słyszałem je na własne uszy. Było to jednak dawno, i mam nadzieję, że ów ticzer zmienił już zdanie.

kierunki ćwiczenia formy

Więc jak to jest z tymi kierunkami? Otóż jest to konwencja, która powstała na potrzeby opisania form. Jeśli założymy sobie, że rozpoczynamy formę twarzą na północ, to w formie pierwszy zwrot jest na wschód, a drugi na zachód. Z tym że nie musimy stać fizycznie skierowani na północ magnetyczną. Wystarczy zapamiętać, że  nos wskazuje północ, a ta… no… nietwarz południe. Teraz siłą rzeczy wschód po prawej, zachód po lewej.

I naprawdę ma to sens. Można w ten sposób jednym słowem opisać, jak zorientowane powinno być nasze ciało w stosunku do początkowego ustawienia. Bardzo łatwo skapnąć się w ten sposób, czy przypadkiem czegoś nie pochrzaniliśmy. Czy jakiś obrót nie był za mocny? O takie drobne pomyłki łatwo, jeśli ćwiczymy gdzieś na trawniku, na sali nie ma takiego problemu. Zazwyczaj na podłodze jest bardzo dużo linii ułatwiających trening.

stare mapy. Równie piękne, co nieczytelne

Pozostaje tylko jeden problem. W obecnych czasach wiedza o kierunkach geograficznych jest coraz mnie oczywista. NAPRAWDĘ! Mamy coraz więcej problemów z tym, żeby skręcić na zachód zgodnie ze wskazaniami GPS. Coraz mniej osób umie czytać mapy. Czas może na jakiś inny sposób zapisu. Może wrócić do starego dobrego „słoma — siano”. Ja zawsze lubiłem siedzieć nad mapami, za dzieciaka był to zresztą jedyny sposób podróżowania, więc geograficzne opisy formy zupełnie mi nie przeszkadzają.

I tak uprościła mi się jeszcze jedna tajemnica Tai Chi… Jednak jeśli ktoś się upiera ćwiczyć zgodnie z kierunkami świata to proszę.

„Znajdź gałąź długości około 1 metra, odetnij z niej wszystkie gałązki i wbij pionowo w ziemie. W miejscu w którym patyk kończy rzucać cień połóż kamień. Stań w pozycji Zhang Zhuangu na czas 15 minut i znów połóż kamień w miejscu gdzie kończy się cień. Linia pomiędzy dwoma kamieniami wyznacza kierunek wschód – zachód. Dalej jest już prosto.”

10 myśli na temat “Idziemy na wschód…

  • 15/01/2020 o 10:47
    Permalink

    Orientacja 🙂 BTW (błysnę taniom wiedzom) kiedyś mapy były eeee orientowane na eee orient.. Stary, ta opowieść o koczownikach z północy rozdziawiła by japę Carradinowi :] Powinieneś z miną Mescalero powiedzieć, że byłeś w pierdlu, zatem w Twoim stylu formę rozpoczyna się dupą do ściany 😉 A, jeszcze jedno „mimochodzem” w książce o Chuojiao z Jiangsu zalecają dostosowywać kierunek ćwiczenia do pozycji słońca czyli rano na wschód, w południe na południe, po południu na zachód (roughly) ale nigdy przenigdy nie stać twarzą na północ!

    Odpowiedz
    • 15/01/2020 o 12:10
      Permalink

      A o tym podążaniu za słońcem nie wiedziałem. To o koczownikach to sam wiesz kto powiedział (odzywka prawie jak i Harego Pottera).

      Świetny pomysł z tym więzieniem. Teraz to się dobrze sprzedaje. Więzienny przekaz, wykonywany z kulą u nogi, plus krótka tajna forma w zwartych postawach pozwalająca ćwiczyć w karcerze. Muszę tylko zatrudnić kogoś żeby to w slangu napisać :))). Masz 15% tantiem za pomysł. 😉

      Odpowiedz
  • 15/01/2020 o 11:42
    Permalink

    Ja myślę, że trzeba zawsze zaczynać przodem do przeciwnika, bez względu na to, z której strony świata na nas naciera, ale ja tam się na sztukach walki nie znam. Ćwiczę dla zdrowia. 😀 Fajny tekst, pozdro. PS. Mnie intryguje, że skoro biegun magnetyczny się przesuwa, i to szybko, to dlaczego kompasy uparcie pokazują ten sam kierunek – północ geograficzną?

    Odpowiedz
    • 15/01/2020 o 12:05
      Permalink

      Świadomość przeciwnika w formie to rzecz bardzo ważna… pamiętaj jednak, że Szkoci odwracali się do przeciwnika tyłem w celu wykonania ukłonu. Co ponoć wysoce konfudowało jazdę angielską.

      Kompas zawsze pokazuje tylko i wyłącznie kierunek północy magnetycznej. Chyba że ma wbudowaną aplikację korygującą wskazania.

      Odpowiedz
      • 18/01/2020 o 10:53
        Permalink

        KO, chyba znam bractwo wushu, którego członkowie też kłaniają pośladkami do przeciwnika. Ich motto brzmi [ze starosłow.] „Wiedz, że gdy tyłek zwrot robi, to znak, że chuojiao nadchodzi”. Ten zwyczaj kojarzy mi również ze strategią pewnego wędrowca ze Wschodu, który próbował przechytrzyć strażników granicznych, idąc tyłem w kierunku granicy. Jak widzisz, geografia to iluzja, a centrum jest wszędzie. 😂

        Odpowiedz
        • 18/01/2020 o 11:59
          Permalink

          Badania odkrytych niedawno „zwojów z Xinyang” pozwalają na dokonanie dokładniejszego tłumaczenia tego powiedzenia: „gdy wróg tyłek wypina, głupiec rozporek rozpina” ;]

          Odpowiedz

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz

%d bloggers like this: