Taiji Tea House
Dostałem maila od przyjaciela, który czasem podsyła mi różne perełki (i mam nadzieję, że jeszcze na emeryturze tak będzie czynił). Mail zawierał reportaż zdjęciowy opatrzony komentarzem czytanym przez lektora. Taki internetowy sposób przekazu, żeby nie trzeba było ani czytać, ani wzroku męczyć wodząc po stronie, bo a nuż się jakąś reklamę ominie. Ale czepiam się… … Dowiedz się więcej