Boiska dla wszystkich, dyplomy dla KO

Jednak można, czyli jeszcze jedno znalezione przeze mnie Adasię… Pokrótce – było to tak. Jesień tego roku mamy zarąbistą. Jeszcze gdyby słoneczko raczyło zachodzić dwie godzinki później, byłoby miodzio. To ostatnie, niestety, niemożliwe. Jak to powiedział klasyk (czyli jakiś tam -teles): – Praw natury pan nie zmienisz, nie bądź pan rura i nie pękaj. Tego … Dowiedz się więcej

…i tylko klepek żal…

Właśnie się kończy. Kolejny letni obóz YMAA w Brennej. Ech, jakby człowiek chciał mieć tyle czasu, żeby być wszędzie, gdzie się dobrze ćwiczy i ludzie są wspaniali. Nawet nie tyle, żeby mieć czas, bo można wszak pizgnąć szychtę w trzy diabły, wypisać się z rodziny i takie tam. Ja bym chciał, żeby mi to do … Dowiedz się więcej

Czas skarpetkami liczony

Wstaję rano, tak jak do roboty… ale nigdzie nie muszę jechać. Zaglądam do szuflady przy łóżku i liczę skarpetki. Jeszcze dwie pary, czyli do końca wyjazdu dwa dni. Dopiero po dłuższej chwili i wykonaniu kilku operacji matematycznych, wiem jaki to dzień tygodnia. Tylko czy to ma jakieś znaczenie? Jestem wyjechany prywatnie, a to znaczy, że … Dowiedz się więcej

Aaaaa… misie Yogi obydwa

W końcu mi się udało… namówiłem kogoś, żeby napisał coś na mojego bloga. Poniżej znajdziecie relację Aśki (mniejszej połówki duetu AA) z obozu Jogi. Oboje (czyli Adasia i Aśkę) znam ze wspólnego trenowania Chuo Jiao Fanzi, ale Aśka miała swój epizod w Tai Chi, choć sama twierdzi, że to było dawno i nieprawda. Są zdjęcia … Dowiedz się więcej

Nagawki, Nagawki i po Nagawkach

Znów w Wawie. Lubię to miejsce – mimo, że mnie wkurza czasami, ale nie ma tak, żeby wszystko było idealne. Teraz w medytacji przeszkadza szum ulicy, a nie stada upierdliwych muszek. Skończył się pobyt w Nagawkach. Fajnie było. Może to co napiszę to truizm, ale sporo nauczyłem się o swoim Taiji. Staram się ćwiczyć razem … Dowiedz się więcej

Wakacje z treningiem

Jakoś to tak bywa, że niektóre szkoły Tai Chi na czas wakacji zawieszają działalność. Spotkałem naprawdę sporo ludzi, którzy robili sobie ponad dwumiesięczne wakacje od trenowania. Po co? Pozostanie to dla mnie nieodgadnioną  zagadką. Potem okazuje się, że we wrześniu lub nawet czasami później, część ludzi nie przyszła, bo się rozleniwiła, albo pozapominała co umiała. … Dowiedz się więcej

Tylko dla amatorów

Uwaga czytelniku!!! Czytasz to na własną odpowiedzialność. Dostałem coś takiego, a że miałem się dzielić informacjami to wrzucam. Oto treść ogłoszenia, które dostałem (italikiem moje komentarze) ROGACZ 2014 – czy dasz sobie radę?– siedem dni ciężkiej pracy pod okiem doświadczonych instruktorów,– siedem dni na zmianę nawyków myślenia, walki, życia,– siedem dni podporządkowanych RMA SYSTEMA+ warsztaty … Dowiedz się więcej

Drogi pamiętniczku… nic nie umiem…

Miałem nagrywać, fotografować i pisać. O treningach miałem pisać, ale ciężko jest. Normalnie nie za bardzo mam czas podbiec po aparacik i coś nagrać. A zdjęć na ogólnej przerwie robić nie będę, bo wyjdzie na to, że nic tu nie robimy. Dzień treningowy w Brennej wygląda tak: Pobudka 6:00. Sala wolna, kto chce może sobie przychodzić.  … Dowiedz się więcej

Brenna – Dojazd

Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku, jakby to powiedział kolega Bilbo. U mnie pierwsze kroki to do windy. Pożegnanie z Danusią, obietnice że będę grzeczny i jedziemy. Dojazd miałem wygodny. Krzysiek i Ewa zaproponowali mi transport. Do kompletu był jeszcze Mikołaj i kupa sprzętu, jakieś kije, miecze. Ale że samochód duży, to i mieliśmy wygodnie. Obozy … Dowiedz się więcej