Pchające dłonie rodziny Fu

Tai Chi rodziny Fu
Fu Zhong Wen

Dostałem ostatnio list (oczywiście elektroniczny, bo takich papierowych to już dawno, dawno nie dostawałem). Kolega pisał, że ostatnio “wkręcił się” w ćwiczenie formy. W dalszych słowach listu stwierdził, że jednak forma od Fu Zhong Wen’a bardziej mu pasuje. Każdemu wedle uważania. Z ciekawości rzuciłem okiem na jutuba. Fajna ta forma, choć zostanę przy swojej, jakby co. Taiji rodziny Fu wywodzi się ze stylu Yang i jest na tyle blisko spokrewnione, że oglądając formy w wykonaniu Fu Zhong Wen’a i innych, spokojnie można poznać techniki, kolejności ruchów i w ogóle zrozumieć formę.

Ale oglądam dalej, bo zawsze fajnie jest zobaczyć do czego to Youtube człowieka przerzuci, i trafiłem na filmik o pchających dłoniach. Ciekawy, więc pozwolę sobie umieścić i obserwacjami się podzielić.

0:10 poznajecie to ćwiczenie? – u nas nazywa się Peng, Lu, Ji, An i uczymy się tego bardzo wcześnie. Mało kto dochodzi do takiego etapu. I nie chodzi mi o to, żeby to właśnie tak wyglądało, ale żeby próbować wykorzystywać błędy przeciwnika… o to już za trudne. Za dużo współpracy… za dużo unikania własnych błędów przy ataku

Zapraszam do kina

0:10 poznajecie to ćwiczenie? – u nas nazywa się Peng, Lu, Ji, An i uczymy się tego bardzo wcześnie. Mało kto dochodzi do takiego etapu. I nie chodzi mi o to, żeby to właśnie tak wyglądało, ale żeby próbować wykorzystywać błędy przeciwnika… o to już za trudne. Za dużo współpracy… za dużo unikania własnych błędów przy ataku

1:00 nadal to samo – ale jakie fajne dźwięki… brakuje dźwięku tłuczonego szkła

1:29 to, co mi się nie podoba, to to, że mistrz dziwnie pracuje stopą – ciągnie ją za sobą

1:43 a to co widać teraz, u nas nazywa się dużym roll back’iem. Uwaga: różnica jest spora, ale ogólnie moja opinia jest taka sama jak na początku

1:55 nowy partner – ale fajne rozpoczęcie ćwiczeń

2:40 zastosowania do różnych błędów partnera – trochę ostrzej

2:50 technika wzbogacona o kilka kroków

3:20 tym razem partnerem jest drugi Chińczyk. Będzie jeszcze ostrzej? Chociaż to co było do tej pory i tak jest ostrzejsze niż cokolwiek, co widziałem live.

4:05 pojawiają się pierwsze elementy “wolnej gry” (wolnej = swobodnej)

5:03 swobodne kroki – coś na kształt naszych pchających dłoni w poruszaniu

5:13 kontra (Kao?) na akcje niebieskiego

5:40 to musiało boleć

6:01 nie podoba mi się jak prowadzący opuszcza rękę

6:27 to przypomina nasze pojedyncze pchające dłonie

6:57 teraz podwójne pchające dłonie

7:05 roll back

7:39  Peng Lu Ji An

7:55 jw, ale ze zmianami

8:15 jw w poruszaniu

8:37 jw w poruszaniu ze schodzeniem w bok, jakże inaczej niż u nas

9:20 Cai, Lie, Zhou, Kao w poruszaniu

Krzysztof Operacz

KO

Autor niniejszego bloga

0 thoughts on “Pchające dłonie rodziny Fu

  • 05/04/2014 o 11:15
    Permalink

    Dlaczego nie obłożyli tej ściany materacem? Po to, żeby pokazać jak ten gość jest twardy? Wszystko, to gra do jednej bramki, bo tamci mieli prikaz czekać aż zostaną pyrgnięci. Rozumiem, bo to pokaz, ale mam wątpliwości czy to było wyłapywanie błędów. Z tej odległości, to i on by pofrunął parę razy. 🙂

    Niemniej, gdyby ktoś taki przyjechał do Polski na parę lat, poziom by wzrósł kilkanaście kresek. Niezależnie, czy mu stopa ucieka i czy jego forma jest taka czy inna. 😉

    Odpowiedz
    • 05/04/2014 o 11:28
      Permalink

      To fragment instruktarzówki więc nie ma co wymagać żeby uczeń pchnął mistrza, pewnie by to wycieli.

      Peng Li Ji An – można ćwiczyć w ten sposób, na wpół ułożone – niby wiadomo co będzie po czym ale jeśli partner spóźni się lub zrobić coś za wcześnie, zbyt lekko to można to wykorzystać. Może niekoniecznie w tej formie (bo ścian szkoda).

      W Polsce są ludzie którzy mają poziom pozwalający na taki trening. To tylko kwestia chciejstwa. Faktycznie gdyby ktoś systemowo wprowadzał takie ćwiczenia to przyniosłoby to dużo dobrego. U nas czasami podobno się ćwiczy symbol Taiji.

      Odpowiedz
  • 05/04/2014 o 13:54
    Permalink

    Cześć, ciekawa informacja o stylu Fu, zawsze myślałem, że pan Fu Zhong Wen ćwiczył styl Yang, podobno był zaawansowanym uczniem Yang Chen Fu. Chyba że już mówisz o stylu ćwiczonym w trzecim lub czwartym pokoleniu rodziny. A Tui Shou strasznie sztuczne, to musi być dość stary materiał, albo nadal ćwiczą bez sprawdzania jak to działa z innymi stylami.

    Odpowiedz
    • 05/04/2014 o 14:02
      Permalink

      Cze… To trening nie konfrontacja więc może wyglądać sztucznie. Wszystko co w jakim kolwiek stopniu jest umówione, mniej lub bardziej jest sztuczne. Nie ma podstaw żeby twierdzić że nie konfrontują.

      Odpowiedz

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz

%d bloggers like this: