Kettle w służbie narodu…

Tyle się mówi o tym, że trening ma niewielki sens. Mogą mówić co chcą, ja mam dowody na to, że to nie prawda.

Wracając po pracy, mijam stoisko z owocami. Mijam je, bo owoce mają tam bardzo drogie. Liczą zapewne na to, że ludzie, biegnąc do metra, zrobią szybkie zakupy, nie zastanawiając się nad tym, czy wydadzą 2-3 złote więcej. Niestety mają rację, przy stoisku zawsze jest kilka osób. Nawet to, że sprzedające Ukrainki, pracujące tam na czarno, zaokrąglają ceny w dół, nie powoduje, że warto tam kupować. Cóż, zawsze uważałem, że Natolin to bogata dzielnica. Jeśli kogoś stać na kupowanie w okolicznych sklepach, to musi mieć dużo kasy. Osobiście wolę z zakupami poczekać aż dojadę na Tarchomin.

Miało być jednak o praktycznej stronie treningu. Tym razem może nie o Tai Chi, ani żadnej innej sztuce walki. Będzie o Kettlebell, czyli o popularnym treningu siłowym z obciążnikami. Inaczej zwanymi odważnikami kulowymi. Na dowód mam poniższe zdjęcie…

trening siłowy w służbie narodu (strzałka dorysowana później)

Duży 32 kilowy odważnik używany jest jako obciążnik do wielkiego, słonecznego parasola. Prezentuje się zacnie w towarzystwie starych, zardzewiałych tarcz hamulcowych. One same mogłyby w jakiejś oldschoolowej pakerni robić za sprzęt treningowy.

32.5 kilo, nieźle

To nie jest czyściutki, plastikowy kettl z fitnesklabu. To spracowany, stary kawał żelastwa. Pokryty rdzawą patyną czasu, z lekko wyślizganym uchwytem. Conajmniej dwa razy dziennie ktoś go dźwiga i pewnie przy okazji przeklina. Ciekawe, czy na pozostałych stoiskach mają inne odważniki?

kettlbell – odważniki kulowe

Trochę mi go żal. W zasadzie mógłby komuś dobrze służyć, a tak – rdzewieje na warzywniaku. Choć z drugiej strony dobrze, że nie wylądował w skupie (w cenie złomu wart jest ok. 13 tanich piw).

Jest może ktoś chętny, żeby się nim zaopiekować? Jak na razie, byle wietrzyk go z chodnika nie ruszy…

Ursynów – tak to wyglądało jeszcze w latach 80′
Krzysztof Operacz

KO

Autor niniejszego bloga

4 thoughts on “Kettle w służbie narodu…

  • 18/08/2018 o 16:57
    Permalink

    moglbys popdrazyc co to za symbol na kuli bo pacyfka to to nie jest

    Odpowiedz
    • Krzysztof Operacz
      18/08/2018 o 20:09
      Permalink

      Ha!!! też zauważyłeś? To mi raczej przypomina jaskółkę. Nawet poświęciłem 10 minut na przeszukianie internetu ale nie znalazłem podobnego. To mi wygląda na logo producenta…

      Odpowiedz

A co Ty myślisz na ten temat? Dodaj komentarz

%d bloggers like this: