Biały żuraw vs Gruba kaczka

Spis treści
  1. Biały Żuraw

Na Krasnołęckiej, w mateczniku warszawskiego oddziału YMAA pojawił się Rafał (YMAA Sopot/Gdańsk). Rano poprowadził trening kija, a po południu zajęcia z Qi Gongu Białego Żurawia.

Qi Gong Białego Żurawia – dzieli się na dwie części: twardy i miękki. Trening zaczęliśmy od wersji twardej. Przećwiczyliśmy dwie, trzy formy, czyli fragment większej całości. Całość to dość duży skomplikowany zestaw ćwiczeń, którego nie można opanować w czasie jednego treningu. Chętnych odsyłam do książki mistrza Yanga.

white crane Biały Żuraw
… o do tej książki

Twardy Qi Gong jest bardzo siłowy. Ogólnie polega na tym, by na wydechu się rozluźnić, a na wdechu, stopniowo napinając mięśnie, głównie za sprawą zaciskania pięści.  To co się potem dzieje w mięśniach możecie nazywać Qi, mnie to nie przeszkadza. To oczywiście bardzo ogólnikowy opis.

Miałem mieć fajny klip w którym ja ćwiczę, a Rafał mnie poprawia, ale nasza kamerzystka nie nacisnęła klawisza z czerwoną strzałką i nie mam nic :). Zdarza się…

Zewnętrznie wygląda to jak karate. Rafał też to zauważył i poświęcił trochę czasu na wyjaśnienie różnic. Z tymi podobieństwami coś jednak musi być. Niektórzy twierdzą, że Biały Żuraw był formą wyjściową, od której ewoluowały różne style okinawskiego karate. Nie wiem co na to Japończycy, dla których karate (mimo, że tak naprawdę nie pochodzi z Japonii) jest dumą narodową. Trudno jest im chyba przełknąć taką żabę. Sporo materiałów na ten temat znajdziecie w necie.

 W środkowej części treningu, grupa miała szansę zapoznać się z różnymi formami znanymi jako „Dłonie Żurawia”. Proste (jak dla kogo) podwójne formy, które mają za zadanie wyrobić prawidłowe odruchy bloku i uderzenia zgodnie z zasadami stylu. Coś jak kombinacje w boksie, tylko że w boksie jest ich zdecydowanie więcej.

Takie kombinacje, to fajna rzecz. Człowiek uczy się pewnych zachowań na partnerze, a nie tylko machając rękoma w powietrzu. Kontakt z realną siłą weryfikuje wszystkie umiejętności zdobyte w treningu solo.

wc01
forma Białego Żurawia. Nie wiem która…
wc02
jeden, dwa, trzy… test zoomu…
wc03
od prawej: Ewa (White Stock), Monika (Łódź), Mikołaj (Grochów) i Dorota (Warszawa choć obecnie Londek nad Tamizą)
wc04
a teraz Cię zabiję… uśmiechem…

Będę szczery. Chciałem poćwiczyć Qi Gong – więc formy Białego Żurawia średnio mnie interesowały. Tak więc w chwili, kiedy okazało się że na sali jest nas nieparzysta ilość ćwiczących, to specjalnie się nie zmartwiłem. Powtarzałem sobie formy solo. Rafał jednak postanowił mnie „zagospodarować”, miałem stanowić sparing partnera dla całej warszawskiej sekcji Shaolin. W wersji nieco bardziej zaawansowanej techniki form podwójnych wyprowadza się szybciej i mocniej. Na następnym etapie można też dołożyć nieregularne poruszanie się przód, tył, na boki oraz zmiany poziomów uderzeń. Ale to wymaga już rękawic i ochraniaczy. Tak więc moi partnerzy się zmieniali, a ja trwałem. Na szczęście warszawska sekcja Shaolin jest tylko dwuosobowa.

Biały Żuraw

Kiedy ćwiczyłem z Dorotą, Rafał doszedł do wniosku, że musi nieco skorygować moje wysiłki. A wyglądało to mniej więcej tak:

  • Musisz mocniej atakować, przesunąć się do przodu… – no dobra, uderzam mocniej

– Musisz spenetrować jej klatkę piersiową… – a ja głupi tylko pchające dłonie i pchające dłonie…

– Nie tak – kontynuował Rafał – nie chodzi o to, żeby uderzać szybko, tylko głębiej i mocniej, dzięki temu można ćwiczyć dłużej… – niewątpliwie chłop ma rację. Na szczęście zostawił nas w spokoju, bo mnie tymi tekstami tylko rozpraszał.

Na koniec dla rozluźnienia ćwiczyliśmy miękką wersje Qi Gongu. I znów pokrótce, przypomina to machanie skrzydłami. W różnych płaszczyznach i różnych poziomach. Szeroko i wąsko. Ale najbardziej mi się podobało w poruszaniu. W odczuciu przypomina mi to pewne ćwiczenia w Yiquanu oraz ptasie poruszanie się w CJF. To bardzo dobre ćwiczenie dla praktyka Taiji, szkoda że takie niedoceniane.

Na styczeń zapowiadana jest kontynuacja. Mam nadzieję, że przyjdzie więcej ludzi, bo trochę żal. Było nas zaledwie 15 osób. Serdecznie polecam…

0 Replies to “Biały żuraw vs Gruba kaczka”

  1. „- Musisz spenetrować jej klatkę piersiową…” Dżizas. Znam parę osób, którym zdecydowanie nie postawiłbym tak zadania treningowego. 😉

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz