Yi Quan – system zdrowotny część I

Znalazłem kilka filmów w sieci. Dotyczą zdrowotnej wersji Yi Quanu. Myślę, że warto się im przyjrzeć, bo po pierwsze – zawierają masę przydatnych informacji – po drugie są po polsku, więc odpadnie bariera komunikacyjna, po trzecie autorem jest Andrzej Kalisz, więc jeśli kogoś to zainteresuje, to naukę może kontynuować.

zdrowotny Yi Quan

Cóż to takiego jest ten Yi Quan zdrowotny? Nie będę się rozpisywał, zapraszam do wywiadu jaki kiedyś przeprowadziłem z autorem tych filmów. (pięć pytań… Andrzej Kalisz oraz Wakacyjne szkolenie Qi Gongowe)

Przejdźmy do filmów…

2’45” – Relaks sam w sobie nie jest celem… – to prawda, której wiele osób nie rozumie.

4’10” – rozluźnienie barków. Rozluźnienie poprzez generowania napięcia.

6’48” – ćwiczenia siedzące. Dla osób, które nie maja problemy z kondycją. Do metra raczej się nie nadają.

Druga część zawiera więcej informacji treningowych.

0’10” – teoria rozluźnienia.

1’10 – najprostsze ćwiczenia relaksujące, dużą rolę spełnia tu autosugestia. Czasami sprawia to duży problem, bo tak mocno chcemy się rozluźnić, że aż się napinamy jeszcze mocniej, przy okazji dowiemy się dlaczego wojskowi są tacy spięci.

Autobusy w tle nie pomagają. to miejsce gdzie kiedyś próbowaliśmy ćwiczyć Tai Chi – ale wystraszyły nas stada pijanych studentów płci obojga sikających po krzakach.

zdrowotny Yi Quan
wyciszenie, relaks… i te rzeczy

Ale wracając do ćwiczeń – chwila wyciszenia przed treningiem to fajna rzecz. A my wpadamy na salę (jak wujek Stefan do agencji towarzyskiej) i zabieramy się za trening. A nawet ćwiczący karate (często uważanych za całkowite alter ego Tai Chi) zanim spóźnieni przystąpią do treningu, siadają w seiza twarzą do ściany i uspokajają umysł. I nie tylko oni. W pewnych opracowaniach dotyczących teorii wychowania fizycznego, pochodzących z lat 20. zeszłego wieku, przeczytałem, że przed wejściem na salę gimnastyczną grupa ma się ustawić w dwuszeregu, uciszyć i spokojnie wejść – to ma coś na celu (nowy pomysł na wpis – jak wejść w trening?). O, i znów odpłynąłem od filmu. 🙂

3’42” – testowanie rozluźnienia. Metody są różne. Np. w YMAA sprawdzało się czy mogę swobodnie poruszać biodrami w czasie kiedy ktoś naciska mi na ręce.

5’16” – Napięcie drogą do rozluźnienia… podobne ćwiczenia pokazywali na Sistiemie.

trzy linie

0’24 – ćwiczenie relaksujące – trzy linie. Opis tego jest długi. Ale przypomina mi historię jednego z nielicznych moich kontaktów z Jogą. Prowadzący kazał nam stawać w różnych pozycjach, rodem niemalże z Kamasutry, a potem kazał wyobrażać sobie, że różne części ciała robią się ciężkie, i spływają niczym luźna glina ku ziemi. Wszystko ok, ale nie wtedy, kiedy walczysz o życie w jakiejś dziwnej pozycji. Chyba wolę to ćwiczenie w tej wersji.

To ćwiczenie bardzo długo się opisuje, czasami dłużej niż się je robi. Resztę opisu w następnym odcinku…

Krzysztof Operacz

KO

Autor niniejszego bloga

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz

%d bloggers like this: