Praca nad równowagą struktury w Tai Chi – część 1

Praca nad równowagą
Tomasz Nowakowski

Znalazłem w sieci… postanowiłem Reblogować bez pytania. Najwyżej skasuję. Dobry tekst o tym co w Tai Chi ważne, temat – „Praca nad równowagą”. Czyli nie formy, nie fajne towarzystwo na sali. Nie tylko fajne dziołchy w obcisłych rajtkach wyginające się przed nami.

Nic z tych rzeczy wymienionych wyżej… jedną z naprawdę ważnych rzeczy jest…

praca nad równowagą

0 myśli na temat “Praca nad równowagą struktury w Tai Chi – część 1

  • 14/08/2015 o 15:13
    Permalink

    artykul ok.
    moze mozecie podzielic sie odczuciami z pracy nad swoja struktura?
    ja kombinuje juz z tym troche, lecz nic z tego. zalecenia typu:
    – rozluźnienie i lekkie osiadanie klatki piersiowej,
    – nieznaczne nachylenie głowy w punkcie pozornego połączenia kręgosłupa z czaszką,
    – barki powinny być rozluźnione i lekko osiąść,
    albo tu jeszcze lepiej:
    – lopatki powinny lekko osiąść, (dobre sobie, jak ja nawet nie umiem jej swiadomie poruszyc)
    – zachowanie naturalnych i optymalnych łuków kręgosłupa i rozluźnieniem dolnej części pleców w
    obszarze punktu ming men i wokół niego, etc.
    i moglbym jeszcze cytowac…

    u mnie to nie dziala, znaczy sie nie jestem wladny tego typu zalecen zastosowac na sobie.

    czy Wam to jakos wychodzi?
    moze slabo czuje, moze niewlasciwie nad tym pracuje.

    mialem okazje byc u instruktora w krakowie, stylu chen. nie wiem jak ow instruktor to robil,
    zadnych slow, jedynie dlonmi z bliskiej odleglosci modelowal moja posture nie dotykajc mnie
    fizycznie. ja w zhanzhuang, jego dloni nie widzalem, jedna byla za plecami, a druga przy dantian,
    to mimo to moje cialo poddawalo sie jego sugestiom, nie pamietam juz czy czulem cos czy nie, ale
    sam bylem zdziwiony ze nie odczuwajac fizycznego kontaku moje cialo jakos reagowalo.

    spotkaliscie sie z czyms takim?

    dziekuje za uwage
    pozdrawiam
    fyo

    Odpowiedz
    • 14/08/2015 o 15:34
      Permalink

      CZe… myślę że próbujesz jednocześnie zbyt dużo szczegółów opanować jednocześnie.

      Co do bezdotykowych wrażeń. Owszem zdarzało się. Ale osobiście wolę nauczycieli którzy powiedzą mi co ja mam robić aby osiągnąć konkretny stan. Bo ja nie lubię się uzależniać od nauczyciela.
      Równowaga to sprawa dynamiczna. A jeśli ktoś Ci pomaga ustawić równowagę to najczęściej jest tak że Ty się tego trzymasz (czytaj usztywniasz się).

      Tak ja to widzę.

      Odpowiedz

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz

%d bloggers like this: