Fu Gong Temple

Świątynia mieści się nieco na uboczu, nad samym brzegiem jeziora, po horyzont wypełnionego lotosami. I to właśnie te rośliny przyciągnęły nas poprzednim razem. Z daleka, z mostu, widzieliśmy lotosowe łany i wcinający się w nie biały pomost. Idąc wzdłuż muru udało nam się do niego dotrzeć. Dopiero na miejscu okazało się, że jest on przedłużeniem mauzoleum mistrza. Nieśmiało zagłębiliśmy się w spokojnym ogrodzie (tylko zza murów dochodziło muczenie krów). Tak było pięć lat temu.

Szklana pogoda

…szyby niebieskie od telewizorów. A my ćwiczymy. W wakacje prowadziłem projekt stworzony przez Fundację Dantian i Muzeum Narodowe. To już trochę tradycja, któryś rok z rzędu, kiedy to na dziedzińcu Lorentza zbierają się miłośnicy ćwiczeń różnych i różnistych. Do tej pory prowadzących bylo wielu: Janek, Marzenka, Kahuna. Mnie również zdażało się czasami coś poprowadzić. W … Dowiedz się więcej

Spotkanie z tańczącą w tle

Sobotni poranek, pogoda średnia, zimny wiatr, ale, co najważniejsze, nie pada. Skaryszak dopiero zdaje się zauważać nadchodzącą jesień. Zieleń drzew ciemnieje, a na ziemi pojawiają się pierwsze uschnięte liście. W zabytkowym ogrodzie różanym nadal kolorowo, choć kwiaty są już coraz mniejsze. Ja ustawiłem się z kumplem na trening w pięknych okolicznościach przyrody. On ćwiczy co … Dowiedz się więcej

Róża z Shaerrawedd

Nie wiem, czy jest potrzeba pisania, czym była owa tytułowa róża. Nie mniej jednak napiszę, nie wszyscy mogą być miłośnikami prozy Sapkowskiego. Choć ja akurat jestem od czasu, kiedy przeczytałem pierwsze opowiadanie o drodze, z której nie ma powrotu. To był literacki debiut pana Andrzeja, jeszcze bez Wiedźmina w roli głównej. wiedźmińska róża Czym była … Dowiedz się więcej

Tai Chi GO i koszerne fotki

Pomimo, że nie pochwalam wakacji treningowych, to muszę przyznać, że mój czas treningu jest jakoś podzielony na sezony. Sezon treningowy i część wakacyjna. Różnica jest taka, że w wakacje więcej treningów zależy od mojej własnej inwencji, bo w pozostałym czasie terminarz mam zapełniony regularnymi zajęciami. W poniedziałek, pomimo tego, że są jeszcze wakacje już powoli … Dowiedz się więcej

Japońskie klimaty na północy

Świat zmalał… naprawdę. Kiedy zaczynałem w sobotę pisać te słowa siedziałem przy własnym biurku w Warszawie, ale jeszcze rano ćwiczyłem Tai Chi w japońskiej części Parku Oliwskiego, aby chwilę potem truchtać sobie po tartanie Stadionu Leśnego w Sopocie. Ogólnie w 3City byłem raptem 12h. Czasy już nastały takie, że samoloty pomiędzy większymi miastami Polski śmigają … Dowiedz się więcej

Spotkanie po latach

Jedyną zaletą wynikającą z posiadania konta na fejsbóku jest fakt, że ma się możliwość nawiązania kontaktu z kimś, kogo czasami nie widziało się od wielu lat. I tak niedawno odezwał się do mnie Michał, człowiek z którym kiedyś ćwiczyłem w Warszawskim YMAA. Zapamiętałem go dzięki temu, że ze mną w Warszawie, a mieszkał w Lublinie … Dowiedz się więcej

Warszawskie parki – Ogród Krasińskich

To miał być wpis o tym, że nie wszędzie gdzie się obrócić ćwiczy się Tai Chi i Qi Gong, ale wyszło inaczej. Ale powoli do tego dojdziemy. Teraz trochę o miejscu, otóż Ogród Krasińskich, zwany także Parkiem Krasińskich, to kilkuhektarowy, ogrodzony kawał zieleni w centrum Warszawy. Kiedy go zakładano w XVII wieku mieścił się na obrzeżach … Dowiedz się więcej

Wieś w środku miasta

Byłem ostatnio na Yelonkach. Nie trening mnie tam zapędził, ale sprawy rodzinne. Nie mniej, kiedy wracałem do domu, nie mogłem sobie odmówić spaceru na tak zwanym „osiedlu studenckim”. Kiedy jeszcze mieszkałem na Yelonkach bywałem tam często i przez te 25 lat miejsce to niewiele się zmieniło. Dawniej było to dla mnie tylko i wyłącznie miejsce … Dowiedz się więcej