Proste praktyki – oddychanie stawów

Oddychanie stawów – brzmi niemal magicznie, ale to prosta, qi gongowa, praktyka – jak zresztą wskazuje na to pierwszy człon tytułu. Piszę o tym ćwiczeniu przy okazji. Okazało się, że koledze w pracy siadł bark. Ot, odmówił mu posłuszeństwa. Boli i zakres ruch kiepski. A nawet jeśli akurat nie boli, to, jak on sam mówił, „jakoś siły w tym ręku nie ma”. To częsta przypadłość i to u osób ćwiczących, np. z bronią. W mięśniach barku kumulują się zmęczenie i kontuzje. I nagle bum… niby wszystko działa, ale jakoś tak – bezjajecznie.

I ten właśnie kolega któregoś dnia zagaił: „Ty! Przecież coś tam ćwiczysz, te chińskie sztuki – pokaż mi coś na bark”. No, na bark to ja znam dźwignie, ale to chyba nie w ten deseń. Kolega nie za duży, więc mógłbym mu krzywdę zrobić, ale przejrzałem notatki i literaturę.

Na taką niemoc barku dobry jest ruch w rozluźnieniu. Trzeba po prostu nauczyć aparat mięśniowy, że można ruszać się dalej niż jemu się wydaje.

Można to robić na trzy sposoby: a – przy pomocy drugiej osoby, która delikatnie unosi naszą rękę; b – samodzielnie, unosząc chorą kończynę (jedna ręką unosi drugą); c – w wodzie, kładąc rękę na desce i wykonując przysiady. Oczywiście, trzeba to najpierw skonsultować z kimś kto się zna. Niech nikomu nie przyjdzie do głowy leczyć się korzystając z mojej pisaniny. Nio, nio, nio.

A teraz, na koniec, tytułowe oddychanie stawów – ćwiczenie proste w swojej sferze ruchowej, ale wzmocnione przez oddech i intencje – może pomóc przy problemach barkowych (choć mój kumpel twierdzi, że na problemy barkowe pomaga tylko wizyta w monopolowym).

oddychanie stawów

A oto ćwiczenie :

Ćwiczenie wykonuje się w pozycji siedzącej. Dłonie ułożone na udach.

Pierwszy etap : Ciało jest całkowicie rozluźnione. Szukamy wyciszenia. Oddychamy powoli. Wykonujemy 36 spokojnych wdechów i wydechów z jednoczesnym skupieniem się na wnętrzu ciała (technika dowolna, np. skupienie na trzecim oku lub dużo prostsze – liczenie oddechów).


Drugi etap : Podnosimy lewą ręką w górę, łokieć lekko ugięty, dłoń obracamy wnętrzem w górę, palce kierujemy w stronę głowy. Druga dłoń pozostaje swobodnie ułożona na udzie. Na wdechu, uniesioną ręką, lekko naciskamy w górę (na niebo), w tym czasie druga ręka naciska na udo. Na wydechu rozluźniamy nacisk. Ćwiczenie należy wykonać na każdą stronę (lewą i prawą).


Trzeci etap : Łączymy obydwie dłonie nad głową. Obydwie wnętrzem do góry. Oddychamy przez punkty Lao Gun. Na wdechu – naciskamy dłońmi do góry. Na wydechu – rozluźniamy.

Czwarty etap : Oddychamy równomiernie nosem. Przy każdym wdechu – naciskamy dłońmi na siebie. Na wydechu – rozluźniamy.

Etapy drugi do czwartego – należy powtórzyć 12 razy.


Piąty etap : Ręce opuszczamy w dół, ułożone wnętrzem na udach, ciało rozluźnione, ale wyprostowane. W tym czasie skupiamy się na oddychaniu lub stosujemy inną technikę medytacyjną.

W tej pozycji pozostajemy kilka minut. Ćwiczenie można powtarzać dowolną ilość razy. Zarówno rano jak i wieczorem.

Czy te ćwiczenia pomogą znajomemu? Wątpię. Po pierwsze, musiałby zacząć je ćwiczyć. Po drugie, wydaje mi się, że te ćwiczenia nie mają aż tak dużej mocy naprawczej. Może gdyby kontuzja była niewielka? Ale my mamy to do siebie, że takie rzeczy bagatelizujemy.


1

Organizuję wyjazd treningowy do Chin (Guangfu 2024).
Jeśli podoba Ci się moja działalność – możesz zostać moim mecenasem! Postaw mi kawę (kliknij obok).
Dziękuję.


Czyli co? Nie warto ćwiczyć? Ależ warto! Tylko nie możemy liczyć, że po pierwszej próbie będzie lepiej. A ja wam życzę (i sobie też), żebyście nigdy nie musieli szukać takich ćwiczeń.

6 komentarzy do “Proste praktyki – oddychanie stawów”

  1. Z punktu widzenia przyszłego fizjoterapeuty i obecnego ucznia/nauczyciela Taiijquan jak najbardziej takie ćwiczenia w połączeniu odpowiednią fizjoterapią są super. Podobne właściwości ma używana w YMAA „rozgrzewka kręgosłupa”.

    Odpowiedz
    • Aż podkreślę… NIECH NIKOMU NIE PRZYJDZIE DO GŁOWY LECZYĆ SIĘ KORZYSTAJĄC Z MOJEJ PISANINY ANI ŻADNEJ INNEJ. można sobie krzywdę zrobić…

      a rozgrzewka kręgosłupa… dobra może trochę niepotrzebnie nazywana qi gongiem 🙂

      pozdr KO

      Odpowiedz

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz