Rafał Skrzydłoręki

Qi Gong Białego Żurawia
to piękny ptak

Tyle już razy pisałem o seminariach z Rafałem, że wydawałoby się, że jego przyjazdy do Wawy będą rutynowe. Jednak nie. Po pierwsze, niewiele jest osób, które kontynuują tę praktykę (niestety, taka jest prawda). Po drugie, Rafał nie potrafi uczyć rutynowo. Niby ten materiał już był, a i mnie udało się znaleźć dla siebie coś nowego… ale o tym później.
Ilekroć Rafał przyjeżdża uczyć Qi Gongu Białego Żurawia przypomina mi się pewien dżołk. „Dowódca radzieckich komandosów prowadzi szkolenie w samolocie: Tu macie spadochron główny, a tu rezerwowy, jak nie zadziałają to przyjmujecie pozycję kormorana. I kiedy kamandir buja się spokojnie na swoim spadochronie, mija go szeregowiec i pyta : tawariszcz pałkownik kak nazywajut etu pticu?. Wiem, wiem sucharek…

Biały_żuraw2_640x360
wejście do ośrodka…

Tak więc w sobotnie popołudnie pojechałem do Włoch* (tych pod Warszawą), bo właśnie w tamtejszym OSiR’ze odbywało się seminarium z Rafałem.  OSiR Włochy to duży, ładny i, co najważniejsze, tętniący życiem ośrodek. Wystarczy zobaczyć ile samochodów stoi wokół. Na dokładkę ma idealną lokalizację. Nieco ponad 10 minut dalej znajduje się słynny bazar na Bakalarskiej, na którym można zjeść, wypić i… wszystko czego dusza zapragnie.

Biały_żuraw3_640x360
Ela, z którą znamy się już dość długo, a w tle obecne szefostwo YMAA Warszawa

A w środku pełnowymiarowe boisko do kosza z widownią. A nas kilkanaście osób. I niewiele znanych twarzy :(.

Przyznam się bez bicia, że i ja do tej pory niezbyt przykładałem się do treningu Białego Żurawia. Zawsze było coś, co mnie bardziej pociągało. Może dla tego, że to duży system, co trochę mnie przeraża. Ale za każdym razem jak mam okazję poćwiczyć z Rafałem, to wydaje mi się, że kiedyś do tego dorosnę.

Qi Gong Białego Żurawia

Jeśli chcecie wiedzieć co było, to proszę. W skrócie: twardy i miękki Qi Gong Białego Żurawia. W poruszaniu się i statycznie.

Co do mnie, zauważyłem u siebie pewne nowe elementy w pracy ciała. Są to rzeczy związane z ćwiczeniem IJJ. Nie wiem czy to do końca kanoniczne, ale postanowiłem tego nie powstrzymywać, pojawiło się i niech trwa… może jak nie będzie potrzebne to samo zniknie. Po Rafale widać, że studiuje na trójmiejskim AWF-ie. Nie pamiętam dokładnie co, ale anatomię ma opanowaną nieźle. Pewnie w przerwach zajęć zamiast siedzieć w palarni, powtarza ją z tamtejszymi studentkami. W każdym razie każde ćwiczenie rozgrzewkowe okraszał nazwami mięśni, które aktualnie będą nas boleć i zazwyczaj miał rację.

Zobaczcie sobie małą impresję, z sali…

Po wyjściu, nieopodal ośrodka, znalazłem jeszcze jedną ciekawostkę. To samolot szkolno-treningowy TS-11 Iskra. Stoi sobie na dziedzińcu pobliskiej szkoły. Aż się serce kraje, że ten wiekowy (rocznik 1961) samolot to, póki co, ostatnia polska konstrukcja samolotu wojskowego, która trafiła do seryjnej produkcji.

Bały_żuraw4_640x360
TS-11 Iskra. ładny, smukły samolocik.

A na samolocie, nomen omen, skrzydlaty symbol 10 Eskadry Lotnictwa Taktycznego. Może to nie żuraw, ale zawsze kakaja to ptica 😉

Biały_żuraw1_640x360
niebieski orzeł… ale skrzydła ma ułożone podobnie do żurawia

  • Rafał pytał skąd się wzięła nazwa Włochy. Otóż nie stąd, że mieszkanki tych terenów charakteryzowały się „południową urodą”. Wersje są różne, ale mnie najbardziej podoba się ta, że w czasie którejś elekcji stacjonowały tu wojska zagranicznego autoramentu – prawdopodobnie Włosi.

0 Replies to “Rafał Skrzydłoręki”

  1. W zasadzie to AWF Gdański to jakoś 20 lat temu zahaczyłem (ale nie udalo się skończyć), a teraz aktualnie upadlam się regularnie na kierunku Fizjoterapia WSZ w Gdańsku (które mam szanse w końcu skończyć) :))

    1. Jak ją zwał, tak ją zwał…

      Boję się tylko, że jak ją skończysz to i nas wykończysz…

      Fizjoterapia – właściwy kierunek. Najpierw będziesz ludzi łamał a potem składał. Przyjemne i pożyteczne jednocześnie. Takie perpetum mobile…

  2. czy w swietle veta prezydenta w sprawie przemiany pierwiastka męskiego w zenski i odwrotnie chikung jest wciąż legalny?

    1. na tą chwilę jeszcze tak… a potem, jakby co zejdziemy do podziemia. O, taki „podziemny krąg” to byłoby coś…

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz