Janek nie przestaje mnie zaskakiwać… choć to, co napiszę teraz, zaskoczeniem nie jest. A właściwie to powinienem napisać, że nie tyle zaskakuje, ile konsekwentnie potwierdza moją opinię.
Jaką? Do brzegu… zawsze miałem go za człowieka, który niejedno ćwiczył i niejednego doświadczył. Na ten przykład kiedyś dogrzebałem się do informacji o tak zwanym „Marszu Afgańskim”. Kupiłem książkę i zacząłem zbierać informacje, żeby choć napisać o tym kilka słów na blogu (Marsz Afgański). Wtedy przypomniało mi się, że Janek promuje marsze antyrakowe (antyrakowy Qigong Guolin). Napisałem więc do niego krótkiego maila, trochę zaczepnego (znamy się już długo i wiem, że wybacza mi mój brak ogłady), że i ja znalazłem jakieś patenty na „chodzi lisek koło drogi”. I co? Ano zamiast przeciągłego „Łoooo, ja cię, bracie, ale ty masz nosa do perełeczek”, otrzymałem krótkie… „A znam, ćwiczyłem… ale dobrze, że mi przypomniałeś, to możemy wprowadzić w naszych łazienkowskich spacerach”. Ech, dobrze żem się przydał na coś więcej niż wynoszenie śmieci…

Ale do brzegu. Janek… wróć, Jan Gliński powinienem napisać, bo mi Danusia znów zwróci uwagę, że ja wiem, o czym piszę, ale ludzie nie wiedzą, o czym czytają. Więc Janek (już wiecie, o kim piszę) znany jest z Tai Chi starego stylu Yang. Czegoś, co kiedyś próbowałem ćwiczyć, zanim wciągnęła mnie w swoje odmęty praktyka stylu Wu/Hao. Oprócz tego jest fachowcem od Qi Gongu. Więc kiedy dwa lata temu Wydawnictwo Fundacji Dantian zaczęło wydawać książki mistrza Zhongxian Wu, to wcale mnie to nie zdziwiło. Ale jak kilka dni później Janek rzucił, że on u mistrza Wu ćwiczy, delikatnie drgnęła mi brew… no bo ile można ćwiczyć rzeczy, których ja jeszcze nie próbowałem. NO ILE SIĘ PYTAM… grzecznie, póki co…
Dobra, dość krotochwil, bo i tak jest to już długie.
Mistrz Zhongxian Wu
Mistrz Zhongxian Wu – chiński mistrz qigongu, nauczyciel taoistycznych praktyk wewnętrznych, autor książek oraz popularyzator tradycyjnej kultury chińskiej na Zachodzie. Urodził się w prowincji Syczuan w Chinach. Od młodych lat studiował różne formy praktyk wewnętrznych, w tym qigong, taijiquan, medytację oraz elementy taoistycznej alchemii wewnętrznej. Ogólnie człowiek odrodzenia i jednocześnie antyku. Według słów Janka, zakres zainteresowania mistrza Wu jest równie szeroki jak rzeka Missisipi u ujścia. Niektóre z działań nawet mnie nieco przerażają… ale przywykłem nie oceniać. Jeszcze dziesięć lat temu nie chciałbym ćwiczyć rzeczy których ćwiczę teraz.

Swoją wiedzę zdobywał u kilku nauczycieli reprezentujących różne tradycje chińskiej kultury duchowej i zdrowotnej. Szczególne znaczenie miały dla niego praktyki związane z taoizmem oraz tradycjami wywodzącymi się z okolic świętych gór Qingcheng Shan, jednego z najważniejszych historycznych centrów taoizmu w Chinach.
Zhongxian Wu jest założycielem szkoły Blue Dragon Qigong, w ramach której prowadzi seminaria i warsztaty w wielu krajach. W swoich naukach łączy tradycyjne ćwiczenia qigong, praktyki oddechowe, medytację oraz elementy klasycznej kosmologii chińskiej, takie jak symbolika trygramów czy interpretacje I Ching (Księgi Przemian).
Ja się muszę przyznać. Na pierwszych warsztatach mistrza nie byłem, ale słuchałem jego wykładu i potem relacji uczestników treningu. I to nie tylko rekomendacja Janka, ale także innych osób przekonało mnie do napisania tego tekstu. Myślę, że jeśli ktoś ma czas i czuję potrzebę zgłębiania sztuk wewnętrznych to powinien pomyśleć o uczestnictwie.
warsztaty z mistrzem
A w skrócie: to będą warsztaty z mistrzem Zhongxian Wu (21–22 marca 2026 – sobota–niedziela) i dogrywka 23 marca wieczorem w Muzeum Azji i Pacyfiku. To będą już drugie i to dobrze. Bo to jest tak, że nie lubię pojedynczych okazjonalnych warsztatów, takich, które nie gwarantują żadnej kontynuacji. A to jeszcze mało, bo szykuje się trzecie spotkanie już we wrześniu (więcej danych na stronach fundacji). Tam też zobaczycie, co będzie w planie, bo tam dużo trudnych słów.

Cieszy mnie fakt, że w końcu w Polsce pojawiają się nauczyciele tej klasy. Czas najwyższy. Szczególnie że mistrz Zhongxian Wu przyjeżdża z daleka.
Jeśli ktoś szuka książek mistrza Zhongxian Wu, to zapraszam do księgarni Fundacji (wszystkie książki mistrza Wu). Szczególnie, że tu znajdziecie książki w dobrym tłumaczeniu na nasz kochany język polski. Na dokładkę w cenach ze trzy razy niższych niż angielskojęzyczne wersje na łAmazonie. I wiem jeszcze, że już za chwileczkę, już za momencik czwarta książeczka będzie się kręcić.

Ale jak spotkacie Janka, to nie chwalcie się, co takiego ćwiczycie. Bo i tak się okaże, że on to już ćwiczył… i po co wam to… 😄
1









Krzysiu, dzięki, znacznie przesadziłeś w ocenie tego co robię i co umiem, a ja w końcu jeszcze żyję 🙂 Oczywiście zapraszam na warsztaty Mistrza Wu czy jego prelekcję w Muzeum Azji i Pacyfiku -naprawdę warto go poznać!
E tam…