Symbol In Yang w ujęciu Kanadyjczyka

Warszawski oddział YMAA organizuje co jakiś czas spotkanie z Joshua Craigiem, kanadyjskim nauczycielem I Liq Quan.

Nigdy wcześniej nie widziałem Kanadyjczyka, no chyba że w filmach Monthy Pythona (np. Lumberjack), ale nie był to oczywiście powód żeby jechać. Zainteresował mnie temat zajęć – „Symbol In Yang w chińskich wewnętrznych formach ruchu”.

Symbol Taiji

joshua_teaching_baguazhang
Joshua Craig

W YMAA-owskim Taiji ćwiczenie znane jako „symbol Taiji” przewija się począwszy od materiału na II stopień. Przez chwilę ćwiczymy to solo, ale większość naszego materiału ćwiczymy w parach. Nie kładziemy na niego aż tak dużego nacisku jak Chenowcy na swój Chan Si Gong, ale też powinniśmy ćwiczyć tego dużo. Zawsze myślałem, że trening z partnerem to nie jest jedyna droga, więc szukałem innych praktyk i tak się pojawiły różne ćwiczenia, które wykonywałem kilka lat temu. Teraz chciałem tamte idee skonfrontować z ideami pochodzącymi z I Liq Quan.

Symbol In Yang – zwany też kiedy indziej symbolem Tai Chi – jest dla większości praktyków nierozerwalnie związany z Taiji. Co ciekawe, nie zawsze tak było. Koncepcja In/Yang pochodzi z antycznej filozofii chińskiej i metafizyki. Opisuje ona dwie pierwotne i przeciwne, lecz uzupełniające się siły, które odnaleźć można w całym wszechświecie. Jego graficzna interpretacja spotykana jest przede wszystkim w konfucjanizmie i taoizmie.

in
typowe wyobrażenie symbolu In Yang

Ale wracając do tematu, bo to nie o mnie miało być. Josh tłumaczy jasno, choć momentami nieco przydługo. Może po prostu szybciej chciałem przejść przez techniki podstawowe, żeby zobaczyć co też oni z tym symbolem robią później. Josh prowadzi trening po angielsku, ale dobrze przynajmniej, że jego słowa są bardzo sprawnie tłumaczone na nasze przez Włodka, kiedyś instruktora Taiji w warszawskim oddziale YMAA, a obecnie prowadzącego jedną z dwóch warszawskich szkół I Liq Quan.

Nie będę opisywał dokładnie pokazywanych ćwiczeń, trzeba było sobie przyjechać i poćwiczyć. Napiszę tylko, że na początkowym swoim etapie koncepcje Josha i moja, wywodząca się z YMAA, są zbieżne. Trochę różni się prowadzenie dłoni, ale poza tym wszystko to samo. Zrozumienie koła, punkty przemian, płaszczyzny. Sporo tego materiału zawarte jest w ćwiczeniach z kulą. Różnice zaczynają się później, kiedy zaczynamy stosować to w parach.

Joshua Craig

Joshua ma fajny zwyczaj treningowy, bardzo lubię takich prowadzących. Pokazuje ćwiczenie, pozwala nam chwilę poćwiczyć, a potem podchodzi do każdej pary i koryguje tak długo, aż chociaż raz nie zrobisz ruchu prawidłowo. To fajnie, bo suma summarum okazuje się, że jak patrzyłem, to widziałem coś innego niż w rezultacie ćwiczyliśmy. Chwali mu się. W rezultacie każdy z nas chociaż raz zrobił każdą technikę porządnie. Spotykałem się często z praktyką, kiedy prowadzący przerywał całej sali gdy tylko zobaczył błąd u jednej pary. Styl Josha wymaga od niego więcej pracy, bo musi powtórzyć wszystko kilkadziesiąt razy, ale dzięki temu dociera do wszystkich. To spowodowało, że lepiej przyswoiłem jego zrozumienie słów: wypełnienie i nieoporowanie.

symbol taiji
kosmici od dawna używają znaku Jin Yang do komunikacji z rodzajem ludzkim

Nauczyłem się, że nie wszystkie przemiany przepracowałem tak jak powinienem, że brakuje mi trochę symetrii w ruchu. Uważam więc, że dzień nie był stracony.

Na koniec dwie rzeczy… Po pierwsze, o symbolu In Yang jeszcze będzie, wszak jak pisałem lubię tę koncepcję w odniesieniu do formy i całego Taiji. Po drugie, do domu wracałem dzięki uprzejmości Marcina – pierwszy raz w życiu jechałem Smartem… wyobraźcie sobie ćwierć tony adeptów Taiji w jednym małym Smarcie… Mnie też to się nie mieściło w głowie, a w Smarcie się pomieściło :).

0 myśli na temat “Symbol In Yang w ujęciu Kanadyjczyka

  • 25/03/2014 o 23:52
    Permalink

    „Nigdy wcześniej nie widziałem Kanadyjczyka” – powinieneś go najpierw nieufnie dotknąć palcem w ramię i odskoczyć na bezpieczną odległość, potem wciągnąć kilkakrotnie powietrze w nozdrza i trochę się zbliżyć oraz spytać charczącym głosem, czy zna Bryana Adamsa.. 😉

    Odpowiedz
    • 26/03/2014 o 00:04
      Permalink

      Nigdzie nie będę skakał 😉 – jeszcze kilka takich treningów jak dziś i po każdym skoku będę wracał i bił dwa proste… nawet po skoku w bok 😉

      Odpowiedz

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz

%d bloggers like this: